Rookie Ranking #5 – NBA zaskakuje, nowe twarze debiutantów

04/01/2020

Witajcie w Nowym 2020 Roku. Pomyślności i wielu pozytywnych emocji dla wszystkich fanów NBA. Oby wasze teamy i ulubieni zawodnicy przynieśli jak najwięcej satysfakcji ze swojej gry. Pora na 5 Rookie Ranking, w którym kilka nowości.

Na pewno jednak nic nowego nie przyniósł miesiąc grudzień. Właśnie opublikowano dwóch najlepszych debiutantów ubiegłego miesiąca w obu konferencjach. Bez żadnego zaskoczenia zostali nimi ponownie Kendrick Nunn i Ja Morant. Obydwaj grali najrówniej i to oni stali się głównymi faworytami do nagrody ROTY.

Newsy o Rookies z ostatnich dni:

Jordan Poole, o którym pisaliśmy na początku naszego rankingu w tym sezonie, mimo kontuzji w Golden State Warriors w dniu 27 grudnia został podpisany w Santa Cruz Warriors filii wicemistrza NBA. Jak pamiętacie w barwach GSW zmagał się ze swoją skutecznością. W listopadzie w 16 spotkaniach miał średnio 9.6 pkt, 2.7 zb, 2.6 ast, podczas gdy trafiał na 29.4% z gry i 25.6% z dystansu. W grudniu również nie było lepiej. Średnio zdobywał 2 punktów w 9 spotkaniach, 4-38 z gry (11%) i 3-24 zza łuku (13%). W czterech pierwszych spotkaniach w grudniu miał skuteczność 0-19 z pola gry. Zespół ma nadzieję, że ogranie się go w G-League pozwoli mu odnaleźć lepszą skuteczność rzutową.

Zion Williamson po raz pierwszy od operacji łąkotki 21 października b.r. zaczął w pełni trenować z drużyną New Orleans Pelicans. Nie mamy oficjalnej daty jego debiutu w sezonie zasadniczym, ale jest nadzieja, że to będzie jeszcze w tym miesiącu.

Tacko Fall  jest aktualnie szóstym zawodnikiem frontcourtu na wschodzie wybranym przez kibiców do Meczu Gwiazd NBA. Tak donoszą pierwsze oficjalne wyniki głosowania. Two-way Rookie otrzymał od fanów ponad 110 tysięcy głosów, więcej niż tacy gracze jak Domantas Sabonis, Andre Drummond, Gordon Hayward czy Bam Adebayo. Fall zagrał w tym sezonie w barwach Celtics zaledwie 3 razy, większą część sezonu spędza w klubie z G-League  Maine Red Claws. W 11 spotkaniach dla tej drużyny notuje 14.1 pkt, 10.9 zb oraz 2.8 blk na mecz. Zaliczył już rekordowe 7 double-double, w tym trzy z rzędu.

Urazy Rui Hachimury i Matisse’a Thybulle’a – obrońca 76ers jeszcze przed świętami doznał skręcenia i stłuczenia prawego kolana i wypadł na czas nieokreślony. Mówi się o dwutygodniowej przerwie. Jeden z lepszych defensorów na parkietach NBA będzie musiał troszkę odpocząć. Z kolei nasz stały uczestnik rankingu Japończyk Rui Hachimura opuści kilka tygodni z powodu kontuzji pachwiny. Na dzień dzisiejszy nie grał w 8 kolejnych spotkaniach. Początkowo miał opuścić 5 spotkań i wrócić po świętach, niestety uraz okazał się poważniejszy i podkoszowy musi jeszcze dojść do siebie.

Zajrzyjmy tymczasem co słychać nowego u debiutantów, bo tutaj sporo dobrego i kilka nowych nazwisk przewinęło się w ostatnich dwóch tygodniach. NBA  jest nieprzewidywalna, ale chwilami gracze wyskakują nam jak z kapelusza. Oby chociaż część z nich została w zespole na dłużej.

Jarrett Culver, Kelan Martin i Jordan McLaughlin (Minnesota Timberwolves) – kontuzje w ekipie Wilków sprawiły, że ostatnio mało znani debiutanci przejęli tam rolę zdobywania punktów. Nie mówimy oczywiście o Culverze, który 3 mecze z rzędu zdobywa kolejno 21,10 i 10 punktów. Pod nieobecność KAT’a i Wigginsa osiągnął career-high w postaci 21 punktów. Z kolei obrońca Jordan McLaughin w spotkaniu z Warriors trafił 19 punktów, miał 2 zbiórki i 4 asysty 7-13 3-6 za trzy. Dużo więcej szans na grę od niego dostaje Kelan Martin, który trzykrotnie zagrał w pierwszej piątce. Jego rekord kariery to 17 punktów 6 zbiórek 6-15 3-7 za trzy w meczu z Cavaliers. Warto dodać, że Martin i McLaughin to zawodnicy niewybrani w Drafcie 2018, którzy są na two-way kontraktach i grają również w G-League w Iowa Wolves.

źródło: Youtube/MinnesotaTimberwolves

Michael Porter Jr. (Denver Nuggets) – debiutant wybrany z 14 pickiem w Drafcie 2018 dał ostatnio powód do radości zespołowi z Denver dzięki swojemu debiutowi w pierwszej piątce drużyny. Po powrocie po kontuzji zespół w końcu zaufał  Porterowi dając mu wybiec w pierwszym składzie meczu z Sacramento Kings. Michael wyglądał naprawdę solidnie jakby nie stracił całego zeszłego sezonu, dobrze się porusza zarówno z piłką jak i bez niej. Sami zobaczcie ile siły i atletyczności w nim drzemie, co widać po ostatnim putbacku. Osiągnął 19 punktów 8-10 z gry, grając 26 minut.

Coach Michael Malone wie, że ma w Porterze przyszłą gwiazdę i że jego czas dopiero nadejdzie:

„Wiem, że Michael, jeśli mu się da minuty i szansę gry pokaże wszystkim, że jest wystarczająco utalentowany, w ofensywie gra mu się bardzo łatwo. Dodatkowo zauważyłem ostatnio, że poprawił się po defensywnej części parkietu.”

Dwie noce później Porter zagrał zaledwie 11 minut z ławki, rzucając 7 punktów i zbierając 3 piłki a Nuggets ulegli Rockets 130-103. Jednak debiutant Nuggets fenomenalnie rozpoczął nowy rok od poprawienia career-high. Zdobył 25 punktów w wygranej przeciwko Indianie Pacers, był 11-12 z gry, 2-3 z dystansu, miał 5 zbiórek i 1 asystę a wszystko to w 22 minuty z ławki ! Jego 3 z ostatnich 4 spotkań to występy dwucyfrowe i dwukrotnie poprawione punktowe career-high.

źródło: Youtube/FreeDawkins

Anzejs Pasecniks (Washington Wizards) – 24 latek podkoszowy wybrany w 2011 roku w drafcie przez Indianę Pacers, który wrócił do Europy by tam zdobyć trzykrotnie mistrzostwo Łotwy i być finalistą pucharu i superpucharu Hiszpanii z Herbalife Gran Canaria. Po tegorocznej lidze letniej dostał two-way kontrakt od Wizards, a ostatnio w obliczu kontuzji w drużynie dostał w końcu szansę. Nawet w jednym ze spotkań z Pistons był najlepszym strzelcem ekipy ze stolicy(17 pkt 6 zb). Gra 21 minut na mecz.

źródło: Youtube/Z.Highlights

Garrison Matthews (Washington Wizards) – pod nieobecność Bradleya Beala, Davida Bertans i Rui Hachimury do Waszyngtonu przyjechali Miami Heat i o dziwo przegrali to spotkanie. Bohaterem 23-letni obrońca niewybrany w tegorocznym drafcie- Garrison Matthews Dotychczas w 10 spotkaniach zdobył 30 punktów. Tym razem w 29 minut miał 28 punktów 6-9 4-7 za trzy. Fani skandowali już MVP ! Kiedy pół składu jest kontuzjowane, pewnego wieczoru może nas wszystkich zaskoczyć ten, którego nigdy nie wybrano w drafcie i zostać bohaterem kibiców z Waszyngtonu.

„Myślałem, że kibice krzyczą Go Heat.” – Matthews.

źródło: Youtube/DownToBuck

Niezwykle ciężko było wybrać tę okrojoną ósemkę. O ile pierwsza piątka jest raczej pewna, o tyle im dalej tym nie łatwo jest przyznać miejsce, gdy jest większe grono graczy, których można wyróżnić.

Statystyki na dzień 03.01.2020

8. R.J.Barrett (New York Knicks) 13.5 ppg, 5.2 rpg, 2.7 apg, 1.0 spg , 38.5 % FG, 31.9 % 3-PT

Barrett swoje miejsce sporo zawdzięcza drużynie i jej ostatniej świetnej postawie. W ostatnich 10 spotkaniach Knicks mają niecodzienny bilans 6-4 i serię 3 kolejnych zwycięstw, co zdarzyło im się po raz pierwszy w tym sezonie. Pokonali m.in. Nets, Wizards i Blazers. Dzięki temu wyprzedzili w tabeli Atlantę Hawks i nie są już najgorszym zespołem wschodu. Ostatnie pięć spotkań Barretta to średnio 12.2 pkt, 5.4 zb, 2.0 ast, 36.4% z gry i 42.9% za trzy. Grał jednak nieco mniej niż jego średnia minut, która wynosi 31.4, bo 29.8.  To również w derbach przeciwko Nets zaliczył najwyższy w tym sezonie wskaźnik +/- bo aż +20. W 24 minuty miał 5 pkt, 7 zb i 2 ast. Jednak najlepszy występ w ostatnich dniach osiągnął przeciwko Wizards w przegranym meczu. 18 pkt 6 zb 4 ast 53.3% z gry oraz 2-4 za trzy. Cały czas jednak skuteczność Kanadyjczyka pozostawia wiele do życzenia.

źródło: Youtube/SmartHighlights

7. Coby White (Chicago Bulls) 11.3 ppg, 3.6 rpg, 2.2 apg, 36.8 % FG, 34.2 % 3-PT

Bulls grają bardzo nierówno. Udaje im się wygrać ze słabszymi rywalami, ale z mocniejszymi są z reguły skazani na pożarcie. W styczniu czeka ich 17 meczy w tym 9 przeciwko ekipom z dodatnim bilansem. Dotychczas mają z nimi bilans 1-12. Coby White chwilami jest bardzo solidny i skuteczny. Zdarzają mu się jednak potknięcia i słabsze występy. Jednak jak na nieco ponad 24 minuty z ławki(11 miejsce wśród rookies) daje z siebie coraz więcej, co można zaobserwować na parkiecie. Szybki na koźle i dynamiczny w strefie podkoszowej, to gracz, który dobrze dopasował się do składu Bulls, może z czasem zyska więcej minut. W ostatnich spotkaniach znów rzuca więcej jak dawniej, otrzymał spory kredyt zaufania od coacha Boylena. Ostatnie 4 mecze to 12.8 pkt, 3.8 zb, 1.0 ast, 44.9% z gry, 40.0% za trzy. Warto wyróżnić blowout Chicago nad Atlantą Hawks – zdobyte przez White’a 18 punktów 5 zbiórek. Miło ogląda się jak ten 19-latek kontroluje piłkę, wychodząc po zasłonach i jak bez strachu ścina pod kosz, nie obawiając się bloku.

źródło: Youtube/DownToBuck

6. Darius Garland (Cleveland Cavaliers) 11.4 ppg, 2.1 rpg, 3.1 apg, 40.1 % FG, 36.5 % 3-PT

Cavaliers zaczęli się wyprzedawać. Jordan Clarkson jest już graczem Utah Jazz, a już mówi się o wymianie Kevina Love’a i Trisana Thompsona. Kto jednak skusi się na wielomilionowe wynagrodzenie, szczególnie na Kevina ,który wolnym agentem stanie się w 2023 r.

Tymczasem Cavs w ostatnich 10 spotkaniach są 5-5, co może być pewnym zaskoczeniem, bo w końcu ekipa z Ohio nie gra o jakieś większe cele. Garland wydaje się, że złapał już pomału swój rytm – 13.4 pkt, 2.6 zb, 3.2 ast, 1.0 stl, 50.9% z gry i 37.0% za trzy to liczby z ostatnich pięciu spotkań.

źródło: Youtube/SmartHighlights

5. Brandon Clarke (Memphis Grizzlies) 12.8 ppg, 5.6 rpg, 1.4 apg, 64.4 % FG, 45.7 % 3-PT

Brandon Clarke kontynuuje bardzo dobrą kampanię rookie, w której trafia na niesamowicie wysokiej skuteczności. To właśnie swoim rzutom Clarke może zapewniać ostatni sukces. Jest aktualnie piątym najlepszym zawodnikiem ligi pod względem skuteczności z gry i ósmym pod względem wskaźnika true shooting.

Najbardziej skuteczną strefą dla Clarke’a jest strefa pomalowana, gdzie trafia floatery na bardzo wysokiej 63% skuteczności, co czyni go jednym z 99 najlepszych wśród big-manów. Ostatnie 5 spotkań zawodnika wybranego z 21 pickiem w drafcie to 12.8 pkt , 4.2 zb, 2.4 ast, 63.4% z gry oraz 50.0% za trzy. Grizzlies zakończyli miesiąc grudzień przyzwoitym bilansem 8-8, co pozwoliło im zbliżyć się do pierwszej ósemki zachodu na dwa spotkania. Dobra skuteczność Clarke’a jest tutaj olbrzymią zasługą takiej postawy.

Jak podkreślił Zach Lowe z ESPN: „potencjalna siła duetu Jackson Jr.-Clarke leży w ich zdolności do wymienia się rolami, 0bydwaj mogą stawiać zasłony jak i ścinać pod kosz”.

źródło: Youtube/DownToBuck

4. P.J.Washington (Charlotte Hornets) 12.6 ppg, 5.2 rpg, 1.8 apg, 1.0 spg , 47.9 % FG, 42.0 % 3-PT

Po dwóch tygodniach nieobecności spowodowanej zwichnięciem palca P.J.Washington powrócił do gry 27 grudnia i co ciekawe ani trochę nie wypadł z rytmu meczowego. W 4 spotkaniach 4-krotnie zaliczył podwójną liczbę punktów(bilans 1-3) i średnio 14.8 pkt, 5.0 zb, 2.3 ast, 46.9% z gry i 50.0% zza łuku i wyglądał naprawdę solidnie.

Warto dodać, że 16 grudnia miała miejsce operacja małego palca prawej dłoni Washingtona. Uraz bardzo mu doskwierał podczas codziennych treningów. Przed operacją zagrał we wszystkich 28 spotkaniach zespołu w pierwszej piątce, będąc jasnym punktem swojej drużyny.

Ostatnie spotkania drużyny Szerszeni były nieco zdezorganizowane przez kontuzję ich debiutanta – zaliczyli 6 porażek z rzędu. Jednak powrót do gry Washingtona powinien być dla drużyny czynnikiem pobudzającym do zwycięstw, którego potrzebują w walce o jak najwyższe miejsce.

źródło: Youtube/SmartHighlights

3. Tyler Herro (Miami Heat) 13.7 ppg, 4.2 rpg, 2.2 apg, 42.2 % FG, 39.0 % 3-PT 

Ten 19-latek nie przestaje mnie zaskakiwać swoim obyciem na parkiecie, czytaniem gry i tym, że w ważnych momentach nie boi się rzucać tak jak m.in. ostatnio w końcówce meczu z 76ers, gdzie przejął piłkę i wyprowadził swój zespół na prowadzenie piękną trójką.

źródło: Youtube/BleacherReport

W pięciu spotkaniach od ostatniego rankingu, Herro nadal kontynuuje podtrzymywanie efektownych strzeleckich liczb jeśli chodzi o skuteczność. Jego średnia z tego okresu to 12.4 pkt , 5.4 zb, 2.2 ast, 43.6% z gry oraz 44.8% za trzy. Jego 13.7 punktu na mecz czyni go także 5 najlepszym Rookie pod względem zdobywanych punktów, drużyna nadal jest w czołówce wschodu i nie ma wątpliwości by ekipa Heat chciała się go pozbyć w jakiejś wymianie. To samo tyczy się z Kendrickiem Nunnem.

Herro nie jako wyprzedził oczekiwania, które w nim pokładano gdy został wybrany. Mało kto spodziewał się, że tak wystrzeli – 39% z dystansu, wliczając w to 49% skuteczności z prób oddanych w catch-and-shoot. Potrafi generować wystarczająco dużo przestrzeni wokół siebie co pozwala mu na m.in oddawanie rzutów z odejścia z dalekiego dystansu. Jest wystarczająco zbudowany by móc grać w obronie na dystansie. Powinien z czasem rozwinąć się w mądrego defensora w ekipie Heat.

źródło: Youtube/SmartHighlights

2. Kendrick Nunn (Miami Heat) 15.7 ppg, 2.9 rpg, 3.7 apg, 44.0 % FG, 34.0 % 3-PT

Któż z nas nie lubi rekordów. Kiedy zresztą pomyślimy, że ktoś może pobić rekord samego Dwyane’a Wade’a i osiągnąć coś szybciej niż była wielka gwiazda Miami Heat to wie na pewno, że robi to bardzo dobrze i może być na dobrej drodze do bycia wielkim zawodnikiem tej ligi.

Kendrick Nunn stał się właśnie niedawno najszybszym rookie w historii Miami Heat, który zdobył 500 punktów rzucając 504 oczka w 31 spotkaniach kariery(Wade zdobył 508 punktów w 32 spotkania). Do tego jakby było mało Nunn stał się również najszybszym niewybranym w drafcie Rookie od roku 1976, który osiągnął 500 punktów.

Jego ostatnie 5 spotkań, to cztery razy występy dwucyfrowe oraz 11.6 pkt 3.4 zb, 4.4 ast, 35.4% z gry i tylko 23.3% zza łuku. Warto zwrócić uwagę na chwilowy spadek skuteczności z dystansu, która przedtem u debiutanta Heat była na nieco lepszym poziomie. Nunn jest aktualnie liderem wśród rookies w ogólnej liczbie zdobytych punktów jak również w liczbie oddanych rzutów z gry i rzutów z dystansu. Musi jednak popracować nad trafieniami dystansowymi, to że oddaje ich najwięcej jako Rookie nic mu nie da.

źródło: Youtube/SmartHighlights

1. Ja Morant (Memphis Grizzlies) 17.6 ppg, 3.1 rpg, 6.5 apg, 1.0 spg , 47.1 % FG, 40.9 % 3-PT

Lider w punktach na mecz i lider asyst wśród Rookies ani na trochę nie zamierza odpuścić walki o statuetkę Rookie of The Year. To co różni w ostatnim okresie jego i Nunna to lepsza skuteczność. Jednocześnie trzeba zauważyć, że Morant to pierwsza opcja w ataku Grizzlies, a w Miami Heat Nunn ustępuje nieco miejsca Butlerowi.

Świetnie ogląda się współpracę na linii Ja Morant i Jonas Valanciunas. Panowie dobrze dogadują się w ataku, szczególnie mowa tu o akcjach pick&roll. Morant nie jest też typem zawodnika samolubnego, o czym świadczy jego 6.5 asysty na mecz. To nieco większy wskaźnik niż w sezonie debiutanckim Luki Doncicia przed rokiem, ale troszkę jeszcze brakuje do Trae Younga. Grizzlies jednak głównie dzięki swojemu debiutantowi są na drugim miejscu w lidze pod względem asyst 27.3 na mecz.

Mimo spadku liczb w statystykach Moranta, Grizzlies nadal mają jeszcze szansę wejść do ósemki w konferencji zachodniej, a pamiętajcie, że rok temu byli przez moment nawet jej liderami. Jego ostatnie 5 spotkań to średnio 14.8 pkt, 3.0 zb, 5.8 ast, 50.9% z gry, 44.4% za trzy. To co najbardziej istotne dla zawodników jego pokroju, to statystyka asyst do strat. Udało mu się opanować w dalszej części rozgrywek liczbę traconych piłek, widać, że gra teraz bardziej skupiony i pod kontrolą, mając wskaźnik na plus 2.1 ast/strat.

źródło: Youtube/Z.Highlights

Kopiuj link do schowka