Łoziński. Ranking MVP # 2.

09/01/2020
wikimedia commons

Mamy styczeń pora więc na drugą część mojego rankingu MVP. Za nami ponad jedna trzecia gier każdej z drużyn. Wiadomo już mniej więcej jaki poziom reprezentują poszczególne ekipy. Chłopaki lecą ostro i nie zamierzają przestawać. Zagęszcza się walka o rozstawienie przed Playoffs więc gracze próbują pogodzić zobowiązania wobec ligi, fanów i sponsorów, a przeczekaniem obowiązkowego sezonu zasadniczego i odbębnieniem 82 gier. W moim odczuciu to jest największy problem, z którym będzie musiała zmierzyć się NBA. Długi sezon zasadniczy, który niesie za sobą coraz mniej emocji i coraz mniej naprawdę ekscytujących gier. RS nie wywołuje – w większości przypadków – mobilizacji i chęci wygranej u zawodników jak Playoffs. Wracając do rankingu to jak zawsze zaczynam od miejsca 10 i jadę do jedynki. Zapraszam

10. Kawhi. Długo się zastanawiałem czy powinienem go uwzględnić. Gra mało i do tego czasami tak ostentacyjnie olewacko, że aż boli. A przecież wszyscy wiemy co potrafi gdy walczy na 100%. Jednak to jest Leonard mistrz NBA, MVP Finałów, a LAC są momentami naprawdę olśniewający. Poza tym jego liczby wciąż wyglądają dobrze. W grudniu notował 26 pkt., 47,5% z gry, 43% za trzy, 94% z linii, 7,3 zb., 4,8 ast., 1,6 prz. i 3,1 straty. Clippers byli trzecią siłą na zachodzie i 6 w lidze, zaliczyli 9 wygranych i trzy porażki więc mimo wszystko należy się mu wyróżnienie jak psu buda. Wyżej nie wjedzie, bo za dużo u nich kozaków w ekipie, zbyt często przegrywają z ogórkami, a Kawhi za dużo się leni.

9. Lowry. Przetrzebione kontuzjami Toronto wciąż walczy w iście mistrzowskim stylu. Podczas nieobecności Siakama i całej reszty prowadził ich pulchny Kyle, który nie boi się brać na siebie odpowiedzialności w końcówkach, trafia ważne rzuty i łata wszystkie możliwe braki. Raptory w grudniu zaliczyły 8 wygranych, 7 porażek i jest to wynik rewelacyjny biorąc pod uwagę braki kadrowe nękające tę drużynę. Siedzący na ławce w spotkaniu z Blazers Gasol, Siakam, Powell, VanVleet i Hernandez stworzyliby całkiem niezłą piątkę. Mimo wszystkich przeszkód Raptory cały czas kręcą się w okolicach 4 miejsca na wschodzie co jest wynikiem wyśmienitym. Mają prostą taktykę polegającą na ogrywaniu słabeuszy, są 19-1 z ekipami poniżej 50% wygranych i walce z tymi lepszymi drużynami (5-12). Lowry w grudniu spędzał prawie 40 minut na parkiecie, grając jak prawdziwy macho i notując 20,5 pt., 40% z gry, 34% za trzy, 87% z linii, 5,1 zb., 8 ast., 1,3 prz., 3,2 str.

8. Mitchell. Mimo moich wątpliwości gra nieźle, a Jazz wygrywają. W grudniu weszli na zwycięską ścieżkę, z której nie schodzą do dziś. Wygrali 9 razy, a dali się pokonać w pięciu grach. Donovan rozegrał dobry miesiąc, spędzając średnio na parkiecie 35 minut i ośmiokrotnie był najlepszym strzelcem Jazzmanów oraz ich najlepszym asystującym. Można wskazać na kalendarz jako główny powód ich dobrej passy bo z plusowych ekip pokonali Clippers i nikogo więcej, ale nie będziemy małostkowi. Donovan zapisywał na swoim koncie 25 pkt., 48% z gry, marne 31% za trzy, 3,9 zb., 4,9 ast., 0,9 prz. i 2,9 str.

źródło:YouTube/FreeDawkins

7. Ktoś z Bostonu. Wyżej nie podskoczą, bo mają wyrównany skład i nikt nie jest jednoznacznym liderem. Nie maja kogoś jak Giannis w Bucks, czy LeBron w LAL. Jednak są drugą siłą na wschodzie, wygrali w grudniu 10 spotkań notując tylko 3 porażki i należy ich docenić. Mają trzech liderów i każdy może sobie z nich wybrać swojego zielonego MVP. Dla jednych będzie to Kemba Walker prezentujący nieco nierówna i mocno uzależnioną do własnej hali formę, u siebie 25 pkt., 45% z gry, 41% za trzy, na wyjeździe 21 pkt., 42% z gry i 38% za trzy. Rozgrywający Celtów notował w każdym grudniowym meczu 23 pkt., 46,5% z gry, 41% za trzy, 3 zb., 6 ast. Inni mogą postawić na młodą dumę Celtics Jasona Tatuma, który gra świetny sezon, mocno atakuje, rewelacyjnie broni i po wielokroć prowadzi drużynę po wygrane. Notował 22,4 pkt., 44,5% z gry, 38% za trzy, 6,7 zb., 3,3 ast., 1,2 bl., 1,3 prz. i 2,4 straty. Znajdą się też tacy, którzy wskażą Jaylena Browna, bo najlepiej równoważy obronę z atakiem i zrobił w tym sezonie niesamowity postęp. W ostatnim miesiącu 2019 roku zaliczał 23 pkt., rewelacyjne 56% z gry, 44% za trzy, 6,6 zb., 2,8 ast., 0,9 prz. oraz 2,5 straty. Wybór należy do was.

6. Jokić. Gruby w końcu zaczął grać jak powinien. Denver w grudniu zaliczyli 10 wygranych i 5 porażek, niezmienni będąc drugą siłą zachodu, a Nikola przewodził w pięknym, nieco tłuściutkim stylu. Dziesięć razy był najlepiej podającym i zbierającym zawodnikiem Denver, a 8 razy najlepszym punktującym. Jego wszechstronności ogranicza tylko i wyłącznie jego fizyczność. Jednak w grudniu Jokić zamienił Coca cole na wodę gazowaną i zaatakował z mocą serbskiego buhaja. Cztery TD i trzy razy bardzo blisko kolejnych, a co najważniejsze wszystkie te występy to wygrane spotkania. 31 minut spędzanych na parkiecie nasz pączuś zamieniał na 21 pkt., 54% z gry, 39% za trzy, 84,5% z linii, 9,4 zb., 7,4 ast., 0,6 bl., 0,8 prz. i 2,6 str. Miło widzieć, że Jokić zaczyna się rozpędzać, bo to dobrze wróży na dalszą cześć sezonu.

5. Butler. Gładcy sportowcy z Heat pod wodzą Jimmiego B. przeobrazili się w gang spoconych zabójców. Wiem, że jego indywidualne statystyki nie lśnią jak miliony monet, ani nie rozgrzewają gawiedzi, jednak jest bezdyskusyjnym liderem ekipy z Florydy i to właśnie on nadaje jej ton. To pod jego skrzydłami rozbłyśli inni jak Adebayo, Nunn, Herro czy inny Robinson. Nawet Meyers Leonard wygląda na twardziela. Wystarczy oddać głos trenerowi Spoelstrze żeby zrozumieć co mam na myśli. Powiedział on, że młodzi gracze definiują max playera przez statystyki, a zupełnie nie oto chodzi. Nie chodzi o numerki na boxscorze po meczu, nie trzeba mieć liczb z NBA2K żeby nim być. Najważniejsze jest to jak drużyna funkcjonuje przy tobie, kwintesencją max gracza są zwycięstwa i właśnie w tym Butler okazuje całą swoją moc i dlatego tak bardzo zależało im (Heat) na ściągnięciu go. Chodzi o to jaki Jimmy ma wpływ na wygrywanie przez Heat gier, jak współpracuje i rozwija się z nim cała drużyna. To jest definicja maksymalnego gracza, a nie puste cyferki, za którymi nie idą wygrane. Butler w grudniu poprowadził Żary do 11 wygranych przy 4 porażkach. Są rewelacją sezonu, trzecią siłą wschodu i czwartą w lidze. Wygrali 9 gier z ekipami powyżej 50% wygranych przy 6 porażkach, dla porównania LAL 9-7, Celtics 7-6, Jazz 5-9, Bucks 9-5. Butler w dwunastym miesiącu roku 2019 notował 23 pkt., 43% z gry, 30% za trzy, 80% z linii, 7,7 zb., 6,5 ast., 1,5 prz. i 2,5 str. Zaliczył także trzy TD i ani razu nie przekroczył 4 strat w meczu.

źródło:YouTube/NBA

4. Harden. To jego najlepszy sezon od lat, co potwierdzają zaawansowane statystyki. PER i TS% najlepsze w karierze, USG% – drugi wynik, OWS, WS, WS48, OBOX+/- i VORP najlepsze w lidze. Broda to potwór ataku, władca wymuszeń i król trójki. Rakiety w grudniu, pod jego wodzą wygrały 9 razy i zanotowały 4 porażki. Cały czas są w górnej części tabeli zachodu i wszystko to mimo dziur w składzie oraz obecności Westbrooka. James bije rekordy, rzuca ile chce i zdobywa sterty punktów, ale w grudniu dołożył do tego wszystkiego rozwagę. 42,5% z dystansu to rewelacyjny wynik, a 48% z gry tylko go potwierdza. Oczywiście kalendarz sprzyjał jednak wygrane z Clippers, Toronto, Nets, Spurs, Pelicans czy nawet dwa razy z Suns same się nie zrobią. Harden notował 37 pkt., 5,6 zb., 6,9 ast., 1,2 bl., 2,1 prz. i rewelacyjne 3,9 str. Warto jeszcze dodać, że nawet w obronie zdarza mu się powalczyć.

3. LeBron James. Tak, tak to właśnie on. Wszystko zaczyna się i kończy w Lakersach na LeKróliku. Jest mózgiem, członkiem i jajkami. Jest władcą totalnym. Lakersi są drugą siłą w lidze i niezmiennie przewodzą zachodowi. W grudniu z nim w skaldzie wygrali 9 razy i zaliczyli 4 porażki. I choć przegrali z LAC, Bucks, Pacers i Dallas, a wygrywali głównie z minusowymi zespołami to należy docenić co wyczynia dziadziuś James. Jest niesamowitym zawodnikiem, graczem niemal kompletnym, który umie równoważyć indywidualne osiągnięcia z potrzebami drużyny. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że bezproblemowo mógłby notorycznie notować po 35 punktów w meczu kosztem kilku asyst czy zwycięstw. W grudniu 24 pkt., 47% z gry, 33% z dystansu, 8,2 zb., 10,6 ast., 0,5 bl., 1,2 prz. i 3,9 straty. Zaliczył też swoje 35 urodziny.

2. Donćić. Mało grał więc musiał zjechać w dół, jednak jego magia wystarcza aby utrzymać go w pierwszej dwójce. Wszystkie statystyki dla speców jak PER, OWS, VORP itp. Luka zamyka w pierwszej trójce. Jest trzecim strzelcem i podającym ligi. Poza tym jestem szowinistą maniakiem i będę wspierał tego młodego, białego, szalonego i niedorzeźbionego Słoweńca. Rozegrał 11 gier, z których Mavs wygrali 7 i plasowali się na 5 pozycji na Zachodzie. Luka zaliczył 2 TD i dwa razy był bardzo blisko. Zdarzają mu się słabsze występy jak z Lakers zakończone 19 pkt., 0/6 z dystansu, 36% z gry i 6 strat, lub z Spurs 17% za trzy, 39% z gry, czy z Minny 36% z gry i 12,5% za trzy. Mimo wszystko cały czas stara się uruchomić kolegów, ułatwić im grę, walczy na desce i rozdaje piękne podania. Czasami też gra zbyt kozacko, zbyt porywczo, ale on ma dopiero 20 lat więc kiedy ma tak grać jak nie teraz. Ma prawo do błędów, ma prawo do lekkiego podejścia do pomyłek bo i tak wszystko rekompensuje tym swoim uśmiechem i miłością do koszykówki okazywaną każdym zagraniem i momentem spędzonym na parkiecie. Najważniejsze jest jednak to, że skazywani na pożarcie Mavs grają fantastycznie i pewnie idą po Playoffs. W grudniu Donćić notował 26 pkt., 44,5% z gry, słabe 30% za trzy, 77% z linii, 8,7 zb., 7,8 ast., 0,9 prz. i 3,6 straty.

1. Giannis. Grek niszczy, miażdży i wymiata. Zdominował PER, DWS oraz DefRtg. W innych statystykach jak WSper48, Box+/-, VORP itp. praktycznie zawsze jest w pierwszej trójce. Bucks są najlepsi w lidze z bilansem 32-6. I mimo, że przydarzają się im wtopy jak z Sixers to pokonali zarówno Clippersów, jaki i Lakersów. Grecki super bohater grał średnio 29 minut w 12 grach co w zupełności wystarczało na 10 wygranych i 2 porażki. Ku zdziwieniu i rosnącej panice u rywali Antek trafiał 39% trójek oddając 5,3 rzuty w meczu. Cały czas inwestuje w swój rzut dystansowy, czasami jest lepiej jak w meczu z LAL kiedy trafił 5/8 za trzy a czasami jest gorzej jak w spotkaniach z Sixers 0/7, czy z Dallas 1/6. Wszystko to jednak jest wliczone w plan i ostatecznie ma doprowadzić do tego, że w Playoffs Giannis będzie już realnym zagrożeniem za łuku rozciągającym grę i otwierającym drogę do kosza innym graczom Koziołków, co pozwoli uniknąć takiej wtopy jak z Toronto rok temu, gdy Leonard i spółka zamknęli trumnę i Antek przestał istnieć. W niektórych meczach jego dominacja jest wręcz okrutna, a jedyną osobą, która powstrzymała go jeden na jeden w tym sezonie jest Embiid. Grecki King Kong w grudniu notował 29 pkt., 55% z gry, 39% z dystansu, 12 zb., 5,3 ast., 0,8 bl., 0,8 prz. i 2,8 str. Wszystko to w marne 29 minut, a gdyby grał tyle co Harden, LBJ, czy inny Lowry to jak by wówczas wyglądały te cyferki ? Per 36 prezentują się tak – 35 pkt., 15 zb., 6,5 ast., 1,5 prz., 1,3 bl., 3,6 str.

źródło:YouTube/FreeDawkins

 

Dzięki za przeczytanie, widzimy się za miesiąc.

 

Kopiuj link do schowka