Elvar Fridriksson w Hiszpanii – mógł tam trafić wcześniej
Elvar Fridriksson niedawno podpisał krótkoterminową umowę z La Laguna Tenerife. Islandczyk, były gracz Anwilu Włocławek, ma za sobą debiut w najsilniejszej lidze w Europie, do której mógł trafić już kilka miesięcy temu. Koszykarz pracuje na kolejny kontrakt, ale już poza Polską.
– To było niesamowite doświadczenie, pełne wzlotów i upadków, ale jestem naprawdę dumny, że reprezentowałem Anwil w tym sezonie. Sprawy nie potoczyły się po naszej myśli, ale jestem przekonany, że tak profesjonalna organizacja będzie rozwijała się w dobrym kierunku – mówił Elvar Fridriksson w rozmowie z klubowymi mediami przed wyjazdem z Włocławka.
Islandczykowi otworzyła się furtka do grania w końcówce sezonu 2025/2026. Do agenta zawodnika zgłosił się hiszpański zespół La Laguna Tenerife, który chciał wzmocnić skład do rywalizacji w fazie play-off. Strony błyskawicznie uzgodniły warunki krótkoterminowego kontraktu.
Elvar Fridriksson ma już za sobą debiut w najsilniejszej lidze w Europie. Jego nowy zespół wygrał z Coviran Granada 109:96. Islandczyk spędził na parkiecie 16 minut, zdobywając w tym czasie 10 punktów (4/5 za 2, 2/2 za 1). Miał 2 zbiórki i asystę.
-
Tak
-
Tak, ale spodziewałem się więcej
-
W ogóle mnie nie przekonał
-
Tak39 głosów
-
Tak, ale spodziewałem się więcej28 głosów
-
W ogóle mnie nie przekonał5 głosów
Mógł trafić do Hiszpanii wcześniej
Warto dodać, że klub z Teneryfy interesował się Fridrikssonem już znacznie wcześniej. To było pod koniec stycznia. Zgłosił się nawet do Anwilu z chęcią wykupu jego kontraktu. Wiemy, że Islandczyk był bardzo zainteresowanymi przenosinami do najlepszej ligi w Europie, wiedząc, że czas grania w FIBA Europe Cup dobiegł końca.
Anwil szybko udzielił konkretnej odpowiedzi, odrzucając ofertę. Włocławianie nie byli zainteresowani sprzedażą islandzkiego rozgrywającego przed najważniejszą częścią rozgrywek w ORLEN Basket Lidze. Taka decyzja nie dziwi, bo w tym momencie trudno byłoby znaleźć jakościowe zastępstwo za Fridrikssona. Warto też dodać, że przedstawiona propozycja nie była zbytnio atrakcyjna pod kątem finansowym.
Islandczyk na parkietach PLK średnio notował 13.5 pkt i 6.5 asyst na mecz. Miał 45-procentową skuteczność z gry.
Polska? Wątpliwe
Fridriksson może pochwalić się ciekawym CV. Islandczyk w przeszłości był wybrany MVP rundy zasadniczej ligi litewskiej, a w sezonie 2024/2025 – ze średnią 6.7 asyst na mecz – był najlepszym podającym w rozgrywkach FIBA Europe Cup
Teraz – po raz pierwszy w karierze – sprawdzi się w lidze ACB, pracując na kolejny kontrakt, ale już poza Polską. Co prawda sam zawodnik bardzo ciepło wypowiadał się na temat Anwilu i ewentualnej wspólnej przyszłości, ale jego powrót do PLK to scenariusz bardzo mało realny, a wręcz niemożliwy.
