Hubert Hejman potwierdza: Anwil będzie miał nowego trenera
– Dążymy do polubownego rozwiązania kontraktu z trenerem Ronenem Ginzburgiem, który nie zrealizował minimalnego celu sportowego w postaci awansu do fazy play-off. Uznaliśmy – wspólnie z dyrektorem sportowym – że potrzebujemy nowego trenera z inną energią i jakością – mówi Hubert Hejman, prezes Anwilu Włocławek.
Hubert Hejman na wtorkowej konferencji prasowej potwierdził nasze informacje z niedzieli, gdy pisaliśmy o tym, że Anwil Włocławek nie wiąże wspólnej przyszłości z trenerem Ronenem Ginzburgiem. Nowe władze Anwilu – na czele z prezesem i dyrektorem sportowym Leo De Rycke – są przekonane co do tego, że Izraelczyk to nie jest trener, z którym chcą budować wspólną przyszłość. 62-latek otrzymał już konkretną informację, że klub – mimo ważnego kontraktu – nie zamierza z nim kontynuować współpracy i intensywnie rozgląda się za nowym szkoleniowcem.
-
Tak
-
Nie
-
Tak85 głosów
-
Nie54 głosów
– Tak, mogę potwierdzić te informacje. Odbyliśmy rozmowę z trenerem Ginzburgiem. Nasza wizja jest inna. Chcemy postawić na trenera, który wniesie dużo energii do organizacji i będzie mógł skorzystać z potencjału zawodników, może nawet z niższego poziomu, niż posiadaliśmy. Prowadzimy negocjacje ws. polubownego rozwiązania kontraktu. Proszę nie pytać o szczegóły. To nie służy negocjacjom. Wierzę, że znajdziemy rozwiązanie w tej sytuacji – zaznaczył Hubert Hejman.
Izraelczyk – zakontraktowany za olbrzymie pieniądze (według naszych informacji – to najlepiej opłacany trener w PLK) – nie stanął na wysokości zadania i nie wprowadził drużyny nawet do fazy play-off, co można uznać za wielką klęskę. Włocławianie – pod wodzą Ginzburga – wygrali 11 z 18 meczów w rundzie zasadniczej. W fazie play-in przegrali z Zastalem i z MKS-em.
– Trener nie zrealizował minimalnego celu sportowego w postaci awansu do fazy play-off. Uznaliśmy – wspólnie z dyrektorem sportowym – że potrzebujemy nowego trenera z inną energią i jakością – podkreślił Hubert Hejman.
Oprócz słabych wyników doszedł jeszcze inny – bardzo ważny – aspekt: energia w działaniu. Ginzburg sprawiał wrażenie człowieka pozbawionego pasji i emocji w działaniu. Nowy szkoleniowiec ma być jego przeciwieństwem.
W sztabie pozostaje Marcin Woźniak, który ma ważną umowę. Klub skorzystał z prawa rozwiązania kontraktu z Akselisem Vairogsem. Niepewna jest też przyszłość Grzegorza Kożana. Finalną decyzję podejmie nowy szkoleniowiec.
Po zatrudnienia trenera, klub – w postaci dyrektora sportowego – przejdzie do budowania składu. Na ten moment tylko dwóch graczy ma umowy: Dawid Słupiński i Bartosz Łazarski (rozważa wyjazd do NCAA).
– W momencie zatrudnienia trenera przystąpimy do kontraktowania zawodników. Nie moją rolą jest ich wybieranie. Po to zatrudniamy fachowców, by to oni zbudowali zespół na miarę oczekiwań – skomentował Hubert Hejman.
