RetroWtorki: Chamberlain kontra reszta świata

06/02/2019
Wilt Chamberlain

Po raz kolejny w RetroWtorku pojawia się Wilton N. Chamberlain, znany również jako „Wilt the Stilt”. Tym razem nie chodzi jednak o streszczanie jego biografii, a o przypomnienie jednego z wielu genialnych występów w jego wykonaniu. Musimy cofnąć się dokładnie o 58 lat…

To właśnie piątego lutego 1961 roku miało miejsce starcie pomiędzy Philadelphią Warriors, a New York Knicks, drugą i czwartą (czyli wówczas ostatnią) siłą Dywizji Wschodniej (znajdowali się w niej Celtics, Warriors, Nationals i Knicks). Zdecydowanym faworytem do wygranej byli gospodarze z Philadelphii, mający dużo lepszy bilans od podopiecznych Carla Brauna.

źródło: youtube.com (Karol K)

Po pierwszej połowie spotkania niespodziewanie prowadzenie utrzymywali gracze New York Knicks, jednak w trzeciej kwarcie do roboty wzięli się zawodnicy Warriors. Nie tylko zniwelowali dziewięciopunktową przewagę gości, ale sami wyszli na trzypunktowe prowadzenie. Knicks zdołali odpowiedzieć i ostatecznie doprowadzili do dogrywki. Dogrywki, w której Warriors nie dali szans gościom z Nowego Jorku, triumfując 136-128.

źródło: youtube.com (Karol K)

Wspomniany wcześniej Wilt Chamberlain zrobił tego dnia to, co zwykle. Spędził na parkiecie 53 z 53 możliwych minut, zdobywając 55 punktów i 29 zbiórek. Co ciekawe, trafił w tym meczu aż 13 z 18 rzutów osobistych (72.2%), co w porównaniu do skuteczności na przestrzeni całego sezonu 1960-61 (50.4%) było bardzo dobrym wynikiem. Z graczy Warriors błysnął również Guy Rodgers – 17 punktów, 14 asyst i 14 zbiórek.

źródło: youtube.com (Wilt Chamberlain Archive)

Spośród zawodników New York Knicks nie da się wybrać jednego zawodnika, który miał największy wkład w grę zespołu, gdyż wielu z nich zasłużyło na pochwałę. Green, Naulls, Jordon, Guerin i Garmaker – każdy z nich zdobył co najmniej 21 punktów (razem uzyskali 117 „oczek”). Do tego Richie Guerin również zanotował triple-double, składające się z 23 punktów, 14 zbiórek i 10 asyst.

źródło: youtube.com (OneHundredPoints)

Było to jedno z 68 spotkań w karierze Chamberlaina, w których zdobył co najmniej 50 punktów i 25 zbiórek (jego drużyny miały w nich bilans 50-18). Co ciekawe, był to również jeden z 41 meczy Wilta, w którym spędził na parkiecie 53 lub więcej minut (rekordem jego kariery były 63 minuty – czas regulaminowy meczu + trzy dogrywki). Nieco ponad miesiąc po tym meczu, dziewiątego marca 1961 roku, w kolejnym starciu z Knicks “The Stilt” jeszcze bardziej zdominował przeciwnika – 67 punktów i 31 zbiórek (27-37 z pola, 13-17 z rzutów osobistych).

Kopiuj link do schowka