Maksymilian Wilczek podjął decyzję – miał sporo ofert
Maksymilian Wilczek – po odejściu z Legii Warszawa – nie narzekał na brak ofert na poziomie ORLEN Basket Ligi. Koszykarz odrzucił możliwość gry dla Anwilu, Trefla, Startu czy MKS-u, wybierając propozycję Arriva Lotto Twardych Pierników Toruń.
Karuzela transferowa w ORLEN Basket Lidze nabiera rozpędu. Jest coraz mniej dostępnych polskich zawodników. Z listy wolnych Polaków znika właśnie Maksymilian Wilczek, który dwa ostatnie rozegrał w Legii Warszawa.
-
Tak
-
Nie
-
Tak35 głosów
-
Nie26 głosów
Zdobył z tym klubem dwa mistrzostwa Polski. Koszykarz mocno się rozwinął w Legii, dokładając cegiełkę do sukcesów. Polak chce teraz odgrywać większą rolę w zespole, a że w Legii na jego pozycji jest kapitan Michał Kolenda, to Wilczek zmienia otoczenie.
Z naszych informacji wynika, że koszykarz cieszył się sporym zainteresowaniem na rynku transferowym. W kolejce po niego ustawiły się następujące kluby: Anwil, Trefl, Start czy MKS. Ostatecznie koszykarz zdecydował się przyjąć ofertę Arriva Lotto Twardych Pierników Toruń.
W ekipie Srdjana Suboticia będzie odgrywał ogromną rolę. On i Damian Kulig mają stanowić o sile polskiej rotacji. Torunianie zrezygnowali z usług Mateusza Szlachetki, który stał się wolnym agentem. W rotacji PL będą także Adam Brenk, Paweł Sowiński, Hubert Lipiński i Maciej Kenig.
Torunianie do tego zestawu dołożą pięciu obcokrajowców. Kontrakty podpisali już Luka Sakota i Kristaps Kilps. Trener Subotić szuka na rynku jeszcze trzech graczy zagranicznych.
Wilczek w minionym sezonie wystąpił w 41 meczach PLK. Średnio na parkiecie spędzał 13 minut. Teraz liczba jego minut ma znacząco wzrosnąć.