Astoria zabierze króla trójek do PLK? Gwiazda 1. ligi szykuje się na nowe wyzwanie!

Astoria zabierze króla trójek do PLK? Gwiazda 1. ligi szykuje się na nowe wyzwanie!

Astoria zabierze króla trójek do PLK? Gwiazda 1. ligi szykuje się na nowe wyzwanie!
Martyce Kimbrough / foto: Tomasz Sokołowski

Awans Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz do PLK sprawił, że coraz częściej pojawiają się pytania nie tylko o przyszłość całego zespołu, ale również o losy jego największych gwiazd. Jednym z nazwisk, które budzi największe emocje, jest Martyce Kimbrough. Amerykanin przez dwa ostatnie sezony należał do najbardziej rozpoznawalnych zawodników na zapleczu ekstraklasy, a jego rzuty z dystansu wielokrotnie elektryzowały kibiców w całej Polsce. Jaka przyszłość czeka najlepszego strzelca 1. Ligi? Sprawdzamy!

Miniony sezon był dla Kimbrougha dość nietypowy. Z jednej strony Amerykanin ponownie zakończył zmagania jako najlepszy strzelec za 3 punkty w całej 1. lidze, z drugiej jednak jego indywidualna forma nie zachwycała już tak bardzo jak rok wcześniej. W swoim pierwszym roku gry dla Astorii obwodowy był prawdziwą maszyną do zdobywania punktów. Notował średnio 16,1 punktu, 2,7 zbiórki i 3 asysty, trafiając przy tym genialne 46,2 procent rzutów zza łuku. Do dziś wielu kibiców w Bydgoszczy wspomina tamte występy jako jedne z najlepszych indywidualnych popisów zagranicznego zawodnika w ostatnich latach na zapleczu ekstraklasy.

Rozgrywki 2025/26 wyglądały już nieco inaczej. Średnia punktowa spadła do 15,5 punktu, a jeszcze bardziej rzucał się w oczy wyraźny regres skuteczności z dystansu. Kimbrough trafiał już tylko 35,3 procent swoich prób za 3 punkty, czyli niemal 11 punktów procentowych mniej niż rok wcześniej. Mimo że nadal był jednym z najlepszych strzelców ligi, jego występy znacznie częściej niż wcześniej spotykały się z krytycznymi opiniami kibiców Astorii.

Czy Martyce Kimbrough poradzi sobie na parkietach PLK?
33 użytkowników już oddało swój głos Ankieta
  • Tak
  • Nie
  • Tak
    16 głosów
  • Nie
    17 głosów
Wczytywanie…

Paradoksalnie to właśnie w słabszym indywidualnie sezonie Kimbrough doczekał się największego sukcesu drużynowego. „Asta” wywalczyła upragniony awans do Orlen Basket Ligi, a Amerykanin i tak pozostawał jednym z kluczowych elementów układanki trenera Grzegorza Skiby. 

Choć skuteczność zza łuku w minionej kampanii była znacząco niższa niż rok wcześniej, obwodowy wciąż potrafił przypominać o swoim ogromnym potencjale. Najbardziej pamiętne zawody rozegrał w półfinale przeciwko drużynie ze Starogardu Gdańskiego. Zaliczył wtedy 34 punkty, trafiając 8 rzutów za 3 punkty i praktycznie w pojedynkę rozstrzygając losy spotkania.

Znacznie trudniejszym doświadczeniem okazały się finały z ŁKS-em Łódź. W pięciu starciach finałowej serii Amerykanin miał wyraźne problemy ze skutecznością. Średnio zdobywał 9,4 punktu, dokładał 1,6 zbiórki i 1,2 asysty, trafiając fatalne 16,1 procent rzutów za 3. W pewnym momencie można było odnieść wrażenie, że lider Astorii przeżywa najtrudniejszy moment podczas pobytu w naszym kraju.

Jaka przyszłość Martyce’a Kimbrougha?

Najlepsi zawodnicy są jednak rozliczani przede wszystkim za najważniejsze mecze. W tym decydującym Martyce przypomniał, dlaczego przez dwa lata był jedną z największych gwiazd 1. ligi. Zdobył 27 punktów, zebrał 6 piłek, rozdał 3 asysty i trafił 9 z 18 rzutów z gry, pomagając zespołowi przypieczętować awans do ekstraklasy.

Naturalnie pojawia się więc pytanie: co dalej? Jak ustalił serwis „Z Krainy NBA”, Amerykanin ma ważny kontrakt z bydgoskim klubem i wiele wskazuje na to, że kibice z Bydgoszczy nadal będą go oglądać w koszulce Astorii – tym razem już na parkietach PLK.

Jeśli 30-latek rzeczywiście pozostanie w drużynie na kolejny sezon, będzie jednym z najbardziej intrygujących zawodników do obserwowania w PLK. Z jednej strony wciąż mówimy o koszykarzu, który potrafi seryjnie trafiać z dystansu i ma za sobą status gwiazdy 1. ligi. Z drugiej strony jego ostatni sezon pokazał, że nie jest już tak dominujący jak podczas pierwszego roku gry w Polsce.

Dla beniaminka kluczowe będzie to, którą wersję Kimbrougha zobaczymy w ekstraklasie. Podobną do tej z sezonu 2024/25, gdy trafiał niemal wszystko i należał do najlepszych strzelców, czy tę z minionych rozgrywek, w których skuteczność i regularność wyraźnie spadły.

Autor: Marcel Drozdowski