Srdjan Subotić chce pracować z większym budżetem

Srdjan Subotić chce pracować z większym budżetem

Srdjan Subotić chce pracować z większym budżetem
Srdjan Subotić / foto: Andrzej Romański / PLK

Srdjan Subotić ma ważny kontrakt z toruńskim klubem na kolejny sezon, ale po stronie trenera jest opcja do odejścia. Chorwat nie ukrywa, że chce sprawdzić swoją wartość na rynku i znaleźć klub, w którym będzie dysponował większym budżetem. Niewykluczone, że większe pieniądze będą… w samym Toruniu. W grę wchodzą bowiem zmiany właścicielskie.

W Toruniu – gdy pytamy o ewentualne zmiany w strukturach – wszyscy apelują o cierpliwość. Nikt nie chce wychodzić przed szereg. Dochodzą do nas wieści, że sytuacja klubu – pod kątem finansowym – może ulec poprawie, ale jak na razie są jedynie plotki. Czekamy na konkrety, podobnie jak trener Srdjan Subotić.

Chorwat od 2023 roku pracuje w toruńskim klubie. Najpierw było 12. miejsce (bilans 13:17), później play-off (8. miejsce) i teraz ponownie 12. pozycja (12:18). W ostatnich kolejkach podopieczni Srdjana Suboticia sprawili dwie niespodzianki, pokonując ekipy z TOP 6: Śląsk Wrocław i AMW Arkę Gdynia.

Czy Srdjan Subotić będzie trenerem Twardych Pierników w sezonie 2026/2027?
70 użytkowników już oddało swój głos Ankieta
  • Tak
  • Nie
  • Tak
    35 głosów
  • Nie
    35 głosów
Wczytywanie…

– Graliśmy z bardzo wysoką intensywnością i byliśmy świetnie przygotowani taktycznie. Trudno oczekiwać tak dużego skupienia na tym etapie sezonu, ale udało nam się je utrzymać do samego końca. Atmosfera w hali była naprawdę dobra, co dało nam dodatkowy impuls, by zachować koncentrację i dać z siebie wszystko. Kilku chłopaków weszło z ławki i dało nam mocny zastrzyk energii w starciu z bardzo dobrym rywalem. Chcę pogratulować moim graczom tak mocnego zakończenia sezonu – komentuje chorwacki szkoleniowiec.

Jaka przyszłość Suboticia?

Trzeba powiedzieć wprost, że Subotić nie ma łatwych warunków pracy w toruńskim klubie pod kątem finansowym. Operuje – w porównaniu do innych klubów grających w PLK – na małych kwotach. Najczęściej musi szukać zawodników po przejściach: kontuzje, słaby sezon.

Z naszych informacji wynika, że Subotić jest trenerem, który potrafi odnaleźć się w tej sytuacji, bo dobrze porusza się po rynku transferowym. To poniekąd wynika z jego cech osobowościowych. Chorwat jest człowiekiem otwartym, który łatwo nawiązuje kontakty. Także z agentami, a to pomaga w wyszukiwaniu graczy w niższych kwotach. W ten sposób udało się znaleźć i namówić do współpracy m.in. Aljaza Kunca, Gorana FIlipovicia, Michaela Ertela czy Viktora Gaddeforsa.

Chorwat lubi pracę w Toruniu, dobrze czuje się w samym klubie i w mieście, ale nie ukrywa faktu, że nie interesuje go praca z tymi samymi pieniędzmi w kolejnym sezonie. Chce podjąć się większych wyzwań.

Słyszymy, że w tym momencie Subotić sprawdza możliwość pracy w innych miejscach. Nie jest też tajemnicą, że odebrał też 2-3 telefony ws. ewentualnej pracy w polskich klubach. Tych, które dysponują znacznie większymi budżetami. Podobno przyszłość trenera w kontekście Twardych Pierników ma wyjaśnić się w ciągu miesiąca.

– Nie wiem, jaka będzie moja przyszłość. Lubię tu pracować i lubię ten klub, ale trudno jest, gdy zawsze jesteś narażony na ogromne ryzyko z powodu jednej kontuzji czy jednego nieszczęśliwego zdarzenia. W kwestii mojej przyszłości wszystko jest otwarte, ale musimy zobaczyć, czy klub może pójść do przodu i poprawić pewne kwestie, by sytuacja była nieco stabilniejsza. Trudno co sezon liczyć na cud z takim budżetem – mówi wprost Srdjan Subotić.

– To był prawdopodobnie mój najtrudniejszy rok w karierze trenerskiej. Chciałbym powiedzieć, że prawie wszyscy nasi gracze mieli w trakcie sezonu oferty z innych klubów, ale każdy z nich zdecydował się zostać do końca. Jeden z nich miał nawet propozycję z ACB. To mówi wiele o pracy, którą tu wykonujemy oraz o charakterze tych chłopaków. Nawet jeśli końcowy wynik nie jest dokładnie taki jak przed rokiem, to przepaść budżetowa między nami a innymi zespołami była tym razem znacznie większa. Dla mnie, pod względem wykonanej pracy, to mój najlepszy sezon. Inne zespoły szalały z licencjami i pieniędzmi, my często graliśmy tylko trzema lub czterema obcokrajowcami. Zawodnicy przez cały czas zachowywali profesjonalizm i szacunek – podkreśla.

Twarde Pierniki czeka przebudowa składu w letnim off-season.