Golden State Warriors zatrzymują rozgrywających

01/07/2017
fot. Wikimedia

Stephen Curry zostaje w Golden State Warriors, Shaun Livingston też.

Kiedy wybiła północ, a kalendarz wskazał dzień 1 lipca, Steph Curry stał się niezastrzeżonym wolnym agentem. Żaden z klubów nie umawiał się z nim jednak na rozmowy, bo wiadomo było, że jedyna organizacją, którą on bierze pod uwagę są jego macierzyści Golden State Warriors. Tak też się stało. Rozgrywający podpisał nowy kontrakt. Będzie on obowiązywać przez 5 lat i w tym okresie na konto Curry’ego wpłynie 201 milionów dolarów.

Będzie to dla niego niemała podwyżka, bo ponad trzykrotna. W minionych rozgrywkach zarabiał on „zaledwie” nieco ponad 12 milionów dolarów. Musicie przyznać, że taka pensja dla jednego z najlepszych koszykarzy świata przy dzisiejszych standardach była śmiesznie niska. W minionym sezonie dwukrotny MVP notował średnie na poziomie 25.3 punktu, 6.6 asysty, 4.5 zbiórki, 1.8 przechwytu w 33 minuty spędzane średnio na parkiecie. Trafiał 47% rzutów z gry oraz 41% prób zza łuku.

Nie jest to jedyna dobra wiadomość dla fanów klubu z Oakland. Na nową umowę zdecydował się również rezerwowy rozgrywający Shaun Livingston, sixth-man i bardzo ważny element układanki Steve’a Kerra. Livingston zostanie w Golden State Warriors do 2020 roku i w tym okresie zarobi 24 bańki. Dla niego będzie to podwyżka o prawie 2,5 miliona rocznie.

Kopiuj link do schowka