Rivaldo Soares: Czuję się najlepszym obrońcą w PLK
– Uwielbiam grać w obronie i poświęcać swoje ciało. Jeśli jesteś na boisku i nie jesteś dumny z gry w defensywie, to tak naprawdę nie pomagasz swojej drużynie w pełni. Pobyt w Dzikach? Same plusy! – mówi Rivaldo Soares, zawodnik Dzików Warszawa.
Karol Wasiek: Słyszałem, że jesteś w tej samej agencji do LeBron James.
Rivaldo Soares, zawodnik Dzików Warszawa: Ha, ha. Jesteś kolejną osobą, która o to pyta. To nie do końca jest prawda. To faktycznie ta sama grupa (“Klutch Sports Group”), ale nie jest sam agent (Rich Paul – przy. red.).. Chciałbym mieć jego telefon. To byłoby super, ale jeszcze muszę trochę urosnąć w hierarchii.
W ostatnim meczu spudłowałeś dwa rzuty wolne w końcówce. Nie byłeś w tym meczu “clutch player”.
Pełna zgoda. Spudłowałem dwa rzuty wolne, co nie powinno mi się przydarzyć. Na szczęście wygraliśmy, więc mogłem odetchnąć z ulgą, oczywiście z myślą, że trzeba ten element poprawić.
Uważam, że jesteś jednym z lepszych zawodników typu “3&D” w ORLEN Basket Lidze. Zgadzasz się z tym?
Tak, ale… nie lubię siebie szufladkować jako gracza tylko “3&D”, bo czuję, że na boisku mogę zrobić wszystko. Tę etykietkę, którą mi przypisano, traktuję z dumą, biorąc pod uwagę twardą grę w obronie i umiejętność trafiania rzutów za 3 punkty.
Powiem coś wprost.
-
Tak
-
Nie
-
Tak9 głosów
-
Nie9 głosów
Proszę bardzo.
Jestem dumny z mojej gry w obronie. Ona napędza mój atak. Kiedy nabierzesz rozpędu w obronie, zatrzymujesz przeciwników, wtedy atak staje się trochę łatwiejszy – np. poprzez zdobywanie punktów w tranzycji.
Bardzo sobie cenię grę w obronie. Trzeba mieć serce do tego, by poświęcić swoje ciało i zatrzymać w ten sposób rywali.
Nie wszyscy mają jednak ku temu warunki fizyczne.
To też prawda. Uwielbiam grać w obronie i poświęcać swoje ciało. Mam wrażenie, że jeśli jesteś na boisku i nie jesteś dumny z gry w obronie, to tak naprawdę nie pomagasz swojej drużynie w pełni.
Czy czujesz się jednym z najlepszych obrońców w tej lidze?
O tak, w 100%. Jestem szczery. Mówię, co uważam.
Jak siebie postrzegasz w ataku?
Nazwałbym siebie taką “złotą rączką”, człowiekiem od wszystkiego. Czuję, że na boisku potrafię zrobić wszystko. Potrafię podać, rzucić i zebrać piłkę. Co mecz widzę coś nowego, co mogę wnieść do drużyny.
Jaka jest ORLEN Basket Liga?
To liga fizyczna, w który jest wielu świetnych wysokich zawodników w tej lidze, także na pozycji silnego skrzydłowego. Moja umiejętność dopasowania się do nich pod kątem fizycznym daje naszej drużynie inny wymiar gry w obronie.
Jak trafiłeś do Dzików Warszawa?
To mój drugi rok gry w Europie. Miałem możliwość występów w Bundeslidze, która stoi na bardzo wysokim poziomie. To elitarne rozgrywki. Jednak w zespole z Bonn nie odgrywałem zbyt dużej roli. Zależało mi na tym, by trafić do drużyny, w której będę mógł odgrywać dużą większą rolę. Dziki mi to zaoferowały i dlatego zdecydowałem się przyjąć ich ofertę.
Bardzo późno podpisałeś umowę.
Tak, to prawda. Po prostu rozważałem moje opcje. Decydowałem, co jest dla mnie najlepsze, rozmawiałem z moim agentem i ustalałem najlepszą możliwą sytuację.
To była dobra decyzja?
To była świetna decyzja. Kocham Dziki! Niesamowita baza fanów. Uwielbiam nasz sztab szkoleniowy. To mój pierwszy raz, kiedy pracują z tak młodym sztabem. Trener Legovich ma w sobie ten zapał, którego nie ma wielu ludzi. Mam z nim świetny kontakt.
Ten sezon jeszcze się dla nas nie skończył. Wszystko jest otwarte. Musimy mocno zakończyć sezon i zagrać w play-off naszą najlepszą koszykówkę.
