Łukasz Pszczółkowski: Oddaję się do dyspozycji!
– Biorę pełną odpowiedzialność za ten wynik. Oddałem się do dyspozycji prezydenta Włocławka, który jest większościowym właścicielem klubu. Czekam na podjęcie decyzji przez organy zarządzające – mówi Łukasz Pszczółkowski, prezes Anwil Włocławek.
Na czwartkowej konferencji prasowej prezes Łukasz Pszczółkowski ogłosił oddanie się do dyspozycji prezydenta miasta Włocławka, który jest większościowym właścicielem klubu. Z naszych informacji wynika, że prezes Pszczółkowski spotkał się w tym tygodniu z prezydentem Krzysztofem Kukuckim.
– Biorę pełną odpowiedzialność za ten wynik. Oddałem się do dyspozycji prezydenta Włocławka, który jest większościowym właścicielem klubu. Czekam na podjęcie decyzji przez organy zarządzające. Otrzymałem informację, że w ciągu kilku dni taka decyzja ma zapaść – powiedział na konferencji prasowej.
-
Tak
-
Nie
-
Tak16 głosów
-
Nie19 głosów
Mimo dużego budżetu w realiach PLK, nie udało się zbudować składu na miarę walki o najwyższe cele. Nazwiska na papierze zgadzały się. Fridriksson, Slaughter, Vucić – te nazwiska robiły wrażenie, ale finalnie nie przełożyło się to na zbudowanie prawdziwej drużyny z charakterem. A to w koszykówce – sporcie zespołowym – jest najistotniejsze. Klub nie wyszedł z grupy w FIBA Europe Cup, nie awansował do Pucharu Polski i nie awansował do fazy play-off.
– To był sezon bardzo rozczarowujący. Nie zrealizowaliśmy żadnego zakładanego celu. Za to chciałbym przeprosić wszystkich kibiców. Taki wynik jest nie do przyjęcia, zwłaszcza że zrobiliśmy wszystko jako klub – dodał Pszczółkowski.
Anwil jedynie w kilku meczach tego sezonu miał przebłyski zespołowego grania. Włocławianie rozpalili nadzieje na przełomie marca i kwietnia, gdy wygrali pięć meczów z rzędu. Wydawało się, że wszystko zmierza w dobrą stronę, ale to – jak się później okazało – była tylko chwilowa zwyżka formy. Mecze z Zastalem i z MKS-em pokazały prawdziwą wartość tego zespołu.
Jeden z najbogatszych klubów w ORLEN Basket Lidze przegrał dwa mecze u siebie w play-in, ulegając ORLEN Zastalowi Zielona Góra i MKS-owi Dąbrowa Górnicza. Gwizdy pożegnały włocławski zespół po zakończeniu niedzielnego spotkania.
Kibice w kierunku prezesa Łukasza Pszczółkowskiego krzyczeli: “dymisja, dymisja”.
– Przepraszam – przyznał na konferencji prasowej.
– Nie ma nikogo ważniejszego i większego niż ten klub. Nie ma większego trenera, zawodnika i prezesa niż klub o nazwie Anwil Włocławek – zakończył.
Decyzja o przyszłości Łukasza Pszczółkowskiego ma zapaść w najbliższych dniach.
