Piękny pojedynek Doncicia z Tatumem, wrócił dobry Kyrie, Bulls z kolejną wygraną

Piękny pojedynek Doncicia z Tatumem, wrócił dobry Kyrie, Bulls z kolejną wygraną

Łapiesz piłkę, pompeczka, dwa kozły i z góry. Największy koszykarski klasyk jak stąd do Indianapolis:

PHI – CHA – 101:107
POR – CLE – 96:114
MIN – IND – 115:101
SAC – ATL – 106:115
DAL – BOS – 112:125
WAS – MIA – 105:113
BKN – TOR – 112:98
CHI – MIL – 118:113
DEN – OKC – 131:126 (OT)
NOP – SAS – 129:110
DET – UTA – 125:116
LAC – GSW – 107:124

Minionej nocy oglądaliśmy aż 12 spotkań NBA – wszystko dlatego, że kolejnej nocy amerykańska koszykówka robi sobie przerwę z okazji Święta Dziękczynienia. W tym zalewie meczów widzieliśmy m. in. pojedynek dwóch absolutnie topowych obecnie koszykarzy tej ligi, Luki Doncicia i Jaysona Tatuma. Na tym etapie wygląda to tak, jakby pomiędzy nimi miała rozstrzygnąć się walka o nagrodę MVP, ale sezon jeszcze młody, zobaczymy. Doncic w swoim stylu uzbierał 42 punkty, 8 zbiórek i 9 asyst, podczas gdy Tatum zdobył 37 punktów, 13 zbiórek i 5 asyst i to jego Celtics wyszli z tego starcia górą:

YT/NBA

Jayson Tatum dostał od swoich kolegów po prostu więcej wsparcia, niż Luka Doncic od swoich. Kolejne 31 punktów zdobył Jaylen Brown, a Marus Smart dostarczył 13 punktów i 9 asyst – takie posiadania aż chce się oglądać na zapętleniu:

Chicago Bulls wrócili na obroty – po kompromitującej porażce z Orlando Magic odbili się wygrywając z Celtics, a teraz zatrzymali Milwaukee Bucks. Giannis był świetny i zdobył 36 punktów, 11 zbiórek oraz 7 asyst, ale Bykom udało się zachować spokój w wyrównanej końcówce. Ta trójka Vucevicia najpewniej zamknęła mecz:

DeMar DeRozan poprowadził Bulls do tego zwycięstwa zdobywając 36 punktów, 4 zbiórki i 8 asyst:

Toronto Raptors przystąpili do meczu z Nets bez Pascala Siakama, ostatecznie też bez Scottiego Barnesa i zaskakująco też bez Freda VanVleeta. Trzymali się jednak swoich defensywnych wytycznych, które pozwoliły im zatrzymać Kevina Duranta na tylko 15 punktach. Grali też jednak inni – Kyrie Irving zdobył 29 punktów, trafiając 11/16 rzutów z gry w zaledwie 28 minut gry, prowadząc Nets do zwycięstwa:

Ben Simmons dalej wygląda dość świeżo:

Nuggets mają w tym sezonie kłopoty, ale po dogrywce udało im się pokonać Thunder. Ich bohaterem był Bruce Brown, który nie tylko zdobył triple-double złożone z 17 punktów, 13 zbiórek i 10 asyst, ale trafił też najważniejszy rzut na sam koniec:

Pomimo świetnej dyspozycji Browna, mecz stał jednak pod znakiem pojedynku Nikoli Jokicia z Shai Gilgeous-Alexandrem. Lider Nuggets zdobył 39 punktów, 10 zbiórek i 9 asyst, samemu ocierając się o triiple-double, na co Shai odpowiedział 37 punktami, 7 zbiórkami i 11 asystami:

YT/NBA

Zion Williamson był tej nocy niesamowity. Inna sprawa, że jego styl gry oparty na kontratakach i szybkiej grze idealnie sprawdza się przeciwko takim drużynom jak Spurs – mało fizycznym, grającym up-tempo. Williamson przeciwko Spurs zdobył 32 punkty, 11 zbiórek i 2 przechwyty, trafiąjac bardzo dobre 14/18 prób z gry:

Niestety, Ziona często kryć musiał Jeremy Sochan, który nie miał przeciwko niemu wielu argumentów. Ostatecznie nasz rodak skończył z dorobkiem 12 punktów, 2 zbiórek, asysty, 5 fauli i skutecznością 6/10 z gry:

Czasem NBA przypina mikrofony zawodnikom, byśmy my, jako zwykli śmiertelnicy mogli wyłapać co tam mówią koszykarze NBA w trakcie grania. Tym razem trafiło na Jarretta Allena, który ma dla wszystkich ważne przesłanie na Święto Dziękczynienia. To jest fajny gość:

Allen rzeczywiście może być wdzięczny kolegom, bo dzięki nim Cavs dość łatwo rozprawili się z Portland Trail Blazers. Allen sam zdobył 24 punkty i 13 zbiórek, ale 34 punkty dorzucił Donovan Mitchell, a 24 punkty i 12 asyst Darius Garland:

Stephen Curry nie zagrał może swojego najlepszego meczu przeciwko Clippers, ale nawet jak zdobywa 'tylko’ 22 punkty, to wygląda jak czarodziej:

Warriors łatwo ograli osłabionych brakiem Paula Goerge’a i Kawhi Leonarda Clippers, a ich najlepszym strzelcem był Andrew Wiggins z dorobkiem 31 oczek:

Seria zwycięstw Sacramento Kings zakończyła się na siedmiu. Atlanta Hawks na czele z Trae Youngiem okazali się zbyt mocni. lider ekipy z Atlanty zdobył 35 punktów i 7 asyst:

Minnesota Timberwolves wygrali z Indianą Pacrs mecz, w którym pokazali się z dobrej, równej strony i każdy zawodnik pierwszej piątki zdobył przynajmniej 15 punktów. Przodował jednak karl-Anthony Towns, notując 23 punkty, 11 zbiórek i 8 asyst:

Miami Heat przełamali złą passę wygrywając z Washington Wizards nawet pomimo aż 33 punktów Kyle’a Kuzmy. Do gry wrócił Tyler Hero, ale sprawy w swoje ręce wziął Kyle Lowry, zdobywając 28 punktów, 6 zbiórek i 3 asysty:

Piston ograli niedawnych liderów konferencji zachodniej Utah jazz po kolejnym świetnym występie Bojana Bogdanovivia na 23 punkty, 5 zbiórek i 3 asysty:

Charlotte Hornets poradzili sobie z osłabionymi brakiem Embiida, Hardena i Maxey’a Sixers, prowadzeni przez Terry’ego Roziera – zdobywcę 22 punktów i 6 asyst: