Astoria zabierze króla trójek do PLK? Gwiazda 1. ligi szykuje się na nowe wyzwanie!
Awans Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz do PLK sprawił, że coraz częściej pojawiają się pytania nie tylko o przyszłość całego zespołu, ale również o losy jego największych gwiazd. Jednym z nazwisk, które budzi największe emocje, jest Martyce Kimbrough. Amerykanin przez dwa ostatnie sezony należał do najbardziej rozpoznawalnych zawodników na zapleczu ekstraklasy, a jego rzuty z dystansu wielokrotnie elektryzowały kibiców w całej Polsce. Jaka przyszłość czeka najlepszego strzelca 1. Ligi? Sprawdzamy!
Miniony sezon był dla Kimbrougha dość nietypowy. Z jednej strony Amerykanin ponownie zakończył zmagania jako najlepszy strzelec za 3 punkty w całej 1. lidze, z drugiej jednak jego indywidualna forma nie zachwycała już tak bardzo jak rok wcześniej. W swoim pierwszym roku gry dla Astorii obwodowy był prawdziwą maszyną do zdobywania punktów. Notował średnio 16,1 punktu, 2,7 zbiórki i 3 asysty, trafiając przy tym genialne 46,2 procent rzutów zza łuku. Do dziś wielu kibiców w Bydgoszczy wspomina tamte występy jako jedne z najlepszych indywidualnych popisów zagranicznego zawodnika w ostatnich latach na zapleczu ekstraklasy.
Rozgrywki 2025/26 wyglądały już nieco inaczej. Średnia punktowa spadła do 15,5 punktu, a jeszcze bardziej rzucał się w oczy wyraźny regres skuteczności z dystansu. Kimbrough trafiał już tylko 35,3 procent swoich prób za 3 punkty, czyli niemal 11 punktów procentowych mniej niż rok wcześniej. Mimo że nadal był jednym z najlepszych strzelców ligi, jego występy znacznie częściej niż wcześniej spotykały się z krytycznymi opiniami kibiców Astorii.
-
Tak
-
Nie
-
Tak16 głosów
-
Nie17 głosów
Paradoksalnie to właśnie w słabszym indywidualnie sezonie Kimbrough doczekał się największego sukcesu drużynowego. „Asta” wywalczyła upragniony awans do Orlen Basket Ligi, a Amerykanin i tak pozostawał jednym z kluczowych elementów układanki trenera Grzegorza Skiby.
Choć skuteczność zza łuku w minionej kampanii była znacząco niższa niż rok wcześniej, obwodowy wciąż potrafił przypominać o swoim ogromnym potencjale. Najbardziej pamiętne zawody rozegrał w półfinale przeciwko drużynie ze Starogardu Gdańskiego. Zaliczył wtedy 34 punkty, trafiając 8 rzutów za 3 punkty i praktycznie w pojedynkę rozstrzygając losy spotkania.
Znacznie trudniejszym doświadczeniem okazały się finały z ŁKS-em Łódź. W pięciu starciach finałowej serii Amerykanin miał wyraźne problemy ze skutecznością. Średnio zdobywał 9,4 punktu, dokładał 1,6 zbiórki i 1,2 asysty, trafiając fatalne 16,1 procent rzutów za 3. W pewnym momencie można było odnieść wrażenie, że lider Astorii przeżywa najtrudniejszy moment podczas pobytu w naszym kraju.
Jaka przyszłość Martyce’a Kimbrougha?
Najlepsi zawodnicy są jednak rozliczani przede wszystkim za najważniejsze mecze. W tym decydującym Martyce przypomniał, dlaczego przez dwa lata był jedną z największych gwiazd 1. ligi. Zdobył 27 punktów, zebrał 6 piłek, rozdał 3 asysty i trafił 9 z 18 rzutów z gry, pomagając zespołowi przypieczętować awans do ekstraklasy.
Naturalnie pojawia się więc pytanie: co dalej? Jak ustalił serwis „Z Krainy NBA”, Amerykanin ma ważny kontrakt z bydgoskim klubem i wiele wskazuje na to, że kibice z Bydgoszczy nadal będą go oglądać w koszulce Astorii – tym razem już na parkietach PLK.
Jeśli 30-latek rzeczywiście pozostanie w drużynie na kolejny sezon, będzie jednym z najbardziej intrygujących zawodników do obserwowania w PLK. Z jednej strony wciąż mówimy o koszykarzu, który potrafi seryjnie trafiać z dystansu i ma za sobą status gwiazdy 1. ligi. Z drugiej strony jego ostatni sezon pokazał, że nie jest już tak dominujący jak podczas pierwszego roku gry w Polsce.
Dla beniaminka kluczowe będzie to, którą wersję Kimbrougha zobaczymy w ekstraklasie. Podobną do tej z sezonu 2024/25, gdy trafiał niemal wszystko i należał do najlepszych strzelców, czy tę z minionych rozgrywek, w których skuteczność i regularność wyraźnie spadły.
Autor: Marcel Drozdowski