Szokująca decyzja – Bagatskis poza Śląskiem!
Trudno w to uwierzyć, ale tak, to prawda: władze Śląska Wrocław – na dwie kolejki przed zakończeniem rundy zasadniczej – zakończyły współpracę z Ainarsem Bagatskisem. To reakcja na cztery porażki z rzędu. Drużynę w Zielonej Górze ma poprowadzić Jacek Winnicki.
Trzęsienie ziemi w szeregach 18-krotnego mistrza Polski.
Ainars Bagatskis przestał pełnić funkcję pierwszego trenera Śląska Wrocław.
Decyzja – o zwolnieniu Łotysza – zapadła po katastrofalnym występie w Toruniu, gdzie Twarde Pierniki – grające jedynie o honor (i to siódemką zawodników!) – pokonały wrocławski zespół 113:106.
-
Tak
-
Nie
-
Tak17 głosów
-
Nie40 głosów
– Przepraszam kibiców za ten występ – mówił po meczu Bagatskis. Jak się okazuje, były to jedne z jego ostatnich słów w roli pierwszego trenera Śląska.
Z naszych informacji wynika, że do drużyny informacje o możliwym rozstaniu z trenerem Bagatskisem dotarły jeszcze we wtorek, tuż po przegranym meczu w Toruniu. Środa była dniem wolnym.
Decyzja o zwolnieniu Bagatskisa jest szokująca. Łotysz jeszcze do niedawna był nazywany prawdziwym “szefem”, a jego zespół był określany jako “team to beat”. Tak mówił chociażby Mikko Larkas, trener Energi Trefla Sopot. Śląsk stracił to miano w ostatnich tygodniach, gdy wpadł w kryzys. Nie zgadzały się wyniki, a przede wszystkim styl gry. Zespół stracił swoją tożsamość, którą prezentował przez większą część rundy zasadniczej.
Łotewski szkoleniowiec jak mantrę – praktycznie co konferencję prasową – powtarzał, że jego drużynie brakuje fizyczności i agresywności po bronionej stronie parkietu.
Aż trudno uwierzyć w to, że Śląsk stracił aż… 387 punktów w czterech ostatnich meczach. Marcel Drozdowski z “Pulsu Basketu” wyliczył, że to najwięcej w historii klubu na poziomie PLK (dane od rozgrywek 03/04).
– Mówimy, przypominamy, pokazujemy, ale to nie działa. To też dowód na to, że jako sztab wykonujemy złą pracę. Może czas coś zmienić? – komentował Bagatskis.
W kuluarach można było usłyszeć, że kluczowym meczem dla losów Bagatskisa było starcie z AMW Arką Gdynia. Wrocławianie stracili w nim aż 101 punktów, będąc jedynie tłem dla rozpędzonej Arki. Szefowie Śląska byli bardzo poirytowani tym występem zespołu. Dwa kolejne mecze utwierdziły ich w przekonaniu, że należy zmienić trenera.
Kto za Bagatskisa?
Bagatskis trafił do Wrocławia latem 2025 roku jako twarz nowego otwarcia. Po fatalnym sezonie 2024/2025, w którym Śląsk nie awansował nawet do play-offów, klub przeszedł rewolucję: nowy zarząd z Karoliną Pokorską na czele, nowy sztab szkoleniowy, nowy skład skrojony pod filozofię Łotysza.
Bagatskis – były trener Maccabi Tel Awiw i reprezentacji Łotwy oraz Ukrainy – miał być gwarantem powrotu do mistrzowskiego standardu. Przez większą część sezonu wszystko szło zgodnie z planem. Śląsk imponował w EuroCupie, przez długi czas miał najmniejszą liczbę porażek w PLK, a styl gry budził respekt rywali.
Dynamika gry i wyniki Śląska zostały mocno zachwiane po zmianach, które zaszły w zespole (odejścia Nuneza i Colemana-Jonesa i transfery Williamsa i Luca). Na dodatek zespół mocno ucierpiał po kontuzji Noaha Kirkwooda, który był “glue-guyem”. To on łatał wszystkie dziury w obronie, kreował też grę w ataku. To jeden z kandydatów do MVP rundy zasadniczej.
Ostatecznie licznik Bagatskisa zatrzymał się na bilansie 18:10 w PLK i 5:13 w EuroCup.
Drużynę po Łotyszu ma przejąć Jacek Winnicki. Dotychczasowy asystent, który świetnie zna realia Śląska (zdobywał z tym klubem mistrzostwa), ma poprowadzić zespół w niedzielnym meczu w Zielonej Górze.
Polak w sezonie 2023/2024 prowadził zespół samodzielnie przez 31 meczów. Latem poprzedniego roku wrócił do klubu na stanowisko asystenta.
