Luol Deng kończy karierę w Chicago!

18/10/2019
fot. Wikimedia

Luol Deng wraca do Chicago! Niestety, tylko na jeden dzień. Skrzydłowy postanowił bowiem zakończyć zawodową karierę i chciał to zrobić w tym samym miejscu, w którym ją zaczynał.

Podwajamy powitalny bonus od PZBUK – nawet 500 zł

Wczoraj wieczorem Chicago Bulls poinformowali, że kontrakt z ich zespołem podpisał nie kto inny, jak Luol Deng. Miało to jednak czysto symboliczne znaczenie, a sam zawodnik nie będzie mentorem dla młodej ekipy z Chi Town. Deng przechodzi na koszykarską emeryturę i zapragnął tego dokonać właśnie w barwach Byków.

Organizacja z chęcią na to przystała:

“Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że Luol zdecydował się zakończyć karierę w barwach Bulls. Był wzorem do naśladowania zarówno na parkiecie, jak i poza nim przez te ponad dziewięć lat spędzonych w Chicago. Dawał z siebie wszystko, chcąc wygrać każdy mecz. Chciałbym mu bardzo podziękować nie tylko z powodu jego dokonań na parkiecie, ale także za jego filantropijną działalność.”

 

Źródło: Youtube.com/Bulls Society

Deng trafił do Windy City w 2004 roku na mocy wymiany w dniu draftu z Phoenix Suns. Momentalnie odmienił oblicze zespołu, stając się jego liderem na kilka lat przed pojawieniem się Derricka Rose’a. W ciągu 9,5 sezonów w Chicago dał się poznać jako czołowy defensor ligi i dobry zawodnik w ataku, na którego absolutnie zawsze można było liczyć. Jest jednym z głównych architektów największych sukcesów Byków w XXI wieku i obok Rose’a zdecydowanie najlepszym zawodnikiem Chicago po erze Michaela Jordana. Dwukrotny All-Star, raz wybrany do drugiej piątki obrońców, notujący w Chicago średnio 16 pkt i 6 zb.

Niestety, jako, że Tom Thibodeau lubił wykorzystywać niezwykłą wydolność Sudańczyka z brytyjskim paszportem, nadmiar minut granych w Chicago odbił się w dalszej części kariery skrzydłowego. Po odejściu z Wietrznego Miasta, Luol coraz częściej łapał kontuzje. Występował jeszcze w Cleveland, Miami, Los Angeles i ostatecznie w Minnesocie, lecz w żadnym z tych miejsc nie potrafił już nawiązać do swoich najlepszych lat.

Szczególnie przygoda z Lakers okazała się niewypałem. Po otrzymaniu 72-milionowej umowy Deng zagrał większość pierwszego sezonu, po czym na stałe wypadł z rotacji.

Szkoda, że druga część jego kariery tak się potoczyła. Z drugiej strony, dzięki temu nawet na emeryturze będzie pobierał całkiem przyjemną pensję. Los Angeles Lakers jeszcze w sezonie 2021/22 zapłacą mu bowiem ostatnie 5 milionów dolarów z tytułu kontraktu podpisanego jeszcze w 2016 roku.

Źródło: Youtube.com/Windy City The Breeze

Podwajamy powitalny bonus od PZBUK – nawet 500 zł

Kopiuj link do schowka