Mantas Cesnauskis: Winnicki uprościł grę

Mantas Cesnauskis: Winnicki uprościł grę

Mantas Cesnauskis: Winnicki uprościł grę
Mantas Cesnauskis / foto: Andrzej Romański / PLK

– Śląsk miał ostatnio swoje problemy, ale widać, że drużyna przy trenerze Winnickim gra z większą energią i lepiej w obronie. W składzie jest wielu uznanych zawodników, którzy mają jakość i doświadczenie. Czeka nas wymagająca seria – mówi Mantas Cesnauskis, trener AMW Arki Gdynia.

Karol Wasiek: Czy był pan mocno wkurzony po ostatnim meczu w Toruniu?

Mantas Cesnauskis, trener AMW Arki Gdynia: Byłem rozczarowany i zły, bo przyjechaliśmy wygrać, a spotkanie całkowicie nam nie wyszło pod kątem mentalnym i fizycznym. Nie byliśmy gotowi na ten mecz i przegraliśmy go zasłużenie. Przykro było patrzeć na obrazki po zakończeniu meczu. Wyglądało to tak, że Twarde Pierniki cieszyły się, bo miały super sezon, a my schodziliśmy ze spuszczonymi głowami jak po dramatycznym sezonie. Nie spodobało mi się to i też zawodnikom to przekazałem w szatni.

Czy jest rozczarowanie wynikające z faktu, że zwycięstwo dawałoby wam czwarte miejsce i przewagę własnego parkietu w ćwierćfinale?

Tak. Zawodnicy rozumieli, o co jest walka i mieliśmy tę szansę. Nawet przed tym spotkaniem mieliśmy szansę na trzecie miejsce. Chcieliśmy wygrać ten mecz, dlatego byłem bardzo zły, że nie byliśmy gotowi na tę rywalizację pod kątem fizycznym i mentalnym.

Która drużyna wygra rywalizację w ćwierćfinale PLK?
36 użytkowników już oddało swój głos Ankieta
  • Śląsk
  • AMW Arka
  • Śląsk
    22 głosów
  • AMW Arka
    14 głosów
Wczytywanie…

Finalnie zajęliście 6. miejsce i zagracie ze Śląskiem Wrocław w ćwierćfinale. Jak pan ocenia tego rywala?

To bardzo trudny rywal. To jest Śląsk – wielka marka i dobry zespół. Oczywiście ostatnio mieli swoje problemy, ale przy trenerze Winnickim widać, że drużyna gra z większą energią i lepiej w obronie. W składzie jest wielu uznanych zawodników, którzy mają jakość i doświadczenie. Czeka nas wymagająca seria.

Co trener Winnicki zmienił w grze?

Bardzo uprościł grę, która jest dużo szybsza. Śląsk zaczął częściej atakować przez low-post, na dodatek zmieniła się obrona na pick&rollu.

Jacek Winnicki zaczął też używać Ajdina Penavy.

Tak. Mówiłem to na meetingu, że to jest groźny zawodnik. Wcześniej nie grał zbyt dużo, bo nie miał za bardzo roli w zespole. To się zmieniło w dwóch ostatnich spotkaniach. Wyglądał w nich jak stary-dobry Penava. Na pewno będziemy musieli zwrócić uwagę na niego.

Czy na meetingu był także pokazany Angel Nunez?

Oczywiście. Musimy być gotowi na każdy wariant. Śląsk ma ośmiu obcokrajowców i nie wiemy, którzy zagrają, a którzy będą poza składem. Te zespoły, które mają nadmiar obcokrajowców, zawsze mają taką małą przewagę. Rywale nie do końca bowiem wiedzą, jaki będzie wyjściowy skład.

Dziennikarze mają swoje źródła, czy trenerzy też je mają? 

Dochodzą różne słuchy, ale nigdy nie jesteś pewny na 100%.

Jak wygląda sytuacja Milana Barbitcha?

Milan czuje się coraz lepiej. Jest pod opieką Huberta Śledzińskiego, który wykonuje kapitalną pracę. Codziennie pracują po kilka godzin. Upadek w Toruniu wyglądał bardzo źle, ale na szczęście badania nie wykazały niczego groźnego. Z każdym dniem jest coraz lepiej. Ostateczna decyzja co do jego występu zapadnie przed samym meczem.

Wraca pan po przerwie do grania w fazie play-off. Czy jest nutka ekscytacji?

Szczerze? To nic nowego dla mnie. To będzie mój trzeci play-off w roli pierwszego trenera w czwartym sezonie, gdy prowadzę zespół do samego końca. Już wiem, jak smakuje gra na tym etapie sezonu. Czekam na rywalizację ze Śląskiem.