Zion Williamson zgłasza się do draftu 2019

16/04/2019
fot. Getty Images

Zarządy co najmniej kilku drużyn NBA mogą odetchnąć z ulgą. Ich roczny proces tankowania ma szansę powodzenia, ponieważ do tegorocznego draftu właśnie oficjalnie przystąpił Zion Williamson.

Zion Williamson, czyli nowa nadzieja NBA i mokry sen niejednego generalnego menadżera tej ligi rozwiał właśnie wszelkie wątpliwości dotyczące swojej przyszłości. Zgodnie z powszechnymi oczekiwaniami, skrzydłowy Duke zakończy swoją uczelnianą przygodę po jednym roku i w czerwcu 2019 przystąpi do draftu NBA. O wszystkim poinformował za pomocą swojego oficjalnego konta na Instagramie:

View this post on Instagram

🔵Thank you Duke🔵#thebrotherhood

A post shared by Zion Williamson (@zionlw10) on

Źródło: Instagram/zionlw10

Zion to prawdziwe zjawisko. Skrzydłowy o absurdalnych warunkach fizycznych (około 201 cm i 129 kg w wieku 18 lat – w samej NBA cięższy jest jedynie Boban Marjanovic) połączonych z niezwykłym atletyzmem zdominował NCAA. Nie tylko notował 22,8 pkt i 8,9 zb na skuteczności 68%, ale także zdobył praktycznie wszystkie możliwe wyróżnienia, w tym dla najlepszego zawodnika rozgrywek akademickich (czego w swoim pierwszym sezonie na uczelni dokonali przed jedynie Anthony Davis i Kevin Durant). Jedyne czego mu zabrakło to tytułu mistrza NCAA (i przy okazji najbardziej wyróżniającego się gracza finału), po tym jak jego faworyzowane Duke odpadło w Elite Eight z Michigan State.

Co więcej, Williamson to już teraz prawdziwa maszynka do zarabiania pieniędzy. Jak się bowiem okazało, mecze Duke przyciągały średnio przed telewizory więcej widzów niż spotkania NBA. Starcia drużyny Ziona śledziło regularnie 2,23 miliona widzów, podczas gdy pojedynki w ramach NBA oglądało 1,99 miliona osób.

Podobnie jest w kwestii umów sponsorskich. Sonny Vaccaro legenda w środowisku obuwia sportowego i człowiek, który podpisał pierwszą umowę z ramienia Nike z Michaelem Jordanem jest przekonany, że podpis Ziona będzie wart fortunę. Zdaniem Vaccaro, w zasięgu Williamsona jest ponad 100-milionowa umowa, co przebiłoby nawet 87 milionów, jakie otrzymał LeBron James jeszcze przed pierwszym meczem w NBA.

Dlatego też, łącząc zdolności koszykarskie z wartością marketingową, nie ma się co dziwić, że tyle drużyn próbowało tankować w celu zgarnięcia Williamsona. Największe szanse (14%) mają Phoenix Suns, Cleveland Cavaliers i New York Knicks. Gdzie wyląduje Zion?

Źródło: Youtube.com/ESPN

Kopiuj link do schowka