Trener Trefla zrugał zespół. „Obrona jest do bani!”

Trener Trefla zrugał zespół. „Obrona jest do bani!”

Trener Trefla zrugał zespół. „Obrona jest do bani!”
Mikko Larkas / foto: Wojciech Figurski / PLK

Mikko Larkas, trener Energi Trefla Sopot, nie szczędził mocnych słów pod adresem swoich zawodników po ostatnim meczu z PGE Startem Lublin. Sopocianie wygrali, ale ich postawa w obronie pozostawiała wiele do życzenia. To już kolejny raz w ostatnim czasie. Czy to powód, by bić na alarm?

W czterech ostatnich meczach zespół z Sopotu stracił łącznie aż… 385 punktów, co daje średnią na poziomie 95.5 pkt na spotkanie. To fatalny wynik, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że sopocianie na początku rozgrywek byli postrzegani za drużynę grającą bardzo agresywnie i twardo w obronie. To był znak rozpoznawczy nowej ekipy tworzonej przez Mikko Larkasa.

Rywale często podkreślali, że odbijali się wręcz od twardo grających Sopocian. Podobnie było w finałowym turnieju o Puchar Polski. Po nim jednak dużo się zmieniło. Można dostrzec, że jakby powietrze nieco uleciało z sopockiej drużyny, która nie ma już takich cech jak wcześniej.

Czy Trefl Sopot zagra w finale w sezonie 2025/2026?
10 użytkowników już oddało swój głos Ankieta
  • Tak
  • Nie
  • Tak
    5 głosów
  • Nie
    5 głosów
Wczytywanie…

Spójrzmy na stracone punkty w tych sześciu ostatnich meczach: 92, 80, 100, 85, 100 i 97.

W tym okresie Trefl ma dopiero 12. obronę ligi, biorąc pod uwagę zaawansowane statystyki. Sopocianie tracą 116.9 pkt na 100 posiadań. To fatalny wynik jak na drużynę z czołówki ligi.

Nic dziwnego, że trener Mikko Larkas – po ostatnim meczu z PGE Startem (103:97 po dogrywce) – nie wytrzymał i zrugał swój zespół. Padły bardzo mocne słowa z jego strony.

Nasza obrona w tym meczu przez 40 z 45 minut była do bani. Wielki dramat. W tym momencie mamy ogromne problemy. Nie możemy ciągle tracić u siebie po 100 punktów. To szaleństwo. Kiedyś byliśmy dobrą drużyną w obronie. Teraz wszystko poszło do kosza. Próbujemy to naprawić – mówi Mikko Larkas.

“Które elementy szwankują? Co należy poprawić?” – pytamy Fina.

– W tym momencie gramy super, super miękko. Jesteśmy zbyt pasywni. Nie wywieramy presji na piłkę. Nie przedzieramy się przez zasłony wystarczająco twardo. Przegrywamy pojedynki 1vs.1. Brakuje tej agresji. Rywale robią, co chcą w ataku. Pozwalamy im na wszystko. Spójrz na przykład Connera Frankampa. On nie grał z dwa tygodnie, nie jest do końca sprawny, a zdobywa nam punkty w taki sposób, jak lubi najbardziej. Jak to możliwe? Jezus chryste, nie mogę w to uwierzyć. Jesteśmy za każdym razem spóźnieni. Nie reagujemy odpowiednio. Pozwalamy zawodnikom iść, gdzie chcą. Tego nie było na początku sezonu. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Jesteśmy leniwi, aroganccy czy naiwni. To musi się zmienić w najbliższych meczach – zauważa trener Energi Trefla.

Sopocianie z bilansem 16:10 zajmują 3. miejsce w tabeli PLK. W najbliższych meczach zagrają z Twardymi Piernikami (d), z Czarnymi (w), ze Stalą (d) i z Anwilem (w). Celem zespołu jest bycie w TOP4 przed fazą play-off.