King zawiódł w play-off. Nie będzie rewolucji
King Szczecin już na etapie ćwierćfinału odpadł z rywalizacji, mimo że do fazy play-off przystąpił z 2. miejsca. Z naszych informacji wynika, że prezes Krzysztof Król nie zamierza robić rewolucji w zespole. Na stanowisku trenera ma pozostać Maciej Majcherek, którego celem jest pozostawienie jak największej liczby zawodników.
King był rewelacją sezonu zasadniczego. Zespół – zbudowany za mniejsze pieniądze (około mln zł) niż w poprzedniej kampanii – do samego końca bił się o pierwsze miejsce w tabeli. Ostatecznie Szczecinianie z bilansem 21:9 (13:2 u siebie) zajęli 2. pozycję, trafiając na ORLEN Zastal w ćwierćfinale.
Ten rywal okazał się za mocny dla szczecińskiego zespołu. King nie potrafił znaleźć odpowiedzi na Andrzeja Mazurczaka. Prawdziwy generał zielonogórskiej maszyny. W ostatnim meczu tej serii miał 23 punkty i 8 asyst. Polak pokazał swoją wielkość, także w rywalizacji z Jovanem Novakiem, szczecińskim rozgrywającym.
-
Tak
-
Nie
-
Tak63 głosów
-
Nie56 głosów
– Trzeba uczciwie przyznać, że Zastal był lepszy w tej serii. Porażka bardzo boli, bo mieliśmy większe apetyty po bardzo udanym sezonie zasadniczym. Kończenie rywalizacji już na pierwszej rundzie jest trudne. Chcę jednak podziękować moim zawodnikom i całemu sztabowi za kapitalną robotę, którą wykonaliśmy w ciągu tych ośmiu miesięcy. Drugie miejsce w lidze to wynik, którego się nie spodziewaliśmy, i to jest dobry prognostyk na przyszłość – mówi Maciej Majcherek.
– Zastal po prostu trafiał z formą na play-offy. Pokazali solidną koszykówkę, taką samą, jaką prezentowali przez cały sezon, ale z większą intensywnością. Myślę, że dużo wyciągniemy z tej lekcji na przyszłość. Musimy kontynuować obrany kierunek i mam nadzieję, że w kolejnym sezonie znów będziemy walczyć o najwyższe cele. Teraz musimy chwilę odetchnąć, przeanalizować to, co się stało, i wrócić mądrzejsi – uważa trener Kinga Szczecin.
Zastal w tej serii był lepszy, ale trzeba też zwrócić uwagę na fakt, że King miał spore problemy zdrowotne w fazie play-off. Tomasz Gielo zmagał się z urazem pleców, Nemanja Popović doznał kontuzji stawu skokowego w meczu nr 2, a Przemysław Żołnierewicz wrócił do grania (na własną prośbę – bez treningów) po kilkutygodniowej przerwie spowodowanej urazem kości łonowej.
– Muszę podkreślić ogromny szacunek dla chłopaków za to, jak walczyli, często zmagając się z urazami. Przemek nie grał przez dwa miesiące, Tomek przez cały czas zmagał się z bólem pleców – wszyscy dawali z siebie tyle, ile mieli sił. Nie powiem na nikogo złego słowa – zaznacza Maciej Majcherek.
King – nie będzie rewolucji
Z naszych informacji wynika, że Krzysztof Król nie zamierza robić rewolucji w zespole. Na stanowisku trenera ma pozostać Maciej Majcherek. Prezes chce kontynuować z nim współpracę, podkreślając, że Polak wykonał bardzo dobrą pracę. Został uznany najlepszym szkoleniowcem rundy zasadniczej.
Udało nam się ustalić, że Majcherek – w porozumieniu z prezesem Królem – planuje budowę składu na sezon 2026/2027. Informowaliśmy już wcześniej, że kilku zawodników ma ważne kontrakty. Z polskiej części składu: Tomasz Gielo, Przemysław Żołnierewicz i Max Egner (jego przyszłość niepewna). W zespole ma pozostać Mateusz Kostrzewski. King szuka jeszcze jednego mocnego Polaka. Słyszymy o zainteresowaniu graczy z poziomu reprezentacji.
Jedynym obcokrajowcem z ważnym kontraktem jest Jovan Novak, ale przy nazwisku Serba należy postawić duży znak zapytania, bo drugi sezon z rzędu nie stanął na wysokości w fazie play-off. Zespół – z nim na kierownicy – odpadł w ćwierćfinale, wygrywając łącznie tylko dwa mecze w fazie post-season. W Kingu mają tego świadomość, dlatego poważnie zastanawiają się nad kontynuowaniem współpracy z Serbem. W kolejnych dniach-tygodniach powinniśmy zapaść konkretne decyzje.
Trener Majcherek – z tego co słyszymy – chciałby zostawić w składzie obcokrajowców, z którymi współpracował. W tym gronie są Popović, Roach, Roberts czy Friedel. Trudno jednak powiedzieć, jakie wymagania finansowe będą mieli wyżej wymienieni zawodnicy.
Należy dodać, że King ponownie nie będzie grał w europejskich pucharach.
