Ben Simmons wypada z gry, Blake Griffin wraca na parkiet

08/11/2019
fot. Flickr

Wszyscy czekamy na powrót do gry Blake’a Griffina, który nastąpi już niebawem Niestety, przyroda nie znosi próżni – w zamian tracimy na chwilę innego point-forwarda.

Philadelphia 76ers przegrali swój ostatni mecz przeciwko dobrze dysponowanym Utah Jazz, jednak należy pamiętać, że oni sami kończyli mecz w osłabieniu. Spotkania nie był w stanie dokończyć Ben Simmons, który w trakcie gry nabawił się kontuzji ramienia. Dziś już wiemy, że point-forward Sixers doznał delikatnego uszkodzenia prawego stawu barkowo-obojczykowego. Można by napisać, że na szczęście nie jest to kontuzja ręki rzucającej, ale w przypadku Simmonsa może nie ma to aż tak wielkiego znaczenia.

źródło/YouTube/NBA BandWagon Fan

Według doniesień Chrisa Haynesa z Yahoo Sports, który przekazał informacje o kontuzji, Ben Simmons opuści przynajmniej trzy następne mecze zespołu. Sixers będą więc pozbawieni swojego podstawowego rozgrywającego w dzisiejszym meczu z Nuggets, niedzielnym meczu z Hornets, oraz wtorkowym z Cavaliers. Na szczęście dla Filadelfii nie są to rywale z najwyższej półki (chociaż Nuggets są bardzo groźni nawet pomimo słabej formy Jokicia), więc nawet pomimo nieobecności Simmonsa może się udać zgarnąć komplet zwycięstw. Sugerując się aż trzydziestoma minutami spędzonymi na parkiecie przez Raula Neto w ostatnim meczu, możemy zakładać, że to on zastąpi Bena w pierwszym składzie.

Do wtorku nie zobaczymy więc na parkiecie Bena Simmonsa, ale do wtorku również wrócić do gry powinien inny point-forward, Blake Griffin. Już wczoraj Shams Charania z The Athletic obwieścił, że sztab medyczny Detroit Pistons dopuścił Blake’a do aktywności koszykarskich po rekonwalescencji związanej z urazem kolana. Jeszcze wczoraj sam zainteresowany mówił, że jest bardzo blisko powrotu do gry. Dziś wiemy już orientacyjnie, kiedy spodziewać się Griffina na parkiecie.

Powrót na pewno nie nastąpi jeszcze w dzisiejszym starciu z Pacers – Griffin został już wpisany w protokół kontuzji na to spotkanie. Jest jednak duża szansa na to, że zagra on w jednym z meczów back-to-back w poniedziałek z Timberwolves lub we wtorek z Heat. Z dużą dozą prawdopodobieństwa zakładać można, że udział w jednym z tych meczów wykluczy udział w drugim.

Detroit Pistons bez Blake’a Griffina nie radzą sobie najgorzej – bilans 4-5 pozwala im jak na ten moment okupować ósme miejsce w konferencji wschodniej. Ogromna w tym zasługa Andre Drummonda, notującego średnie na poziomie 21,9 punktu, 18,6 zbiórki oraz 2,2 bloku. Biorąc pod uwagę nieobecność Blake’a, ale też Reggiego Jacksona, oraz tymczasową Derricka Rose’a i Tima Fraziera, naprawdę nie jest najgorzej.

Kopiuj link do schowka