Srdjan Subotić zdradza: dwa kluby mnie interesowały
– W moim kontrakcie istniała klauzula wykupu, która pozwalała mi na odejście do innego klubu. Pojawiało się mnóstwo zapytań, a jeszcze więcej plotek. W rzeczywistości brałem jednak pod uwagę tylko dwie opcje, które wydały mi się interesujące – mówi Srdjan Subotić, trener Arriva Lotto Twardych Pierników Toruń.
Klub z Torunia oficjalnie poinformował, że Srdjan Subotić czwarty sezon z rzędu poprowadzi zespół. To wcale nie było takie pewne, bo Chorwat miał w umowie opcję buy-outu. Wiemy, że trener sprawdził swoją wartość na rynku transferowym. Miał ofertę z KK Split (spadek z Ligi Adriatyckiej). Był także rozważany przez jedną z ekip z topowej ligi w Europie. Ostatecznie nic z tego nie wyszło i szkoleniowiec postanowił kontynuować swoją misję w Toruniu.
-
Tak
-
Nie
-
Tak56 głosów
-
Nie13 głosów
– W moim kontrakcie istniała klauzula wykupu, która pozwalała mi na odejście do innego klubu. W trakcie tego okresu działo się naprawdę sporo – pojawiało się mnóstwo zapytań, a jeszcze więcej plotek. W rzeczywistości jednak brałem pod uwagę tylko dwie opcje, które wydały mi się interesujące. Pierwszą był mój macierzysty klub, Split. Przemawiało za tym wiele względów, ale ostatecznie spadli z ligi ABA, przez co ten kierunek nie był już tak atrakcyjny pod kątem sportowym. Druga opcja to jeden z zespołów z topowych lig europejskich – byłem w gronie trzech trenerów rozważanych przez ten klub, ale ostatecznie zdecydowali się na kogoś innego. To były dwa kierunki poza Toruniem, które mnie interesowały – jeden z powodów sentymentalnych, drugi ze względu na wyższy poziom rozgrywek – mówi nam w rozmowie.
Chorwat od 2023 roku pracuje w toruńskim klubie. Najpierw było 12. miejsce (bilans 13:17), później play-off (8. miejsce) i teraz ponownie 12. pozycja (12:18).
Subotić nie miał łatwych warunków pracy w toruńskim klubie pod kątem finansowym. Operował – w porównaniu do innych klubów grających w PLK – na małych kwotach. Najczęściej musiał szukać zawodników po przejściach: kontuzje, słaby sezon.
Teraz sytuacja finansowa ma ulec poprawie. Takie dochodzą nieoficjalne wieści z toruńskiego obozu.
– Bardzo długo rozmawialiśmy o obecnej sytuacji i doskonale rozumiem, jak wyglądają realia. Widzę, że pewne rzeczy mogą się w przyszłości zmienić i mam nadzieję, że pójdzie to w lepszym kierunku. Dostrzegam, że pewne procesy są w toku – ufam w ten rozwój i liczę na to, że sytuacja ulegnie poprawie – podkreśla Subotić.
Chorwat jest trenerem, który potrafi odnaleźć się w sytuacji, gdy nie ma do dyspozycji dużego budżetu. Dobrze porusza się po rynku transferowym. To człowiek otwarty, który łatwo nawiązuje kontakty. Także z agentami, a to pomaga w wyszukiwaniu graczy w niższych kwotach. W ten sposób udało się znaleźć i namówić do współpracy m.in. Aljaza Kunca, Gorana FIlipovicia, Michaela Ertela czy Viktora Gaddeforsa.
Twarde Pierniki czeka przebudowa składu w letnim off-season.
– Budowanie drużyny na nowy sezon wygląda dokładnie tak samo jak zawsze. Przeszukujemy rynek, analizujemy mnóstwo opcji i tworzymy wąską listę zawodników. Biorąc pod uwagę nasz budżet, musimy uzbroić się w cierpliwość. Postaramy się zakontraktować odpowiednie nazwiska w optymalnym momencie – wtedy, gdy będziemy mogli pozwolić sobie na jak najlepszych graczy. Chcemy, jak zawsze, stworzyć drużynę, która będzie konkurencyjna – zaznacza chorwacki szkoleniowiec.