10) Portland Trail Blazers – Damian Lillard i nowi koledzy

17/10/2019
fot. wikimedia commons

Sezon 2018-2019: 53-29, finał konferencji 0-4 z GSW.

Trener: Terry Stotts.

PG: Damian Lillard / Anfernee Simons
SG:  C.J. McCollum / Gary Trent Jr
SF: Kent Bazemore / Rodney Hood / Gary Trent Jr / Nassir Little / Mario Hezonja
PF: Anthony Tolliver / Jaylen Hoard / Skal Labissiere.
C: Hassan Whiteside / Zach Collins / Pau Gasol / Josif Nurkić,

Trener: Terry Stotts – zaczyna ósmy sezon jako główny trener ekipy z Portland. Sternicy Blazers wierzą w niego, oraz w prowadzoną przez niego drużynę. Nie zwolnili go pochopnie po słabszym sezonie 2017/18, w którym odpadli w pierwszej rundzie, mimo że ambicje były zdecydowanie większe. Szkoleniowiec odpłacił się znakomitym poprzednim sezonem. Smugi dotarły do finału konferencji, co było wynikiem maksymalnym, może nawet nieco ponad stan. Co ważniejsze, całe playoffs rozegrali  bez podstawowego centra. W tym sezonie czeka Terrego Stottsa, nieco trudniejsze zadanie. Z jego niesamowicie zgranej ekipy usunięto siedmiu graczy, i zastąpiono ich zawodnikami, którzy dopiero będą poznawać system, oraz myśl szkoleniową sztabu PTB. Patrząc na styl gry PTB, nie można odmówić pomysłu na grę trenerowi Stottsowi. Potrafi wyciągnąć z zespołu naprawdę dużo, ustawić go zarówno w ataku, jak i obronie. Umie dopasować grę w sposób kreatywny do konkretnego przeciwnika, i ograniczyć jego najmocniejsze atuty, jak to miało miejsce w serii z Denver. W tym sezonie będzie zarządzał niesamowita ilością talentu na obwodzie, pełnym świetnych strzelców, potrafiących nieźle popracować w defensywie. Cel jest tylko jeden – walka o tytuł, co nie będzie łatwiejsze niż sezon temu. Jednak po awansie do finału konferencji, oraz poważnej rewolucji kadrowej, która, przynajmniej w teorii, ma uczynić z nich lepszą drużynę, nie można myśleć o niczym innym.

Starterzy: Lillard, McCollum, Hood, Bazemore, Collins. Tak będzie przedstawiała się startowa piątka Blazers w tym sezonie, do powrotu Nurkicia. Ewentualnie zamiast Bazemore’a wyjdzie Anthony Tolliver. Jeśli nie startowa to taka, która będzie ich największą siłą. Whiteside zaliczy pewnie niejeden start, jednak jest zbyt drewniany by grać w najważniejszych momentach, i jest zerem w temacie rozciągania gry. Zeszły sezon to 12,5% za łuku, przy 16 oddanych rzutach. Poza tym w zaliczył tragiczne 45% z linii. W  sezonie 2017/18 niezłe 70% (kariera 59%). Collins jest 100% produktem Stottsa. Po dwóch latach ogrywania, czas rzucić go na głęboka wodę, i oczekiwać, że przez cały sezon będzie mobilnym podkoszowym, robiącym różnice po obu stronach parkietu, który świetnie rozciąga grę, grożąc rzutem za łuku. W sezonie 18/19 trafiał 33% trójek przy 121 oddanych rzutach. Dopóki nie wróci Nurkić, to Zach będzie starterem. Lillard i C.J. to ofensywne monstra, potrafiące uporać się z każdą defensywą w sezonie zasadniczym. Potrafią przejąć mecz, mogą rzucać praktycznie z każdej pozycji. Obaj świetnie kreują sobie pozycje do rzutu, zwłaszcza po zasłonach, umieją podać, i nie są fanatykami pustych statystyk. Grają ze sobą naprawdę długo, i są świetnie zgrani, a co najważniejsze nie mają problemu z walką o jakieś wyimaginowane przywództwo. Obok nich wyjdzie Hood, który po przygodzie z Cavs zadomowił się w Portland, i udanie wpasował w system tej drużyny. Potrafi rzucić, postawić zasłonę, zdobyć serynie kilka punktów, w obronie daje rade, i chyba ostatecznie przestał się łudzić, że będzie kiedyś All Starem. Wszystko to powoduje dobre dopasowanie do gwiazdorskiego duetu PTB. Skład dopełni Kent Bazemore będący w kontraktowym roku, powinien powrócić do skuteczności za łuku na poziomie 39% z sezonu 17/18. W zeszłym roku trafiał jedynie 32%. Dobrze zbiera, potrafi podać, robi miejsce dla wjazdów, nie potrzebuje piłki by być efektywnym. W obronie też nie jest czarną dziurą. Tak w moim odczuciu będzie przedstawiał się pierwszy skład Blazers. Po powrocie Nurkicia, z biegiem czasu to on wejdzie do pierwszego składu. Wówczas trener Stotts otrzyma więcej możliwości rotowania składem, w zależności od przeciwnika. Będzie mógł ponownie spróbować gry na dwie wieże, z Nurkieciem i Collinsem, zwłaszcza gdy Zach uczyni progres w trafianiu zza łuku. Lub ponownie uczynić z Collinsa siłę z ławki.

źródło:YouTube/Portland Trail Blazers

Rezerwy: Anfernee Simons jest właściwie jedynym wartościowym zmiennikiem dla Damiana Lillarda. Zobaczymy czy drugoroczniak, dostając w tym sezonie więcej minut, bo nie ma już Evana Turnera, poradzi sobie jako pierwszy zmiennik. 193 cm wzrostu, i aż 206 cm rozpiętości ramion, pozwalają myśleć pozytywnie, zwłaszcza po bardzo dobrej lidze letniej. Whitesiede będzie walczył, podobnie jak Bazemore o nowy kontrakt, można więc liczyć na, wole walki, która powinna przełożyć się na co najmniej dobre sezony w wykonaniu obu panów. Pau Gasol wciąż w grze. Pewnie nie da za wiele minut, jednak powinien być momentami przydatny, również jako mentor w szatni, posiadający mistrzowskie doświadczenie. Anthony Tolliver typowany przez wielu na startera, raczej będzie zaczynał z ławki. Ten sympatyczny obieżyświat, wraca do PTB, gdzie grał w sezonie 09/10 – dwa mecze. Łącznie 4 minuty. Typowy rezerwowy z niezłym rzutem dystansowym, 38% w zeszłym sezonie. Potrafi walczyć na deskach, pomaga w obronie, i zapewnić efektywne 16-20 minut, które spędzi na parkiecie. Są jeszcze Hezonja, Trent Jr, Nassir Little, wszyscy wniosą coś od siebie do drużyny Smug, jednak czytając te nazwiska nikt się nie przestraszy jakoś specjalnie.

Mocne strony: Świetni obwodowi gracze, zgrany trzon drużyny, zdrowie liderów, bardzo dobry trener. Mają szeroka kadrę, może brak im stricte rozgrywających, jednak pozycje 1-4 są mocno obsadzone, przez zawodników o różnorakich umiejętnościach. Daje to szereg możliwości, przy ustawieniach drużyny. Powrót Nurkicia polepszy i tak niezłą sytuację pod koszem. Do tego momentu Whiteside będzie się mocował z coraz większą liczba dużych, niezłych graczy w dobrych  druzynach na zachodzie (Howard w Lakers, WCS w GSW, Gobert, Capela, Jokić). Jednak ich najmocniejszą stroną jest niesamowity duet Lillard i McCollum. Panowie są świetni, zgrani i ciągną w ataku Portland cały sezon, a co najlepsze wciąż się rozwijają, i zachowują zimną krew w końcówkach. Zwłaszcza Dame jest prawdziwym zamykaczem  gier. PTB w zeszłym roku byli 6 atakiem ligi. Potrafili zbierać, średnio 48 piłek w meczu, co dawało im trzecia pozycje w lidze, teraz po dodaniu Whiteside’a powinno być jeszcze lepiej. Zaletą Portland jest gra na całego w sezonie zasadniczym. Nie oszczędzają graczy, nie odpuszczają gier. Walczą o jak najwyższe rozstawienie, i przy sprzyjających okolicznościach mogą wygrać zachód.

źródło:YouTube/BraZy

Słabe strony: Wymiana 7 zawodników z zeszłorocznego składu. Nie można tego nazwać małą korektą. Czeka ich zgrywanie się od nowa z tymi, którzy zostali. Dochodzi do tego niska liczba, asyst. Piłka nie chodzi w Portland jakoś specjalnie, oczywiście mając dwóch najlepszych strzelców na pozycjach rozgrywających, w typie Lillarda i C.J’a ciężko o rekordy podań, jednak 23 asysty w meczu, to nieco słaby wynik. Poza tym ciężko znaleźć jakieś poważne luki w pomyśle drużyny z Oregonu. Słabe rezerwy rodzą dużo znaków zapytania. Czy Simmons będzie wartościowym zmiennikiem Lillarda ? Czy Whiteside wpasuje się w drużynę i pokaże z najlepszej strony czy będzie nieruchliwym, faulującym drzewcem ?  Czy Nurkić wróci i będzie sobą ? Jak zaprezentuje się Bazemore i reszta nowych chłopaków ? Graczy jest dużo na ławce, i w sezonie zasadniczym będzie w czym wybierać, jednak mam pewne wątpliwości, czy to są zmiennicy na miarę mistrzowskiego tytułu. Zwłaszcza, że nowi gracze, nie licząc Gasola, raczej nie mają wielkiego doświadczenia z gier w playoffs. Toulliver 13 gier w PO, średnio 8,8 minuty. Ostatni awans w 2015-16, Bazemore uzbierał 41 występów, średnio 19 minut. Wszystko w Atlancie w czasach prosperity i trenera Budenholzera, ostatni awans to sezon 16-17, Whiteside 15 gier, Hezonja w playoffs nie grał. Wszystko to razem powoduje, że Blazers wydają się świetną ekipą na sezon zasadniczy, i nieco gorszą na gry w kwietniu i maju.

Przewidywany wynik: Wysoko, mogą być w Top 2 zachodu, około 55 wygranych. W PO  pierwsza, maksymalnie druga runda.

 

Kopiuj link do schowka