Prezes Trefla Sopot: Jestem bardzo zadowolony z pracy trenera
– Kontrakt z trenerem jest ważny na kolejny sezon, ale zawiera opcję po stronie klubu. Szczerze mówiąc, jestem bardzo zadowolony z pracy Mikko Larkasa. Na ten moment, gdybym miał podejmować decyzję, to chciałbym kontynuować współpracę z trenerem. Wyniki są pozytywne, mimo niełatwej sytuacji kadrowej – mówi Marek Wierzbicki, prezes Energi Trefla Sopot.
Marek Wierzbicki, prezes Energi Trefla Sopot mówi o:
graniu ćwierćfinałowych meczów w Hali 100-lecia w Sopocie:
To złożony temat. Nie ukrywam, że – jak co roku – borykamy się z tym, że są pewne problemy z dostępnością ERGO ARENY na tę fazę sezonu. Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu przesłaliśmy do operatora hali terminarz play-off, ale nie stać nas, aby z góry zarezerwować daty wszystkich meczów zaplanowanych przez ORLEN Basket Ligę. Ostatecznie w ERGO ARENIE odbędą się dwa koncerty na kilka tysięcy osób, a my zagramy w Hali 100-lecia.
W zeszłym sezonie – podczas spotkań z Kingiem Szczecin – sprawdziło się to bardzo dobrze, gdyż wygraliśmy tam oba mecze. Mam nadzieję, że atmosfera na trybunach ponownie będzie gorąca i pomoże naszej drużynie w odniesieniu korzystnych wyników.
-
Trefl
-
Dziki
-
Trefl13 głosów
-
Dziki3 głosy
korzystaniu z ERGO ARENY:
Może niewielu o tym wie i pamięta, ale… Trefl Sopot jest jednym z powodów, dla których ta hala w ogóle powstała. Prawda jest taka, że gdyby Prokom Trefl Sopot nie grał w Eurolidze, to ta hala najprawdopodobniej by nie powstała.
Pamiętamy o tym, że ERGO ARENA to hala widowiskowo-sportowo. To nie jest hala Energi Trefla Sopot. To jest hala miejska na granicy dwóch miasta. Jest spółką prawa handlowego, czyli powinna działać dla uzyskania zysku, a na pewno dążyć do minimalizacji strat i kosztów.
Rozumiemy, że hala jest rozliczana z wyników, ale jesteśmy także my – Energa Trefl Sopot – którzy chcą się w tej hali utrzymać i funkcjonować. Rozmowy w tej sprawie toczą się od wielu lat. Nie jest jednak łatwo o konsensus.
potrzebie zbudowania nowej hali sportowej:
Podczas niedawnego spotkania z przedstawicielami hali i miasta Sopotu doszliśmy do wniosku, że trudno będzie tę sprawę rozstrzygnąć, dlatego najlepszym rozwiązaniem będzie zaprojektowanie i zbudowanie nowego obiektu, który służyłby drużynom sportowym. Uważam, że taki idealny obiekt powinien mieścić około 4-5 tysięcy kibiców. Konkretów na razie nie było, po prostu stwierdziliśmy fakt. Mam nadzieję, że pojawi się szansa, aby ten temat rozwinąć.
remoncie Hali 100-lecia w Sopocie:
Uważam, że ten obiekt wymaga generalnego remontu. Parkiet, szatnie, nagłośnienie, trybuny, zaplecze sanitarne – to wszystko ma już swoje lata i wymaga modernizacji. Mam nadzieję, że wkrótce zostaną na to przeznaczone odpowiednie środki.
ocenie pracy trenera Mikko Larkasa:
Kontrakt z trenerem jest ważny na kolejny sezon, ale zawiera opcję po stronie klubu. Szczerze mówiąc, jestem bardzo zadowolony z pracy Mikko Larkasa. Na ten moment, gdybym miał podejmować decyzję, to chciałbym kontynuować współpracę z trenerem. Wyniki są pozytywne, mimo niełatwej sytuacji kadrowej.
sytuacji Erica Locketta w klubie:
Bierzemy odpowiedzialność za zawodnika, z którym związaliśmy się kontraktem. Taka kontuzja jest tragedią przede wszystkim dla koszykarza, bo może stracić nawet cały przyszły sezon. Eric zagrał w naszych barwach zaledwie kilka minut, ale to nie ma znaczenia. Wspieramy go i będziemy wspierać. Jeżeli podjęło się jakieś zobowiązania, to trzeba się z tego wywiązać. Eric to docenia. Jest obecny na treningach i podczas meczów, także wyjazdowych. Nie pomoże zespołowi na parkiecie, ale stara się to robić w inny sposób.
Sprawdzaniu opcji polskich graczy na kolejny sezon:
My – jako klub – zawsze sprawdzaliśmy te opcje dużo wcześniej i staraliśmy się nie doprowadzać do takich sytuacji, by po sezonie budować polski skład od zera. Przy naszym budżecie zatrzymanie wyróżniających się graczy zagranicznych jest bardzo trudne, a czasami po prostu niemożliwe. Natomiast jeżeli chodzi o Polaków to wydaję mi się, że my jako pierwsi tak naprawdę podpisywaliśmy kontrakty na dłużej niż rok. W tym gronie byli m.in. Adam Waczyński, Filip Dylewicz, Michał Michalak, Grzegorz Kulka, Marcin Stefański, Paweł Leończyk, Karol Gruszecki, bracia Kolendowie czy Jarosław Zyskowski.
Chcieliśmy mieć ich na dłużej i pracować z nimi. Tworzyć identyfikację i wizerunek klubu, który opiera się na polskich zawodnikach.
Z obecnego składu jedynym polskim graczem bez kontraktu na przyszły sezon jest Szymon Zapała. Czekamy na zakończenie rozgrywek, żeby usiąść spokojnie i porozmawiać z nim i z jego agentem o ewentualnej wspólnej przyszłości.
Dlatego nas ta karuzela na polskim rynku aż tak bardzo nie dotyczy, choć mamy oczywiście świadomość, że dzieje się już bardzo dużo. Są oczywiście gracze, którymi się interesujemy i rozmawiamy z agentami. Natomiast nie czujemy takiej presji, żeby tu i teraz już trzeba było podpisać umowę.
