NBA wywraca draft do góry nogami! Koniec tankowania?

NBA wywraca draft do góry nogami! Koniec tankowania?

NBA wywraca draft do góry nogami! Koniec tankowania?
Bam Adebayo / foto: Getty Images

NBA oficjalnie rozpoczyna największy eksperyment draftowy od lat. Liga zatwierdziła nowy system loterii draftowej, który ma obowiązywać przez najbliższe trzy sezony i całkowicie zmienić sposób walki o najwyższe wybory w drafcie.

Właściciele klubów przyjęli reformę określaną jako „3-2-1 Lottery”. Głosowanie było niemal jednogłośne. NBA chce raz na zawsze ograniczyć tankowanie — czyli celowe przegrywanie meczów w celu zdobycia wyższego wyboru w drafcie.

I wygląda na to, że liga właśnie wypowiedziała wojnę najgorszym drużynom.

Na czym polega nowy system?

Dotychczas najgorsze zespoły NBA miały największe szanse na numer 1 draftu. Liga uznała jednak, że obecny model nadal zachęca organizacje do „odpuszczania” sezonów.

Nowy system ma to zmienić.

Od draftu 2027 loteria zostanie rozszerzona do 16 drużyn, ale kluczowa zmiana dotyczy samych szans na wygranie losowania.

NBA stworzy trzy poziomy zespołów.

Największe szanse otrzymają drużyny z miejsc 4-10 od końca ligi. To właśnie one dostaną trzy kule losujące — stąd nazwa „3”.

Trzy najgorsze ekipy NBA będą miały już tylko dwie kule. Innymi słowy: najbardziej opłacalne przestanie być totalne dno tabeli.

Liga chce w ten sposób premiować zespoły, które nadal próbują wygrywać, zamiast świadomie przegrywać mecze pod koniec sezonu.

Do systemu włączone zostaną także niektóre drużyny z play-in. Przegrani meczu 9 vs 10 dostaną dwie kule, a przegrani spotkania 7 vs 8 — jedną.

To oznacza, że granica między walką o play-offy a walką o draft stanie się dużo bardziej płynna niż dotychczas.

NBA mówi wprost: „dość tankowania”

Najmocniejszym sygnałem nowych przepisów są jednak dodatkowe ograniczenia.

Liga zabroni zdobywania numeru 1 draftu dwa lata z rzędu. Organizacja nie będzie też mogła mieć wyboru w TOP 5 przez trzy kolejne drafty.

To może kompletnie zmienić strategię przebudowy wielu klubów.

Przez lata część organizacji budowała składy właśnie poprzez wielosezonowe tankowanie i kolekcjonowanie wysokich wyborów. Teraz NBA chce przeciąć ten model.

Według ekspertów nowe przepisy mogą szczególnie uderzyć w drużyny będące w długotrwałej przebudowie, ponieważ nawet bardzo słaby sezon nie zagwarantuje już najlepszych szans na supergwiazdę z draftu.

Adam Silver dostaje ogromną władzę

Liga idzie jednak jeszcze dalej.

Nowe przepisy dają komisarzowi Adamowi Silverowi możliwość ingerowania w draft, jeśli NBA uzna, że klub celowo przegrywa mecze.

W praktyce liga będzie mogła:

  • odbierać kule loteryjne,
  • przesuwać drużyny niżej w kolejności draftu,
  • a nawet ręcznie zmieniać pozycje wyborów.

To bezprecedensowe rozszerzenie kompetencji władz NBA.

Część właścicieli i ekspertów już zwraca uwagę, że przepisy mogą być niebezpiecznie uznaniowe. Problemem może okazać się samo definiowanie tankowania — szczególnie w sytuacjach, gdy kluby po prostu rozwijają młody skład albo oszczędzają gwiazdy pod koniec sezonu.

Rewolucja tylko na próbę

Co ciekawe, NBA nie zamierza na razie wprowadzać zmian na stałe.

Nowy system będzie obowiązywał przez trzy sezony — od draftu 2027 do draftu 2029. Liga potraktuje ten okres jako test.

Jeśli reforma okaże się skuteczna, może zostać przedłużona. Jeśli nie — NBA zostawiła sobie możliwość całkowitego wycofania zmian lub stworzenia kolejnego modelu.

Jedno jest jednak pewne: era oczywistego tankowania właśnie może dobiegać końca.

A to oznacza, że końcówki sezonów NBA mogą już nigdy nie wyglądać tak samo.

Autor: Łukasz Grabowski