Trefl rozczarował w play-off. Jaka przyszłość trenera?

Trefl rozczarował w play-off. Jaka przyszłość trenera?

Trefl rozczarował w play-off. Jaka przyszłość trenera?
Mikko Larkas / foto: Wojciech Figurski

Energa Trefl Sopot zakończył sezon na etapie ćwierćfinału, mimo że był zespołem rozstawionym w rywalizacji z Dzikami Warszawa. W klubie jest niedosyt i rozczarowanie takim wynikiem. W tym tygodniu spotkanie na linii władze – trener Mikko Larkas. Czy Fin dalej będzie prowadził zespół?

Kto wygrywa Puchar Polski, ten nie wygrywa mistrzostwa – klątwa nadal trwa. Sopocianie, którzy w świetnym stylu wygrali PP w Sosnowcu, już na etapie ćwierćfinału zakończyli sezon 2025/2026 w ORLEN Basket Lidze. Żółto-czarni musieli uznać wyższość Dzików Warszawa, przegrywając tę serię 1:3. W ostatnim, decydującym spotkaniu drużyna znad morza miała… 17-punktową przewagę, ale przegrała mecz 73:88. Druga połowa była koszmarna w wykonaniu Trefla – zaledwie 20 zdobytych punktów.

Czy Energa Trefl Sopot powinien kontynuować współpracę z trenerem Mikko Larkasem?
48 użytkowników już oddało swój głos Ankieta
  • Tak
  • Nie
  • Tak
    30 głosów
  • Nie
    18 głosów
Wczytywanie…

– Przegraliśmy z lepszą drużyną. To bardzo smutne i rozczarowujące zakończenie sezonu, szczególnie że po świetnej pierwszej połowie, ale w drugiej nie potrafiliśmy utrzymać poziomu. Biorę pełną odpowiedzialność za to, jak zagraliśmy w drugiej połowie – jako trener powinienem lepiej przygotować zawodników do zachowania kontroli w trudnych momentach. Mimo to, jestem dumny z mojego zespołu. To był trudny, ale pamiętny sezon pełen wzlotów i upadków – mówi trener Mikko Larkas.

Trefl – po Pucharze Polski – miał olbrzymie problemy kadrowe. Z gry wypadli Jakub Schenk (na wiele tygodni – złamana ręka), Mikołaj Witliński (poważny problem mięśniowy – nie było go w fazie play-off), Mindaugas Kacinas, Eric Lockett (zerwane ścięgno Achillesa) i Raymond Cowels. Tak duża liczba urazów mocno utrudniła pracę trenerowi Larkasowi, który musiał kombinować i rotować graczami na poszczególnych pozycjach. W serii z Dzikami Kacinas i Kenny Goins grali na pozycji nr 5. Jedynym nominalnym centrem był Szymon Zapała, który z kolei miał ważne kwestie w życiu osobistym (został tatą – nie był pewny jego udział w meczu nr 2).

Gra o miejsce w TOP6 w okrojonym składzie sporo nas kosztowała. Wiedzieliśmy, że jeśli zagramy w fazie play-in, to nie będziemy mieli do dyspozycji Jakuba Schenka. Niestety w trakcie rundy zasadniczej poważnej kontuzji nabawił się Mikołaj Witliński. Jego brak był mocno widoczny. On stanowił o naszej sile podkoszowej. Mieliśmy sporo problemów, m.in. z kontuzjami, co wymusiło na nas zmiany w składzie i przesuwanie zawodników na nietypowe dla nich pozycje – zaznacza Fin.

Jaka przyszłość trenera?

W klubie jest niedosyt. Przed sezonem zapowiadano walkę o czołowe miejsca w ORLEN Basket Lidze. Chciano powtórzyć wynik z dwóch ostatnich sezonów, gdy Energa Trefl zameldował się w strefie medalowej (złoto i brąz). Wynik serii – a także styl gry w rywalizacji z Dzikami – jest rozczarowujący.

Z naszych informacji wynika, że na dniach dojdzie do spotkania władz klubu z trenerem Mikko Larkasem. Z naszych informacji wynika, że Trefl ma prawo rozwiązać umowę z Finem (format 1+1), po tym jak zespół nie awansował do strefy medalowej (TOP 4 – taka była klauzula).

To będzie – jak słyszymy – pierwsze, ale nie ostatnie spotkanie na linii Trefl – Larkas. Klub chce poznać opinię Fina na temat wyników i stylu gry zespołu w tym sezonie, spadku jakości poziomu w play-off, zarządzania grupą i problemami, a także wizją na przyszłość. Trener chce kontynuować pracę w Sopocie. Podoba mu się organizacja klubu, poziom PLK i życie w Trójmieście.

– Moja przyszłość w Treflu? Muszę podkreślić, że nie mam na to wpływu. Bardzo podoba mi się w Sopocie, moja rodzina czuje się tu świetnie i nie mam żadnych zastrzeżeń do organizacji. To jednak decyzja klubu – jeśli zdecydują się na innego trenera, taki jest biznes – uważa Mikko Larkas.

Ważne umowy z Energą Treflem posiadają Jakub Schenk i Mikołaj Witliński, Szymon Nowicki i Szymon Kiejzik. Żaden z obcokrajowców nie ma kontraktu na kolejny sezon.

Sopocianie rozgrywki w PLK zakończą na 7. miejscu. To efekt odpadnięcia w ćwierćfinale zespołów rozstawionych: Kinga i Śląska.