MKS buduje skład. Był telefon do Slaughtera

MKS buduje skład. Był telefon do Slaughtera

MKS buduje skład. Był telefon do Slaughtera
AJ Slaughter / foto: Andrzej Romański / PLK

MKS Dąbrowa Górnicza jest na etapie budowania składu na sezon 2026/2027. Z naszych informacji wynika, że klub jest o krok od podpisania umowy z Jakubem Musiałem. Michał Dukowicz, który szuka “mocnego Polaka na rynku”, wykonał telefon do AJ Slaughtera. – Chcemy mieć tożsamość jako zespół i ugruntować swoją pozycję w ligowej hierarchii – mówi dyrektor sportowy.

Dąbrowianie byli jedną z rewelacji sezonu 2025/2026 w ORLEN Basket Lidze. Model “Gronek ball” świetnie zafunkcjonował. Zespół pod wodzą Artura Gronka miał swój styl i stopniowo piął się w ligowej hierarchii, dochodząc aż do ćwierćfinału (tam porażka 1:3 z Legią Warszawa). MKS w fazie play-in pokonał Stal i Anwil.

Mamy poczucie, że wykonaliśmy dobrą robotę, bo znaleźliśmy się w play-offach i zagraliśmy z najlepszym zespołem w lidze po rundzie zasadniczej, ale z drugiej strony apetyt rośnie w miarę jedzenia – mówi Michał Dukowicz.

Czy AJ Slaughter zagra w PLK w sezonie 2026/2027?
107 użytkowników już oddało swój głos Ankieta
  • Tak
  • Nie
  • Tak
    58 głosów
  • Nie
    49 głosów
Wczytywanie…

– Przy naszym budżecie i możliwościach musimy mieć jasną charakterystykę i czymś się odróżniać. Chcę, żeby MKS Dąbrowa Górnicza był jasnym punktem na mapie koszykarskiej Polski – żeby każdy wiedział, jak i dlaczego gramy. W zeszłym sezonie na samych zawodników wydaliśmy około 3 miliony złotych brutto (łącznie z mieszkaniami, samochodami i prowizjami agentów). Sporo klubów w lidze obraca się wokół podobnych kwot, kluczowe jest to, jak te pieniądze są wydatkowane – zdradza dyrektor sportowy MKS-u Dąbrowa Górnicza.

MKS – rozmowy i oferty

Michał Dukowicz aktywnie działa na rynku transferowym. Dyrektor MKS-u rozmawia z agentami, składając też wybranym graczom konkretne oferty. Z naszych wieści wynika, że w klubie ma pozostać Jakub Musiał (negocjacje na samym finiszu). Dołączyłby tym samym do Martina Peterki, Nikodema Woźnego, Jakuba Wojdały i Marcina Piechowicza.

Chcemy kontynuować z nim współpracę. Rozmawialiśmy o jego roli – sam przyznał w trakcie sezonu, że woli grać na pozycji numer dwa niż jako nominalna „jedynka”. System trenera Gronka nie wymaga klasycznego rozgrywającego, więc Kuba zna swoją rolę i jesteśmy stosunkowo blisko porozumienia – przyznaje.

Dukowicz jest zdania, że MKS – jeśli chce zrobić kolejny krok do przodu – powinien znacząco wzmocnić polską rotację. Dlatego też dyrektor wykonał telefony do Polaków z dużymi nazwiskami, którzy mogliby dać jakość. W tym gronie byli m.in. AJ Slaughter, Łukasz Kolenda czy Błażej Kulikowski, ale żaden z nich nie podpisze umowy z MKS-em.

Moje zdanie jest jasne: aby zrobić krok do przodu, trzeba podpisać przynajmniej jednego Polaka, który będzie kluczowym graczem w zespole, co pokazały tegoroczne play-offy. Trzeba jednak mieć świadomość, że polski rynek jest bardzo ubogi, zwłaszcza na pozycji numer pięć – uważa Dukowicz.

Dużo wskazuje na to, że w MKS-ie dalej nie będzie grał Adrian Bogucki, mimo zainteresowania ze strony dąbrowskiego klubu. Polak ma trafić do 1-ligowego zespołu z Leszna, który buduje ekipę na awans do PLK. W MKS-ie nie zostanie też Aleksander Załucki.

Klub chciałby dalej współpracować z Dale’em Bonnerem i Lutherem Muhammadem (tu na przeszkodzie mogą stanąć kwestie finansowe). EJ Montgomery ma udać się do Japonii, z kolei Ron Curry sam wyraził wstępną chęć kontynuowania współpracy (pod znakiem zapytania jego stan zdrowia). W orbicie zainteresowań znalazł się Mindaugas Kacinas (ostatnio Energa Trefl Sopot).

Bonner? Chcieliśmy go przedłużyć, ale agenci wolą czekać i sprawdzać rynek. Muhammad? Odrzucił już bardzo dużą ofertę z Niemiec, ma też propozycje z Francji i Włoch. Jesteśmy z nim w kontakcie, ale nasza oferta jest o jakieś 50% niższa niż ta z Niemiec, którą odrzucił, więc finansowo jest dla nas w tym momencie nieosiągalny – zauważa Dukowicz.

Każdy członek sztabu szkoleniowego w MKS-ie Dąbrowa Górnicza jest zaangażowany w proces budowania składu. Trener Artur Gronek opiniuje zawodników, ale rozmowy z agentami są na barkach Michała Dukowicza.

Trener Gronek najchętniej w ogóle nie zajmowałby się angażowaniem zawodników. On ich ogląda i wyraża opinię, ale uważam, że to on musi z nimi rozmawiać i przekonać do swojej wizji. Ja natomiast odpowiadam za research i ustalanie warunków finansowych z agentami – podkreśla.