Kolejni gracze wycofują się z gry dla Team USA!

23/07/2019
fot. SportsIlustrated

Podana jakiś czas temu lista zawodników, którzy mieli pojawić się na zgrupowaniu amerykańskiej kadry robiła wrażenie. Z czasem jednak kolejni gracze wykruszali się z tej listy i teraz – choć to wciąż najsilniejsza kadra jaka pojawi się na Mistrzostwach Świata FIBA, to straciła sporo pierwotnego blasku.

Gregg Popovich, który przejął prowadzenie kadry narodowej od Mike’a Krzyżewskiego, nie ogłosił jeszcze oficjalnego składu reprezentacji USA na tegoroczny turniej Mistrzostw Świata FIBA, które zaczną się 30 sierpnia w Chinach. Nie mniej jednak opublikował już dosyć dawno temu listę zawodników zaproszonych na zgrupowanie kadry, z których to wyłoni się ostateczny kształt reprezentacji. Z pobytu na zgrupowaniu zrezygnowali już Anthony Davis, James Harden, Eric Gordon i CJ McCollum. Teraz dołączają do nich kolejni – Bradley Beal i Tobias Harris. Informację o ich rezygnacji przekazał światu Shams Charania z The Athletic.

Co więcej, ubytki widać też w młodym zapleczu kadry – według doniesień Charanii, ze zgrupowania zrezygnował także Zion Williamson – wybrany z pierwszym numerem w tegorocznym drafcie przez Pelicans podkoszowy. Williamson nie był na ścisłej liści graczy, ale w tak zwanym USA Basketball Select Team – grupie młodych zawodników, którzy pojawią się na zgrupowaniu by potrenować z kadrą i ewentualnie przekonać do siebie selekcjonera, by zabrał takiego młodziana na mistrzostwa. W tegorocznej grupie widnieją takie młode talenty jak Trae Young, De’Aaron Fox, Mitchell Robinson czy Jarrett Allen. Miejsce Ziona w grupie dziesięciu młodych graczy zajmie za to Landry Shamet.

Już teraz mówi się, że tak duża grupa zawodników odrzucająca powołanie musi zostać w jakiś sposób zastąpiona – świat nie znosi próżni. Według Joe Vardona z The Athletic, na liście potencjalnych “zapchajdziur” znajdują się Mike Conley z Utah Jazz, oraz D’Angelo Russell z Golden State Warriors. Wymienia się jednak również takie nazwiska jak Marcus Smart, Jaylen Brown, Aaron Gordon, Julius Randle, Josh Richardson, czy Thaddeus Young. Dyrektor kadry, Jerry Colangelo, jest raczej spokojny:

“Zostaliśmy obdarzeni całą masą talentu, mnóstwo utalentowanych zawodników gra w NBA. Nie ma powodów do paniki. Być może ten turniej okaże się nieco bardziej wymagający, ale wciąż jesteśmy w stanie złożyć bardzo konkurencyjną kadrę. Dzwonili już do nas gracze, którzy chcieliby się pojawić na liście.”

Mówienie o konkurencyjnej kadrze to kurtuazja – nawet przy tak dużych osłabieniach Team USA jest zdecydowanym faworytem do zdobycia tytułu Mistrzów Świata. Nie mniej jednak trend jest niepokojący – nie ma przecież pewności, czy w kolejnych dniach kolejni zawodnicy nie zrezygnują z gry w kadrze. Jak do tej pory z całej listy powołanych jedynie Khris Middleton, Kemba Walker i PJ Tucker zapewnili, że wezmą udział w zgrupowaniu i stawią się do dyspozycji selekcjonera.

Kopiuj link do schowka