Podsumowanie Trade Deadline dzień po, na spokojnie

Podsumowanie Trade Deadline dzień po, na spokojnie

Kurz opadł, wymiany dokonane. Debiuty zawodników w nowych zespołach zobaczymy pewnie dopiero jutro/pojutrze. Pozostaje nam ograć nowe składy w 2K i ewentualnie na spokojnie podsumować o co chodziło w tych wszystkich wymianach. Kolejność wedle istotności – subiektywna, oczywiście.

Bulls: Nikola Vucevic Al Farouq Aminu
Magic: Otto Porter Wendell Carter Jr. / pierwszorundowy pick 2021 (chroniony w top4) / pierwszorundowy pick 2023

Bulls: Troy Brown Mo Wagner
Wizards: Daniel Gafford Chandler Hutchison

Aruras Karnisovas jest chyba największym wygranym tego okienka. Generalny manager Bulls pozbył się kilku zawodników, którzy nie sprawdzali się tak, jak oczekiwano, ściągając w zamian solidnego skrzydłowego i dwóch dobrze wyszkolonych centrów – w tym All-Stara, Nikolę Vucevivia.

Dodanie do jednego All-Stara drugiego All-Stara prawie zawsze jest uchem na plus – zwłaszcza że żyjemy w realiach ligowych, w których zespoły z jedną gwiazdą po prostu nie wygrywają. Może i LaVine i Vucevic nie są gwiazdami z najwyższej półki – ich duet może być jednak jednym z najbardziej zabójczych ofensywnie pick’n’pop w lidze. To powinno im znacznie ułatwić pierwszy od 2017 roku udział w Playoffach. Pytanie co w Playoffach – bo choć ofensywna siła rażenia tego duetu jest przeogromna, tak defensywnie raczej pogłębi on kłopoty Byków (obecnie niezłe 15. miejsce obrony Chicago). Vucevic nie ma w sobie ani mobilności, ani instynktu, by bronić agresywnie pick’n’rolla – wszystko co może zrobić, to zostać blisko kosza, krycie przejmując już pod samą obręczą. LaVine co prawda znacznie poprawił się w defensywie…

…I ten fakt trzeba odnotować – nie oznacza to jednak, że jest w tej obronie mocnym punktem. Trener Donovan, który w dużej mierze odpowiada za przyzwoity kształt tej obrony, będzie musiał kończyć mecze – zwłaszcza w Playoffach – duetem Vucevic-LaVine. Istnieje duże ryzyko, że w każdej kluczowej akcji rywale będą atakować ten duet pick’n’rollem. To brzmi jak pewien problem z tą wymianą, jeśli próbować się do czegoś przyczepić. To, oraz fakt, że Bulls oddali jednak sporo w pickach i istnieje ryzyko, że za 2-3 lata zostaną trochę z pustymi rękoma. To jednak nie powinno nam przysłaniać dobrej roboty zrobionej przez Karnisovasa – dodanie All-Stara musimy ocenić pozytywnie.

Al Farouq Aminu nie powinien być zauważalnie słabszy od Otto Portera w tym sezonie. On i pozyskany w kolejnej wymianie Brown nieźle rekompensują stratę Portera i Hutchisona.

Z perspektywy Orlando… Co tu dużo mówić – Porter ma zostać zwolniony, Carter Jr. może okazać się niezłym centrem na przyszłość. Dwa pierwszorundowe picki – nawet jeśli mają to być picki tuż za loterią – to naprawdę niezła wartość w tej totalnej przebudowie. Oba zespoły osiągnęły chyba to, czego oczekiwały.

Magic: Gary Harris / RJ Hampton / pierwszorundowy pick 2025 (chroniony)
Nuggets: Aaron Gordon / Gary Clark

Prywata – mój zdecydowanie ulubiony ruch minionej nocy. Aaron Gordon może być naprawdę świetnym uzupełnieniem dla Denver Nuggets. Co było ich największym kłopotem? Obrona – na dużym poziomie ogólności. Trener Malone musiał wystawiać obok Nikoli Jokicia podstarzałego już Paula Millsapa, który przy wielu swoich przywarach, łatał trochę defensywne braki. Gordon może dać sporo w obronie, wnosząc też wiele po atakowanej stronie parkietu. Gordon ścinający pod obręcz przy rozgrywającym ze szczytu Jokiciu, wyciągającym jednocześnie centra wysoko? Poproszę! Gordon z Jokiciem stawiający sobie nawzajem zasłony? Obrony rywali mogą nie być na to przygotowane. Aaron Gordon nie jest gwiazdą, ale to wysoki, dobry i dość uniwersalny obrońca, który poza świetnym ciągiem na kosz ma też coraz lepszy rzut za trzy (ponad 40% w tym sezonie) i trochę gry na koźle. Sprawdzał się nieźle z Vuceviciem, z Jokiciem może się sprawdzać jeszcze lepiej.

Orlando Magic zamieniają ze sobą tak naprawdę dwa podobne, schodzące za rok kontrakty. Czy Harris jest nadwyżką nad Gordonem? Patrząc na ich obecną dyspozycję raczej nie jest, ale udało się pozyskać przy tym pierwszorundowy pick. A nuż okaże się, że Harris w Magic złapie dobrą formę (bo potencjał zawsze miał) i będzie sens przedłużyć z nim kontrakt. RJ Hampton – w przeciwieństwie do Gary’ego Clarka – ma po dwóch latach jeszcze dwa sezony z opcją zespołu, no i jest o 6 lat młodszy. To też jest jakaś tam okazja, że przyszedł zawodnik, z którego coś będzie w przyszłości. Cała ta wyprzedaż Magic wygląda całkiem przyzwoicie, jak na taką wykonaną w kilka godzin.

Heat: Victor Oladipo
Rockets: Avery Bradley Kelly Olynyk / zamiana picków 2022

Przede wszystkim – po tej wymianie Houston Rockets wyglądają trochę śmiesznie. Wychodzi bowiem na to, że w tym sezonie zamienili:

Jamesa Hardena i PJ Tuckera

Na:

DJ Augustina, DJ Wilsona, Avery Bradley’a, Kelly Olynyka, Dante Exuma, 5 pierwszorundowych picków (2022 / 2022 / 2023 / 2024 / 2026)*, prawo do zamiany picków z Nets (otrzymane od Heat) w 2022 (ciekawe kto będzie miał lepszy pick, hmmm)

*Są to trzy picki od Nets i dwa od Bucks (jeden z tych od Cavs pochodzi od Bucks) – będą to więc wybory w okolicach 25-30 picku.

Okazuje się więc, że oddali swojego lidera nie dając sobie większych szans na zdobycie dużego, perspektywicznego nazwiska (czy to w drafcie, czy w wymianie) w kolejnych latach.

Dla Heat ta wymiana wygląda jak niezła okazja. Koniec końców nie oddali nic, co sprawiałoby, że gdyby Oladipo nie wypalił, mogliby w najbliższej przyszłości żałować. Wydawało się, że tego rodzaju wymiana nie obejdzie się bez wchodzącego po sezonie na rynek jako zastrzeżony wolny agent Duncana Robinsona. Tymczasem Oddano dwa schodzące kontrakty zadaniowców, za zawodnika, który nie musi, ale może okazać się sporą wartością. Nawet jeśli nie w ataku (choć jako napędzający szybszą grę z ławki – czemu nie), to przynajmniej w obronie, gdzie jest wciąż niezły (o czym trochę się zapomina).

Celtics: Evan Fournier
Magic: dwa drugorundowe picki

Danny Ainge znowu to zrobił. Oczekiwania były naprawdę spore – 28,5 miliona trade-exception do wykorzystania, słaba sytuacja w tabeli zmuszająca do podjęcia kroków… Tymczasem – nic. Nie zrozumcie źle – pozyskanie Fourniera za dwa drugorundowe picki to naprawdę korzystna wymiana. Kibice Celtics mogą jednak czuć niedosyt.

Zwłaszcza, że żeby zrobić miejsce dla Fourniera, trzeba było pchnąć kolejne wymiany, w ramach których odszedł Jeff Teague (chyba bez żalu) i Daniel Theis (tu już zdecydowanie bardziej szkoda). Wydawało się, że Celtics będą szukać gracza na trochę inną pozycję (PF), ale koniec końców mogą mieć w Fournierze zawodnika, który pomoże im trochę w kreowaniu gry. Robił to w Orlando Magic – co prawda nieco z przymusu, przez kontuzje rozgrywających, ale jednak. Zawsze to poszerzenie rotacji o dobrego zawodnika. Problemem może być fakt, że nie pomoże on w defensywie, która jest sporym problemem w Bostonie. Może to jednak – łopatologicznie mówiąc – “pójście w atak”.

Bulls: Daniel Theis
Celtics: Mo Wagner
Magic: Jeff Teague

Ten ruch Celtics musieli wykonać, żeby zrobić miejsce na Evana Fourniera, oraz na pozyskanie kogoś z rynku buy-outów. Szkoda Daniela Theisa – Byki powinny mieć z niego pożytek. Mo Wagner jest nieźle wyszkolonym technicznie podkoszowym, ale to pół półki niżej, jeśli chodzi o wkład w grę i w wygrywanie meczów. Jeff Teague ma być od razu zwolniony.

Jazz: Matt Thomas
Raptors: drugorundowy pick

Kings: Terence Davis
Raptors: drugorundowy pick

Blazers: Norman Powell
Raptors: Gary Trent Jr / Rodney Hood

Potraktujmy te trzy transfery wspólnie, bo wygląda na to, że pierwotnie zarząd Raptors planował je wszystkie jako element większego planu – planu wymiany Kyle’a Lowry’ego. O tym, że rozgrywający opuści kanadyjski klub, większość z nas była już przekonana. Zwłaszcza po słowach zawodnika wygłoszonych po wcześniejszym mecz, kiedy to powiedział, że to było dziwne uczucie nie wiedzieć co przyniesie jutro. Do ostatniej minuty Trade Deadline słyszeliśmy o negocjacjach z trzema zespołami: Lakers, Heat, Sixers (w międzyczasie też Clippers). Rozmowy musiały się rozbić o jakieś szczegóły na samym końcu. Bo jak wytłumaczyć oddanie Thomasa i Davisa za darmo, jak nie tym, że szykowali miejsce pod większą wymianę?

Ostatecznie po okienku transferowym Toronto pozostaje w bardzo podobnym kształcie, zamieniając Powella na Trenta Jr. Norman Powell ma za sobą kilka świetnych meczów, ale Trent jako zawodnik 3&D też powinien się nieźle wpasować. Przewagą Trenta jest jego wiek (22 lata, przy 27 latach Powella), zarobki (nieco ponad milion przy 10 milionach Powella) i brak opcji na przyszły sezon w jego umowie (która jest w umowie Powella).

Nuggets: JaVale McGee
Cavaliers: Isaiah Hartenstein / drugorundowy pick 2027 / drugorundowy pick 2023 (chroniony w top 46)

Drugi ze świetnych ruchów Nuggets. Cavaliers tak naprawdę pozbyli się McGee, bo go nie potrzebowali. W zamian wzięli… Niedużo. Przede wszystkim zyskują ponad 4-milionowy trade-exception i oszczędzają trochę kasy na umowach. Nuggets z kolei zastępują naprawdę przeciętnego-do-słabego Hartensteina solidnym obrońca obręczy na pozycji zmiennika Jokicia. Tego potrzebowali, to sobie wzięli – za niewielką cenę.

Heat: Nemanja Bjelica
Kings: Mo Harkless Chris Silva

O tym, że Heat są zainteresowani Bjelicą, mówiło się już od dłuższego czasu. To zrozumiałe – nie mają w składzie klasycznego silnego skrzydłowego – o ile można w dzisiejszej NBA mówić o ‘klasycznych silnych skrzydłowych’. Na czwórce dla Heat, poza Jimmym Butlerem, grywali nominalni centrzy, jak Bam Adebayo i Precious Achiuwa, grywali niscy skrzydłowi jak Mo Harkless czy Andre Iguodala, czy nawet rzucający obrońcy pokroju Duncana Robinsona. Bjelica to 208 centymetrów zawodnika rzucającego za trzy (choć w tym sezonie wyjątkowo niskie 29,3% – wcześniej spokojnie przekraczał 40%). Jest więc wyższy, ale ma w sobie zwinność i grę na piłce, jakiej nie mają centrzy. Dobre wzmocnienie ławki.

Harkless i Silva rozegrali w tym sezonie po 11 spotkań i odgrywali w Miami rolę marginalną. Może Kings wyciągną z nich więcej. Dla Miami poza solidnym wzmocnieniem, jest to kolejne oddanie zawodników – stworzenie miejsca w składzie, które pozwoli powalczyć o wzmocnienia na rynku buy-outów. Podobno są oni faworytami do pozyskania zwolnionego przez Spurs LaMarcusa Aldridge’a.

Hawks: Lou Williams / dwa drugorundowe picki
Clippers: Rajon Rondo

Są tacy, którzy uważają, że ten ruch czyni z Clippers nowych faworytów do tytułu. Nie ma w tym jakiejś wielkiej przesady – zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak wyrównany mamy (w końcu!) sezon. Klasyczny rozgrywający to dokładnie to, czego potrzebowali Clippers. Zarząd zdawał sobie z tej potrzeby sprawę, o czym świadczy fakt, że byli zaangażowani też w rozmowy transferowe o Kyle’u Lowrym i Lonzo Ballu. Trener Tyronn Lue musi dac piłkę komuś innemu niż Kawhi Leonardowi i Paulowi George’owi, którzy mają tendencję do przysłowiowego ‘mrożenia’ i grania na zmianę izolacji. Takiego rozgrywającego nie mieli ani w Beverley’u, ani w Williamsie.

Czy Lou Williams przyda się Hawks? Może nie bardziej niż Rondo, ale ma on o rok krótszy kontrakt (do końca tego sezonu), co w połączeniu z dwoma pickami daje Hawks trochę większą elastyczność.

Thunder: Tony Bradley Austin Rivers / dwa drugorundowe picki (2025/2026 od Sixers)
Sixers: George Hill / Iggy Brazdeikis
Knicks: Terrence Ferguson

Thunder mają teraz 14 pierwszorundowych i 14 drugorundowych picków w kolejnych 7 latach. To jest aż nieprzyzwoite. Thunder i Sixers dogadali się na kanwie tego, że ci drudzy nie sprostali wymaganiom Raptors i przedwcześnie wypadli z wyścigu po Kyle’a Lowry’ego. Potrzebowali rozgrywającego i dostali takiego, który daje doświadczenie i spokój. W sam raz na Playoffy. Hill opuścił w tym sezonie większość meczów z powodu kontuzji palca, ale umówmy się – Thunder nie zależało pewnie na jego powrocie do gry. To lepszy back-up dla Simmonsa niż zawodnicy pokroju Tyrese Maxey’a, czy Isaiaha Joe. Back-up, albo rozgrywający pozwalający grać Simmonsowi bliżej kosza – możliwości jest kilka, zależnie od potrzeb.

Knick podłączyli się do tej wymiany, pozbywając się Austina Riversa, który kompletnie wypadł ostatnio z rotacji trenera Thibodeau i miał być zwolniony. Udało się dostać za niego młodszego zawodnika – solidny ruch.

Thunder oprócz picków dostają też Tony’ego Bradley’a – centra mającego w ostatnim czasie kilka naprawdę dobrych meczów na koncie. Dość ryzykowne dla Sixers – Embiid jest podatny na kontuzje, a oni zostają w razie czego z samym tylko Howardem.

Mavs: JJ Redick / Nicolo Melli
Pelicans: James Johnson Wes Iwundu / drugoryundowy pick

Redick miał zostać zwolniony – nie było chętnych na jego 13 milionów. Połasili się – z braku laku – Dallas Mavericks. Ważne, że dostali razem z nim Nicolo Melliego. To dwóch typowych strzelców, którzy poszerzą trochę pole gry dla Luki Doncicia. Choć Mavs są na 5. miejscu w liczbie oddawanych trójek, są dopiero na 16. miejscu jeśli chodzi o ich skuteczność.

Z perspektywy Pelicans… Sukces, że udało się dostac cokolwiek. James Johnson nawet wnieść coś do gry w obliczu słabego sezonu Stevena Adamsa.

Pistons: Cory Joseph / dwa drugorundowe picki
Kings: Delon Wright

Pierwsza wymiana przeprowadzona wczoraj – jeszcze nad ranem naszego czasu. O co w niej chodzi? Pistons biorą rozgrywającego za rozgrywającego – Joseph jednak, w przeciwieństwie do Wrighta, ma niegwarantowany kontrakt na przyszły sezon. Tylko o to chodziło – mieć większy luz w budżecie latem. No i do tego dostali picki.

Dlaczego poszli na to Kings? Trudno powiedzieć. Wright gra dobry sezon, może to ich przekonało. Chociaż przy Foxie i Haliburtonie o minuty będzie ciężko.

Hornets: Brad Wanamaker
Warriors: drugorundowy pick (mocno chroniony)

Spurs: Marquesse Chriss
Warriors: prawa do Cady Lalanne’a

To też wygląda trochę jak przygotowanie się pod większy transfer. Przez całe popołudnie słychać było doniesienia o tym, że Warriors szukają chętnych na Kelly’ego Oubre. Ostatecznie nie znaleźli – pozbyli się jednak dwóch umów wartych około 4 miliony dolarów. Przy ich ogromnym podatku może to być wymierna oszczędność.