Jeden z najlepszych transferów sezonu zostanie w PLK? Dziki Warszawa trafiły w dziesiątkę!

Jeden z najlepszych transferów sezonu zostanie w PLK? Dziki Warszawa trafiły w dziesiątkę!

Jeden z najlepszych transferów sezonu zostanie w PLK? Dziki Warszawa trafiły w dziesiątkę!
Darnell Edge / foto: Wojciech Figurski / PLK

Kiedy w trakcie sezonu Dontay Caruthers zdecydował się opuścić Dziki Warszawa i przenieść do KK Bosna, klub z Warszawy musiał zadziałać błyskawicznie. Strata rozgrywającego w środku rozgrywek mogła mocno skomplikować walkę o ambitne cele. Zamiast problemów pojawiło się jednak rozwiązanie, które kilka miesięcy później okazało się jednym z najlepszych ruchów transferowych całego sezonu Orlen Basket Ligi – Darnell Edge.

Ten sezon pokazał, że władze Dzików są przygotowane na każdą ewentualność. Pod koniec stycznia zespół ze stolicy zajmował szóste miejsce w tabeli, a wiele rzeczy z biegiem czasu układało się w swoim tempie. Wówczas do siedziby klubu trafiła jednak oferta za Dontaya Caruthersa, której nie mogli odrzucić. Sytuacja była jasna – trzeba zacząć działać. 

Czy Darnell Edge zagra w Dzikach Warszawa w sezonie 2026/2027?
49 użytkowników już oddało swój głos Ankieta
  • Tak
  • Nie
  • Tak
    23 głosów
  • Nie
    26 głosów
Wczytywanie…

Jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem nowego zawodnika prezes klubu Michał Szolc zdradził w rozmowie z nami, że proces poszukiwań przebiegł wyjątkowo sprawnie.

– Nasz sztab i skauci są przez cały czas aktywni. Mamy dość dobry przegląd rynku, więc jeszcze wczoraj w późnych godzinach nocnych podpisaliśmy kontrakt z nowym zawodnikiem. Dzisiaj przylatuje do Warszawy, po przejściu testów medycznych dołączy do zespołu – mówił wówczas prezes Dzików.

Dziś można powiedzieć jedno – wspomniany „przegląd rynku” okazał się bezbłędny. Darnell Edge trafił do Warszawy jako zastępstwo za Caruthersa, ale bardzo szybko stał się kimś znacznie więcej niż tylko graczem mającym załatać lukę w składzie. Amerykanin dał drużynie jakość, spokój i regularność na obwodzie, a jego przyjście zbiegło się z najlepszym okresem w historii klubu.

Dziki nie tylko awansowały do fazy play-off PLK. Po drodze sięgnęły również po triumf w ENBL, eliminując między innymi grecki Iraklis, a sezon zakończyły zdobyciem brązowego medalu mistrzostw Polski po zwycięskiej rywalizacji z AMW Arką Gdynia.

Oczywiście sukcesu nie można przypisywać wyłącznie jednemu zawodnikowi, ale trudno nie zauważyć, że Edge bardzo szybko stał się jednym z najważniejszych elementów układanki Marco Legovicha.

Polscy kibice mogli kojarzyć jego nazwisko już wcześniej. W przeszłości występował bowiem w barwach Polpharmy Starogard Gdański, choć jego pierwszy pobyt w naszym kraju był bardzo krótki i zakończył się po zaledwie trzech spotkaniach. Do Warszawy przyszedł jednak jako zdecydowanie bardziej dojrzały i kompletny koszykarz. Pokazywał to praktycznie od pierwszych występów.

Sezon PLK zakończył ze średnimi na poziomie 16,6 punktu, 3,5 zbiórki i 4,7 asysty na mecz. Jeszcze większe wrażenie robi skuteczność. Edge trafiał aż 48,3 procent rzutów za trzy punkty, oddając ponad pięć prób na spotkanie. W całym sezonie wykorzystał 56 z 116 rzutów zza łuku.

To wynik, który na przestrzeni ostatnich ponad dwudziestu lat należy do absolutnej ligowej czołówki. Zgodnie z danymi pochodzącymi ze strony Puls Basketu, od sezonu 2003/04 tylko dziewięciu zawodników osiągnęło lepszą skuteczność przy minimum stu oddanych rzutach za trzy punkty.

Jeszcze bardziej imponująco wygląda jego skuteczność z linii rzutów wolnych. Amerykanin trafił 52 z 53 wykonywanych prób, co przełożyło się na fenomenalne 98,1 procent. To nie tylko najlepszy wynik w całej Orlen Basket Lidze w sezonie 2025/26, ale również najlepszy rezultat w historii rozgrywek od kampanii 2003/04 przy minimum 40 oddanych rzutach wolnych.

Takie liczby nie biorą się z przypadku. Edge idealnie wpasował się w styl gry Dzików. Nie potrzebował wielu miesięcy na aklimatyzację, nie miał problemów z wejściem do szatni i bardzo szybko zbudował chemię z zespołem. Trudno wskazać wielu zawodników, którzy w tak krótkim czasie wywarli równie duży wpływ na funkcjonowanie drużyny.

Nic więc dziwnego, że w Warszawie pojawił się temat pozostania rozgrywającego na kolejny sezon. Jak udało nam się ustalić, Dziki chciałyby zatrzymać Amerykanina w swoich szeregach. Problemem mogą okazać się jednak kwestie finansowe.

Po tak udanym sezonie zainteresowanie zawodnikiem z pewnością wzrosło. Edge udowodnił, że potrafi być liderem zespołu walczącego o medale i trudno wykluczyć, że w najbliższych tygodniach otrzyma bardzo atrakcyjne oferty z mocniejszych europejskich lig.

Dla Dzików byłby to spory problem, bo znalezienie równie skutecznego następcy nie będzie łatwe. Historia ostatnich miesięcy pokazuje jednak, że w Warszawie potrafią reagować szybko i trafnie – w końcu właśnie w taki sposób do klubu trafił Darnell Edge. 

Autor: Marcel Drozdowski