Arkadiusz Miłoszewski: Mam ludzi, z którym można coś wygrać

Arkadiusz Miłoszewski: Mam ludzi, z którym można coś wygrać

Arkadiusz Miłoszewski: Mam ludzi, z którym można coś wygrać
Arkadiusz Miłoszewski / foto: Andrzej Romański / PLK

– Chciałem jechać do Szczecina na serię play-off. Ta liga jest tak nieprzewidywalna, że w fazie play-off na pewno zdarzą się niespodzianki i mam nadzieję, że to my będziemy jedną z nich – mówi Arkadiusz Miłoszewski, trener ORLEN Zastalu Zielona Góra.

ORLEN Zastal Zielona Góra pokonał Anwil Włocławek 86:71 w fazie play-in. Kluczowa dla losów spotkania była druga kwarta, w której goście zdobyli aż 29 punktów, trafiając siedem rzutów z dystansu. Anwil nie był już w stanie się podnieść po tym ciosie, który – jak się później okazało – był nokautującym uderzeniem.

Drużynę do zwycięstwa poprowadził Andrzej Mazurczak, który zagrał jak prawdziwy profesor – 20 punktów (8/12 z gry) i 5 asyst.

Która drużyna wygra rywalizację w ćwierćfinale PLK?
16 użytkowników już oddało swój głos Ankieta
  • King
  • Zastal
  • King
    8 głosów
  • Zastal
    8 głosów
Wczytywanie…

– Cieszę się, że mam ludzi, którzy mentalnie wytrzymują trudne momenty. Z takimi zawodnikami w składzie można coś wygrać. Idealnym przykładem jest Andy Mazurczak – on potrafi zmobilizować i “zarazić” innych swoją pewnością siebie. Posiadanie go w drużynie jest ogromnym atutem – podkreśla Arkadiusz Miłoszewski.

W pewnym momencie meczu zdecydowałem się maksymalnie uprościć naszą grę. Nie biegaliśmy już skomplikowanych zagrywek, tylko szukaliśmy słabych punktów w obronie Anwilu. Dałem więcej swobody zawodnikom. Pewność siebie także buduje przez słabość rywali. Nie ma co ukrywać, że to nie był ten sam Anwil, który był kilka tygodni temu. Wtedy przeciwnicy zdominowali nas w szybkim ataku. Teraz tego nie było. Wiedzieliśmy, że musimy zatrzymać szybki atak Anwilu – to jest ich “tlen”, z którego ten zespół żył – zauważa polski szkoleniowiec.

King – Zastal. Kto wygra?

Stawką tego meczu było 7. miejsce i rywalizacja z Kingiem Szczecin w play-off. Arkadiusz Miłoszewski, były trener Kinga, nie ukrywa, że bardzo chciał trafić na szczecińską ekipę w fazie post-season.

Teraz życie jest piękne! – uśmiecha się.

– Chciałem jechać do Szczecina na serię play-off. Ta liga jest tak nieprzewidywalna, że w fazie play-off na pewno zdarzą się niespodzianki i mam nadzieję, że to my będziemy jedną z nich. King jest faworytem tej serii. To bardzo mocny zespół. Na każdej pozycji ma klasowych zawodników. Mam nadzieję, że seria będzie długa i dostarczy sporych emocji dla kibiców obu drużyn – dodaje.

Trener Miłoszewski nadal nie wie, czy będzie mógł w środowym spotkaniu skorzystać z usług Chavaughna Lewisa, który zderzył się głowami z Miłoszem Majewskim podczas meczu z Dzikami Warszawa. Amerykanin, trzeci najlepszy strzelec rundy zasadniczej, nadal odczuwa dolegliwości po tym zderzeniu.

Chavaughn nie ma żadnych urazów, ale jest bardzo obolały. Doskwierają mu bóle w okolicach karku i w dolnej części pleców. Jest też problem z siatkówką lewego oka. Jest ostrożny. To po jego stronie leży decyzja co do występu w nadchodzącym meczu – wyjaśnia.

King i Zastal trzykrotnie mierzyły się ze sobą w ostatnich miesiącach. Bilans 2:1 dla Kinga (Zastal wygrał w Pucharze Polski). Te drużyny – jeśli weźmiemy pod uwagę zaawansowane statystyki – dobrze czują się po bronionej stronie. Zastal ma 3. obronę ligi (108.8 pkt na 100 posiadań), King zajmuje 5. pozycję (109.8 pkt).

Pikanterii tej rywalizacji dodaje fakt, że trenerem Zastalu jest Arkadiusz Miłoszewski, który ostatnie lata spędził na ławce Kinga Szczecin. Panowie Majcherek i Miłoszewski doskonale się znają. Kto będzie górą w tym starciu?