Warriors tankujcie! 3 miesiące bez Curry’ego, kontuzja Draymonda

02/11/2019
fot. wikimedia commons

Golden State Warriors uosabiają wręcz prawo Murphy’ego w tym sezonie. Po tym, jak z gry wypadł Stephen Curry, teraz problemy ze zdrowiem pojawiły się także u Draymonda Greena.

Podwajamy powitalny bonus od PZBUK – nawet 500 zł

Wiedzieliśmy, że ten sezon będzie inny niż ostatnie lata w wykonaniu Golden State Warriors. Nikt jednak nie spodziewał się, że będzie tak źle. Wojownicy zaczęli sezon tragicznie i nie tylko o bilans tu chodzi, lecz o styl. Katastrofalny poziom obrony, atak wyglądający niewiele lepiej. Na domiar złego, kontuzje zaczęły wręcz prześladować GSW.

Jak wiadomo, brakuje w składzie Klaya Thompsona. W tym sezonie wciąż nie zadebiutował jeszcze także Kevon Looney z powodu problemów ze ścięgnem. Jakby tego było mało, Stephen Curry złamał rękę podczas starcia z Phoenix Suns i musiał przejść operację.

Rozgrywające jest już po zabiegu i według oficjalnego komunikatu ze strony klubu, opuści minimum 3 kolejne miesiące. Nie jest wykluczone, że jego przerwa się wydłuży. To olbrzymi cios dla Dubs, którzy nawet ze swoim liderem w składzie wyglądali bardzo źle. W tym wypadku, ostatnim sprawiedliwym został Draymond Green. Warriors jednak dali wyraźnie do zrozumienia, że nie zamierzają zrzucić wszystkich obowiązków na barki swojego skrzydłowego. W końcu nie chcą kolejnej kontuzji:

“Jedna rzecz jest pewna – nie zamierzamy zajeżdżać Draymonda. Na ten moment jest kimś w rodzaju ostatniego rozbitka. Musimy zatem uważnie monitorować jego minuty. Jeśli coś mu się stanie, dostanie odpowiednią przerwę.”

Niestety, jeśli coś może pójść źle w Warriors w tym sezonie, to na pewno tak się stanie. W trakcie dzisiejszego meczu Green doznał urazu palca wskazującego u lewej ręki. Kontuzja okazała się na tyle dokuczliwa, że skrzydłowy nie potrafił dobrze utrzymać piłki:

“Uszkodziłem palec. To jakiś problem z więzadłami. Boli do tego stopnia, że nie mogłem dobrze chwycić piłki przez cały mecz, dlatego podawałem głównie jedną ręką. Jest, jak jest – zobaczymy co z tego wyjdzie. Mam nadzieję, że w ciągu nocy się poprawi, ale kto to wie?”

Występ Draymonda w dzisiejszym meczu z Hornets stoi pod znakiem zapytania. Oczywiście, może się to okazać niegroźnym urazem, lecz czy warto ryzykować pogłębienie kontuzji? Co prawda, właściciel klubu, Joe Lacob twardo zapewniał, że tankowanie nie jest w ogóle brane pod uwagę, lecz jeśli Dray będzie poza grą dłużej niż jeden/dwa mecze, oznacza to, że Wojownicy się poddali. Co byłoby zapewne całkiem rozsądnym wyjściem.

Tankujcie Warriors, tankujcie, gdyż to jedyne rozwiązanie. W tym sezonie bez Thompsona, z długą absencją Curry’ego i przerwami w grze Draymonda, o playoffs można zapomnieć, szczególnie na Zachodzie. Zróbcie to, co zrobili Spurs lata temu. Zatankujcie sezon i tak spisany na straty i liczcie na szczęście w loterii. Młody kocur z top3 draftu dodany do (miejmy nadzieję) zdrowej trójki Green/Thompson/Curry i Dubs z optymizmem będą mogli popatrzeć w przyszłość.

Źródło: Youtube.com/Thomas Productions

Kopiuj link do schowka