Jak Westbrook i Donovan kosztują OKC awans do drugiej rundy

23/04/2019
fot. Layne Murdoch/NBAE via Getty Images

Oklahoma City Thunder gra dzisiaj mecz o życie i wszystko wskazuje na to, że go przegra. Albo inaczej, Russell Westbrook i Billy Donovan wygrają to spotkanie dla Blazers.

Portland Trail Blazers nie wygrali spotkania playoffs od 2016 roku. W dodatku stracili jednego z najważniejszych zawodników, Jusufa Nurkica w samej końcówce sezonu. Oklahoma City Thunder ma w swoim składzie jednego z trzech kandydatów do nagrody MVP oraz gościa, który jest maszyną do triple-double i niedawnym zdobywcą statuetki MVP. Nie mówię, że ta seria miała być spacerkiem dla OKC, ale Blazers spokojnie byliby w zasięgu Grzmotów. Byliby, gdyby najważniejsi ludzie w Oklahomie potrafili chociaż trochę uczyć się na błędach.

Mowa oczywiście o Russellu Westbrooku i Billym Donovanie. Ta dwójka po raz kolejny grzebie marzenia Sama Prestiego, Paula George’a i całej rzeszy oddanych fanów OKC. Robią to z zaskakującą wręcz konsekwencją.

Rok temu, kiedy to Thunder mierzyli się w pierwszej rundzie z Utah Jazz, jednym z kluczy do pokonania Jazz było wyciąganie Rudy’ego Goberta spod kosza. Mniej więcej wszyscy w lidze wiedzą, że jest to podstawa do stworzenia problemów Jazz, ale do OKC dotarło to dopiero po trzecim meczu. Niestety ich tajna broń w tej kwestii (Patrick Patterson), zawiodła. Thunder bezskutecznie atakowali poprzez pick&rolle, na które Utah było gotowe od pierwszego meczu.

Obecny sezon przynosi nam dokładnie ten sam scenariusz i to w znacznie uboższym wydaniu. Zamiast Goberta, pod koszem obóz rozbija Enes Kanter. I tu zatrzymajmy się na chwilkę. Jakim cudem trener, który nie chciał Kantera w składzie z powodu jego defensywnych słabości (mimo ograniczonych minut na parkiecie), widocznych szczególnie w playoffs, teraz nie potrafi w najmniejszym stopniu wykorzystać owych braków?

Źródło: Twitter.com/Yaya Dubin

Jak Thunder reagują na taką “defensywną bestię” jak Kanter? Robiąc dokładnie to samo, co przyniosło im porażkę rok temu. Russell Westbrook notorycznie rozgrywa pick&rolle, w których jest, w swoim starym dobrym stylu, bardzo nieskuteczny (zaledwie 0,59 pkt na posiadanie). W zeszłorocznej serii z Utah było to 0,6 pkt na posiadanie.

Żeby było gorzej – Paul George gra bardzo przyzwoicie z piłką w takich sytuacjach (0,9 pkt na posiadanie), a Steven Adams jako rolujący zdobywa bardzo dobre 1,2 pkt na każde posiadanie. Problem w tym, że Nowozelandczyk gra w ten sposób zaledwie 32% swoich akcji. Paul George natomiast znacznie częściej niż pick&rolle gra izolacje, gdzie zdobywa 0,67 pkt na posiadanie. Czy Billy Donovan w ogóle korzysta z (wcale nie tak bardzo) zaawansowanych statystyk?

Czy Russell Westbrook zapomniał już, że jego drużyna gra najlepiej kiedy on nie rzuca?

Źródło: Youtube.com/bballbreakdown

W obronie jest równie fatalnie. Damian Lillard i C.J. McCollum rozgrywają łącznie około 22 pick&rolli w każdym spotkaniu i na przestrzeni 4 spotkań zaliczają odpowiednio 1,02 i 1,15 pkt na każde takie posiadanie. To są świetne wyniki patrząc na to, że ta para powinna być oczkiem w głowie całej obrony. I mimo tego, Donovan nawet nie próbuje zbyt często niskich ustawień z Grantem na środku, który przejmując krycie chociaż trochę zmusiłby gwiazdy Blazers do grania izolacji, gdzie ich statystyki już są znacznie gorsze.

Billy Donovan trafił w OKC idealnie. Podobnie jak jego gwiazda (Russell Westbrook) zabetonował się w swoich pomysłach i zamierza je forsować tak długo, aż zadziałają. Niestety dla fanów Thunder, nie udało się to rok temu, nie uda w tym i za kadencji tej dwójki nie powiedzie się nigdy.

Dzisiejszej nocy dojdzie do piątego spotkania tej serii. Zważywszy na fakt, że od odejścia Kevina Duranta, Grzmoty nie wygrały spotkania playoffs na wyjeździe, trudno oczekiwać dzisiaj innego scenariusza niż awans PTB.

Źródło: Youtube.com/Ximo Pierto

Kopiuj link do schowka