Transferu nie będzie – Bradley Beal przedłuża kontrakt z Wizards!

17/10/2019
fot. Flickr

Jak donosi Adrian Wojnarowski z ESPN, Bradley Beal dogadał się w końcu z Washington Wizards w sprawie nowego kontraktu, na mocy którego zostanie w Wizards na dłużej.

Dotychczasowy kontrakt Bradley’a Beala potrwa do końca sezonu 2020/21, a na jego mocy zawodnik Wizards zarobi za dwa nadchodzące sezony kolejno 27 i 28 milionów dolarów. W ostatnim czasie sporo mówiło się – w obliczu kontuzji Walla i potencjalnej przebudowy w Waszyngtonie – o wymianie Bradley’a Beala, która pozwoliłaby ułożyć zespół od nowa. Nic takiego nie będzie jednak miało miejsca – raczej nie będzie miało. Gdyby bowiem miało dojść do transferu, klub nie dogadałby się raczej z zawodnikiem co do przedłużenia umowy, które nie wpływa pozytywnie na wartość transferową.

Przedłużenie umowy doda do pozostałych w umowie Beala dwóch lat kolejne dwa lata, za które dostanie on kolejne 72 miliony dolarów. Są to maksymalne pieniądze, jakie mógł dostać za te dwa lata. Ostatni rok przedłużenia jest oczywiście opcją gracza. Sumarycznie więc, za cztery najbliższe sezony Bradley Beal zarobi 130 milionów dolarów. To trochę tak, jakby nie podpisał przedłużenia, tylko teraz, w wieku 26 lat, podpisał nową, czteroletnią umowę.

Dlaczego Beal zdecydował się na taki a nie inny ruch? Mógł przecież zaczekać do końca umowy i podpisać maxa, prawda? Cóż, mógł, ale nie byłaby to ta najkorzystniejsza opcja. Po zakończeniu obowiązującego kontraktu, Beal miałby za sobą 9 rozegranych sezonów, co predysponowałoby go do maksymalnej umowy na poziomie 30% obowiązującego salary cap. Przedłużenie sprawia, że na rynek wolnych agentów wyjdzie po 10 lub 11 – wedle jego decyzji – sezonach w NBA. Prób 10 rozegranych sezonów jest o tyle ważny, że daje prawo do podpisania maksymalnej umowy na poziomie 35% obowiązującego salary cap. Proste? Proste. Na dodatek progi salary cap z reguły wzrastają z roku na rok, więc Beal po prostu otwiera sobie furtkę do większych pieniędzy. Teraz pozostaje tylko dotrwać w zdrowiu i w dobrej formie – o tę nie będzie trudno w Wizards, gdzie pod nieobecność Walla będzie dzielił i rządził jako pierwsza opcja.

źródło:YouTube/House of Highlights

Kopiuj link do schowka