Michał Szolc ujawnia: Mamy już 9 z 11 kontraktów!

Michał Szolc ujawnia: Mamy już 9 z 11 kontraktów!

Michał Szolc ujawnia: Mamy już 9 z 11 kontraktów!
Dziki Warszawa / foto: Andrzej Romański / PLK

– Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której możemy zagrać w europejskich pucharach i z tego rezygnujemy. Uważam, że zbudujemy ciekawy zespół. Chcemy utrzymać nasze DNA. Mamy podpisanych 9 z 11 zawodników – mówi Michał Szolc, prezes Dzików Warszawa.

Karol Wasiek: Za wami kapitalny sezon, trener Marko Legović i zawodnicy wykonali świetną pracę, zdobywając brązowy medal i rozgrywki ENBL. Wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jak wygląda sytuacja z budżetem i budową składu na nowe rozgrywki?

Michał Szolc, prezes Dzików Warszawa: Zdajemy sobie sprawę, że poprzeczka wisi znacznie wyżej, a oczekiwania są na dużo wyższym poziomie. Po to gramy i wygrywamy, żeby iść do przodu. Naszą ambicją jest zbudowanie zespołu, który co najmniej powtórzy ten wynik. Celem pewnie będzie awans do czołowej czwórki, myśląc oczywiście o kolejnych medalach.

Czy Dziki Warszawa zagrają w finale w sezonie 2026/2027?
63 użytkowników już oddało swój głos Ankieta
  • Tak
  • Nie
  • Tak
    34 głosów
  • Nie
    29 głosów
Wczytywanie…

Na pewno zagramy w rozgrywkach europejskich. Tym razem już pod egidą FIBA. To będzie dla nas ogromne wyzwanie organizacyjne i sportowe. Kalendarz od października do grudnia będzie niesamowicie gęsty, granie dwa razy w tygodniu. Musimy mieć szeroki, mocny skład, który to wytrzyma. Przykład Legii z ostatnich lat pokazał, że polski klub potrafi łączyć te rozgrywki z dobrym skutkiem w lidze. Wierzę w naszą organizację, trenera i zespół. Jestem podekscytowany całym procesem budowania tej drużyny.

Dziki Warszawa zagrają w eliminacjach do fazy grupowej Basketball Champions League.

– Od samego początku deklarowaliśmy chęć udziału w kwalifikacjach w BCL. Oczywiście z pełną świadomością, że jest to trudne, bo tylko 2 zespoły awansują, a chętnych jest wielu. Walka to część naszego DNA. Skoro dostajemy szansę, zrobimy wszystko, by ją wykorzystać. Po to harowaliśmy cały sezon, żeby pokazać się w Europie. Nie wyobrażam sobie, żeby z tego rezygnować. Nawet sam turniej kwalifikacyjny to świetna ekspozycja marketingowa, networking, relacje z agentami i skautami z całego świata. Chcemy tam jechać i wygrywać.

Sukces sportowy przełożył się na rozmowy sponsorskie? Czy partnerzy chętniej otwierają portfele po tak dobrym sezonie?

– Tak, to jest bardzo odczuwalne. To naturalny mechanizm – sukces przyciąga ludzi i biznes. Udowodniliśmy, że nie tylko mamy ambitny plan, ale przede wszystkim wiemy, jak go skutecznie realizować. Nasza „dzika historia” zyskała ogromną wiarygodność w oczach partnerów.

Czy jest pan w stanie podać kwotę na zawodników, którą dysponowaliście w poprzednim sezonie?

– Budżet na wynagrodzenia wynosił nieco poniżej 3,5 mln złotych. W tym sezonie będzie to bliżej 4 mln.

Przejdźmy do transferów. Czy prawdą jest, że macie już sporo kontraktów podpisanych, ale trzymacie to jeszcze w tajemnicy.

– Mogę zdradzić, że na ten moment mamy podpisanych 9 z 11 zawodników, którzy znajdą się w kadrze.

To bardzo dużo jak na ten etap off-season.

– Tak, nad składem pracujemy od bardzo dawna. Pierwsze przymiarki robiliśmy już w okolicach grudnia. Oczywiście w trakcie fazy play-off było to trudniejsze, bo sztab musiał skupić się na walce na boisku, ale cały czas analizowaliśmy rynek. Identyfikowaliśmy nasze braki, patrząc, gdzie potrzebujemy więcej jakości. Uważam, że zbudujemy ciekawy zespół, też z większą wiedzą i doświadczeniem trenera Legovicha. Chcemy utrzymać nasze DNA, ale szukamy zdecydowanie więcej fizyczności i atletyzmu. W zeszłym sezonie nie byliśmy najsilniejszym zespołem w pomalowanym i to musimy poprawić. Te kluczowe pozycje podkoszowe mamy już zamknięte. Myślę, że w ciągu najbliższego tygodnia zamkniemy skład.

Mogę zdradzić dwie ciekawostki.

Zamieniam się w słuch.

– Szykuje się jeden ciekawy powrót do polskiej ligi. Zakontraktowaliśmy także zawodnika, przeciwko któremu polskie kluby grały niedawno w europejskich pucharach. Będzie ciekawie.

Czy w gronie tych dziewięciu podpisanych umów jest zawodnik zagraniczny z poprzedniego sezonu?

– W tym momencie nie. Cały czas rozmawiamy przede wszystkim z Darnellem Edge’em. On świetnie czuł się w Warszawie i mówił, że chciałby tu zostać, ale Darnell to też biznesmen. Podchodzi do tematu na chłodno. Podejmuje decyzje bez emocji. Złożyliśmy mu bardzo dobrą ofertę jak na nasze warunki – kontrakt znacznie wyższy niż w ubiegłym sezonie. To byłby jeden z najwyższych kontraktów w lidze, ale szanse że to się uda oceniam bardzo nisko.

Darnell po tak świetnym sezonie może liczyć na zainteresowanie klubów z bogatszych lig. Bardzo chcę go zatrzymać, ale jeśli zmaterializują się oferty, o których informuje nas jego agent, to finansowo nie będziemy w stanie podjąć tej rękawicy. Nie stać nas na płacenie takich pieniędzy za jednego zawodnika.

W kuluarach głośno mówiło się o waszych rozmowach z Michałem Michalakiem. Jak wygląda ten temat?

– Oczywiście, rozmawialiśmy z Michałem. To świetny zawodnik. Ostatecznie jednak zdecydowaliśmy się inaczej zbudować zespół.