Jacek Winnicki: Dziękuję za zaufanie
– Jestem od lat związany ze Śląskiem. Ludzie w klubie mnie znają. Dziękuję im za zaufanie w tej sytuacji. Dostałem konkretne zadanie i zrobię wszystko, by Śląsk grał dobrze i wygrywał – mówi Jacek Winnicki, który zastąpił Ainarsa Bagatskisa na stanowisku trenera Śląska Wrocław.
Udany debiut Jacka Winnickiego, który po raz kolejny w swojej karierze objął stanowisko pierwszego trenera w Śląsku Wrocław. Doświadczony szkoleniowiec poprowadził drużynę do zwycięstwa w meczu z ORLEN Zastalem Zielona Góra 80:76.
– Cieszę się ze zwycięstwa w tym niełatwym okresie. Chciałbym pogratulować zawodnikom. Dziękuję im za walkę i za zaangażowanie. Graliśmy z rywalem, dla którego ten mecz miał bardzo istotne znaczenie w kontekście bycia w fazie play-off – powiedział na konferencji prasowej.
-
Tak
-
Nie
-
Tak40 głosów
-
Nie22 głosów
Wrocławianie zaimponowali agresywną i fizyczną grą w obronie. W drugiej połowie zespół z Zielonej Góry zdobył zaledwie 29 punktów. Goście z Wrocławia wymusili wiele rzutów z trudnych i z nieprzygotowanych pozycji. To zaowocowało 19. zwycięstwem w sezonie.
– W ostatnich dniach pracowaliśmy ciężko. Obrona była kluczowa. Graliśmy bardzo dobrze w defensywie. Zrealizowaliśmy przedmeczowe założenia. Widać było charakter i zaangażowanie. O innych elementach dotyczących taktyki nie będę się wypowiadał – przyznał Winnicki.
Nieco więcej szczegółów zdradził Jakub Nizioł, który przyznał, że Jacek Winnicki dokonał pewnych korekt w obronie, po tym objął stanowisko pierwszego trenera.
– Jesteśmy na etapie przegrupowania. Trener Jacek Winnicki robi, co może, by poskładać to wszystko w całość. Nie jest łatwo. Najważniejsze jest to, że wyjechaliśmy z Zielonej Góry ze zwycięstwem. Bardzo tego potrzebowaliśmy. Mieliśmy – po tej nieoczekiwanej zmianie na stanowisku trenera – bardzo mało czasu na korekty w grze. Trener Jacek Winnicki, który zna realia klubu i PLK wprowadził pewne korekty, których wydaje mi się, że nam brakowało. Dlatego ta obrona była trochę lepsza. Pokazaliśmy, że możemy być koszykarzami – zaznaczył kapitan Śląska Wrocław.
„Relacje z Bagatskisem? Myślę, że były w porządku”
Winnicki na stanowisku trenera zastąpił Ainarsa Bagatskisa, który z dniem 29 kwietnia zakończył pracę w Śląsku Wrocław. Klub zwolnił go z pełnienia dotychczasowych obowiązków.
Ostatecznie licznik Łotysza zatrzymał się na bilansie 18:10 w PLK i 5:13 w EuroCup.
– Jestem od lat związany ze Śląskiem. Ludzie w klubie mnie znają. Dziękuję im za zaufanie w tej sytuacji. Dostałem takie zadanie i zrobię wszystko, by Śląsk grał dobrze i wygrywał. Dziękuję za współpracę trenerowi Ainarsowi. Nasze relacje – moim zdaniem – były w porządku – podkreślił Jacek Winnicki.
Decyzja o zwolnieniu Bagatskisa była szokująca. Łotysz jeszcze do niedawna był nazywany prawdziwym “szefem”, a jego zespół był określany jako “team to beat”. Śląsk stracił to miano w ostatnich tygodniach, gdy wpadł w kryzys. Nie zgadzały się wyniki, a przede wszystkim styl gry. Zespół stracił swoją tożsamość, którą prezentował przez większą część rundy zasadniczej.
– O szoku pisali ludzie, którzy są poza klubem. Śląsk to wielki klub, który od lat jest w czołówce PLK. Zarząd klubu podjął taką decyzję, a ja jestem jego pracownikiem na określonym stanowisku. Przyjąłem taką decyzję i wykonuję swoją pracę. Podobnie jak zawodnicy – przyznał Jacek Winnicki.
W ostatniej kolejce rundy zasadniczej Śląska zagra na wyjeździe z Miastem Szkła. Wrocławianie walczą o 3. miejsce przed fazą play-offs.