Anwil podjął decyzję – Ginzburg nie ma przyszłości

Anwil podjął decyzję – Ginzburg nie ma przyszłości

Anwil podjął decyzję – Ginzburg nie ma przyszłości
Ronen Ginzburg / foto: Andrzej Romański / PLK

Nowe władze Anwilu Włocławek nie mają wątpliwości: Ronen Ginzburg to nie jest trener, z którym chcą budować wspólną przyszłość. Z naszych informacji wynika, że 62-letni Izraelczyk otrzymał informację, że klub – mimo ważnego kontraktu – pójdzie w innym kierunku.

Hubert Hejman – od momentu przejęcia funkcji prezesa klubu – działa bardzo prężnie na rynku transferowym. Dziesięć dni zajęło mu zatrudnienie nowego dyrektora sportowego, którym został 61-letni Belg Leo De Rycke. Z naszych informacji wynika, że na samym końcu prezes rozważał dwóch kandydatów zagranicznych.

Umowa z Belgiem (ma za sobą pracę w czterech klubach) została podpisana do końca sezonu 2027/28 z opcją rozwiązania jej przez klub, jeśli w rozgrywkach 2026/27 Anwil będzie poza czołową szóstką po sezonie regularnym.

Czy Anwil Włocławek podjął dobrą decyzję, rezygnując z usług Ronena Ginzburga?
308 użytkowników już oddało swój głos Ankieta
  • Tak
  • Nie
  • Tak
    270 głosów
  • Nie
    38 głosów
Wczytywanie…

Przyjazd Belga do Włocławka jest planowany na początek przyszłego tygodnia. To wtedy odbędą się bardzo konkretne rozmowy na linii Hejman – De Rycke w sprawie konstrukcji zespołu i sztabu szkoleniowego na sezon 2026/2027.

Jedno jest pewne: nowe władze Anwilu są przekonane co do tego, że Ronen Ginzburg to nie jest trener, z którym chcą budować wspólną przyszłość. Podobno 62-letni Izraelczyk otrzymał już konkretną informację, że klub – mimo ważnego kontraktu – nie zamierza z nim kontynuować współpracy i intensywnie rozgląda się za nowym szkoleniowcem. Pojawiają się pierwsze kandydatury trenerów zagranicznych.

Izraelczyk – zakontraktowany za olbrzymie pieniądze (według naszych informacji – to najlepiej opłacany trener w PLK) – nie stanął na wysokości zadania i nie wprowadził drużyny nawet do fazy play-off, co można uznać za wielką klęskę. Włocławianie – pod wodzą Ginzburga – wygrali 11 z 18 meczów w rundzie zasadniczej. W fazie play-in przegrali z Zastalem i z MKS-em.

Oprócz słabych wyników doszedł jeszcze inny – bardzo ważny – aspekt: energia w działaniu. Ginzburg sprawiał wrażenie człowieka pozbawionego pasji i emocji w działaniu. Niektórzy nawet porównywali go do… Fernando Santosa, portugalskiego trenera, który nie popisał się w roli selekcjonera kadry Polski. To było wielkie pudło ze strony PZPN. Wtedy też w grę wchodziły wielkie pieniądze. Tutaj mamy podobną sytuację: doświadczony trener, który nie dał wyniku.

We Włocławku dużo więcej spodziewano się po trenerze Ronenie Ginzburgu. Doświadczony szkoleniowiec nie dał oczekiwanej jakości, doświadczenia i dobrego zarządzania. Tym bardziej, że miał możliwość dokonania kilku transferów od momentu przyjścia (Wahl, Allen, Ajayi i Buchanan).

Wszystko wskazuje na to, że klub postawi na młodszego trenera z większą pasją i energią w działaniu. Takiego, dla którego praca w Anwilu będzie dużym wyróżnieniem i będzie mu zależało na pokazaniu swojego kunsztu na poziomie PLK.