Damian Kulig: Nie mam kontraktu
– Jestem typem gracza, który zaczyna negocjacje dopiero po zakończeniu sezonu. Teraz chcę odpocząć i odciąć się na chwilę od koszykówki. Usiądę do rozmów z agentem do rozmów i zobaczymy, co przyniesie przyszłość – mówi Damian Kulig, polski środkowy.
Damian Kulig ma za sobą bardzo udany sezon pod kątem indywidualnym. Polak – w barwach Arriva LOTTO Twarde Pierniki Toruń – notował średnio 12.8 pkt i 7.5 zbiórki na mecz. Warto dodać, że Kulig miał trzeci wynik pod kątem średniego wskaźnika efektywności w całej lidze (eval 18.4). 38-letni środkowy wystąpił we wszystkich spotkaniach rundy zasadniczej.
– Nie lubię siebie oceniać. Nie mam takiej presji na sobie. Po prostu wychodzę na boisko i staram się robić swoje. Na pewno mogę powiedzieć, że nadal czuję się dobrze pod kątem fizycznym, a gra sprawia mi wiele frajdy i radości. Jest duży głód grania i rywalizacji sportowej – mówi Damian Kulig.
-
Tak
-
Nie
-
Tak123 głosów
-
Nie67 głosów
Zespół z Torunia, w którym Polak odgrywał dużą rolę, zakończył rozgrywki na 12. miejscu (bilans 12:18). W ostatnich kolejkach Torunianie pokonali na własnym parkiecie dwa zespoły z TOP6: WKS Śląsk Wrocław i AMW Arkę Gdynia.
– Wiedzieliśmy, że to już koniec naszych rozgrywek, ale chcieliśmy postawić kropkę nad i. Zespół z Gdyni jest mocny, więc musieliśmy wznieść się na wyżyny naszych umiejętności. Nie było to łatwe, zwłaszcza pod względem mentalnym, od dłuższego czasu wiedzieliśmy już, że o nic nie gramy, więc trudno było się zebrać. Tym większe brawa należą się całemu sztabowi i zawodnikom, że potrafiliśmy się zmobilizować i wygrać ten ostatni mecz – komentuje.
Polak w meczu z AMW Arką Gdynia zagrał jak profesor, notując potężne double-double na poziomie 28 punktów i 15 zbiórek (eval 39).
– Dla mnie Damian jest w 100% MVP, biorąc pod uwagę jego status i to, co daje tej drużynie. Nie ma najmniejszych wątpliwości co do jego stabilności i wartości na przestrzeni całego sezonu – podkreśla Srdjan Subotić, trener toruńskiego zespołu.
– To nie był lekki sezon. Patrząc jednak na to, jaki mieliśmy skład i budżet, myślę, że ostatecznie wygląda to dobrze. Oczywiście czujemy niedosyt, bo każdy z nas jest ambitny i chciałby walczyć o najwyższe cele. Niestety kilka porażek w samych końcówkach podcięło nam skrzydła i to one praktycznie zdecydowały o tym, że nie awansowaliśmy nawet do fazy play-in. Uważam, że każdy z nas powinien spojrzeć w lustro i zastanowić się, co mógł zrobić lepiej. Bo umówmy się – wiele rzeczy mogliśmy zrobić lepiej, ale boisko zawsze wszystko weryfikuje. Mamy 12. miejsce i teraz musimy po prostu odpocząć, naładować baterie i zacząć od nowa – zauważa Damian Kulig.
Polakowi skończył się kontrakt z toruńskim klubem. Jego nazwisko znalazło się na liście “wolnych Polaków 2026”. Nie ma co ukrywać, że to jedno z najgorętszych nazwisk na całej liście. Koszykarz odbył wstępne rozmowy z władzami toruńskiego klubu, ale jak na razie nie ma żadnych konkretów.
– Na chwilę obecną nie jestem w stanie powiedzieć nic konkretnego o mojej przyszłości w Toruniu. Pojawiały się jakieś wstępne rozmowy, ale to dopiero początek. Nie mam podpisanego kontraktu – w momencie, gdy skończył się ostatni mecz, stałem się wolnym zawodnikiem. Jestem typem gracza, który zaczyna negocjacje dopiero po zakończeniu sezonu. Teraz potrzebuję przede wszystkim odpocząć, odciąć się na chwilę od koszykówki i zająć obowiązkami domowymi. Dopiero wtedy usiądziemy z agentem do rozmów i zobaczymy, co przyniesie przyszłość – zdradza 38-letni środkowy.
Kulig nadal ma sporo do zaoferowania na poziomie ORLEN Basket Ligi. Młodsi gracze mogą się od niego sporo nauczyć pod kątem samych umiejętności, poruszania się po boisku, czytania gry, ale też profesjonalnego podejścia do uprawiania sportu.
