Anwil w gazie. Będzie w TOP6?
Cztery ostatnie spotkania w wykonaniu Anwilu Włocławek zmieniły optykę na zespół z Kujaw, który odradza się jak feniks z popiołów. Rywale z coraz większą uwagą patrzą na tę drużynę, podkreślając, że drzemie w niej ogromny potencjał, także w kontekście rywalizacji w najważniejszej części sezonu.
Anwil Włocławek i Legia Warszawa to dwa jedyne zespoły w ORLEN Basket Lidze, które wygrały cztery ostatnie mecze z rzędu. Bilansem 3:1 może pochwalić się AMW Arka Gdynia. Ciekawostką jest fakt, że jeśli weźmiemy pod uwagę zaawansowane statystyki, to Anwil dobre wyniki zawdzięcza… grze w obronie. To zaskakująca informacja, bo wcześniej Włocławianie wygrywali mecze głównie dzięki ofensywie, przerzucając najczęściej rywali. Mówiło się o Anwilu jako o zespole z tożsamością ofensywną, wytykając duże mankamenty w grze w defensywie. Ostatnio to się mocno zmieniło.
Anwil w czterech ostatnich meczach (zwycięstwa z Czarnymi, Stalą, Miastem Szkła i Zastalem) tracił średnio 73.8 pkt – to najlepszy wynik w tym okresie w ORLEN Basket Lidze. Kolejne miejsca w tej klasyfikacji (Legia – 78.8, AMW Arka i Zastal po 81). Włocławianie wyglądają też najlepiej w statystykach zaawansowanych – na 100 posiadań tracą 103.9 pkt. Tutaj drugi w klasyfikacji jest MKS (105), Legia jest na 3. miejscu (105.7).
-
Tak
-
Nie
-
Tak52 głosów
-
Nie17 głosów
Anwil w ostatniej kolejce zatrzymał Zastal na 70 punktach. Rewelacyjna w wykonaniu Włocławian, była druga kwarta, w której dali rywalom zdobyć tylko 11 punktów. Ten fragment zadecydował o losach całego spotkania.
– Nasza obrona poprawia się. Na treningach dużo czasu poświęcamy na ten element. Straciliśmy tylko 70 punktów. To bardzo dobry wynik. Musimy budować swoją pewność siebie na tych zwycięstwach. Wierzę, że utrzymamy ten dobry rytm pod kątem intensywności i zaangażowania. Uważam, że jeśli biegamy, to mamy wiele łatwych punktów z kontrataków – uważa Mate Vucić, środkowy Anwilu Włocławek.
Nawet trener Arkadiusz Miłoszewski był zaskoczony, jak niektórzy zawodnicy z Włocławka grali w defensywie. Było wielkie poświęcenie i zaangażowanie. Agresywnie grający gospodarze wytrącili rywali z równowagi. – Nie wiedziałem, że oni tak potrafią – mówił po meczu.
– Podobał mi się styl. Lubię mecze, w których gra zaczyna się od obrony. Myślę że zrobiliśmy świetną robotę, widziałem graczy walczących w obronie i na tablicach. Michał Michalak wymusił kilka przewinień ofensywnych. Naprawdę przyjemnie się na to patrzyło. Mieliśmy tylko 21-procentową skuteczność z dystansu, a i tak wygraliśmy mecz. To świadczy o tym, że w innych elementach, w tym np. w defensywie, byliśmy bardzo solidni. Musimy to kontynuować – podkreśla Ronen Ginzburg.
Wpływ na poprawę defensywy miał na pewno transfer Shaqa Buchanana, który potrafi wywierać presję na rywalach, a także ustawienie z Tylerem Wahlem kryjącym zawodników obwodowych. Amerykanin świetnie czuje się w defensywie.
– To moja tożsamość – podkreśla zawodnik.
Trener Ginzburg często decyduje się na podwyższenie składu: Wahl – Borowski – Vucić. Taki line-up sprawia przeciwnikom spore problemy, co mogliśmy zauważyć w ostatnich meczach.
– Wahl jest świetnym i wszechstronnym obrońcą. Ostatnio bronił nawet Trentona Gibsona ze Stali i przyniosło to oczekiwane efekty. Myślę, że każdy trener chciałby mieć takiego zawodnika w swoich szeregach – zaznacza Arkadiusz Miłoszewski.
Dwa ważne pytania
– Jesteśmy w gazie – mówił Michał Michalak podczas środowego live’a na kanale „Nie ma co gdybać”.
Koszykarz dodał jednak, że przed zespołem trzy bardzo ważne egzaminy do zdania na zakończenie rundy zasadniczej. Włocławianie nadal są w grze o TOP6, ale nie mogą już się potknąć, a rywale są bardzo wymagający: Śląsk (d), Dziki (w) i Energa Trefl (d). Czy uda się te mecze wygrać?
Drugą ważną kwestią jest dyspozycja Elvara Fridrikssona, islandzkiego rozgrywającego, który w ostatnim czasie jest w rewelacyjnej formie. To duża przyjemność patrzeć na jego popisy. Niestety w trakcie spotkania z Zastalem nabawił się urazu stawu skokowego i nie wiadomo, czy zdąży się wykurować na starcie ze Śląskiem. Jego ewentualny brak będzie ogromnym osłabieniem.
Islandczyk w siedmiu ostatnich meczach średnio notował 16.5 pkt i 6.7 asyst.
– Elvar to bardzo ważny gracz naszego zespołu. Wierzę, że inni gracze zdołają go zastąpić, jeśli on miałby pauzę – komentuje trener Anwilu.
Rywale z coraz większą uwagą patrzą na drużynę z Włocławka, podkreślając, że drzemie w niej ogromny potencjał, także w kontekście rywalizacji w najważniejszej części sezonu.