Zapowiedź Playoffs 2021: Knicks vs Hawks

Zapowiedź Playoffs 2021: Knicks vs Hawks

Zapowiedź Playoffs 2021: Knicks vs Hawks
Photo by Kevin C. Cox/Getty Images

W oczach wielu to pewnie najmniej ekscytujące zestawienie w całych tych Playoffach. To głównie efekt tego, że żadnemu z tych zespołów nikt chyba i tak nie daje szans na jakiekolwiek sukcesy w dalszych fazach. Ale może się mylę. Knicks mają w Polsce mnóstwo wiernych kibiców, a Hawks sam nazwałem jakiś czas temu potencjalnym czarnym koniem:

Więc może fajnie będzie jednak tę serię pooglądać. Pytanie tylko, czy jest w tym zestawieniu zdecydowany faworyt, a jeśli tak, to kto nim jest?

bilans w sezonie regularnym: Knicks 3-0 Hawks

czy Hawks mogą zatrzymać Knicks?

Łatwo powiedzieć tak: Dwa z tych trzech meczów Hawks przegrali jeszcze w momencie, kiedy grali pod innym trenerem i wyglądali słabiej. Pełna zgoda – zespół z Atlanty wyraźnie się od tego czasu zmienił na lepsze. Wcale nie jest jednak tak, że zupełnie zmienił się skład – a są problemy, których bez zmian składu przeskoczyć się nie da, albo jest je przeskoczyć bardzo ciężko. Z resztą sami zobaczcie:

punktyzbiórkiasystyFG%3P%
Julius Randle 2020/2124,110,2645,6%41,1%
Julius Randle 2020/21 vs Hawks37,312,36,758,1%50%

Więc tak – wynika to z kształtu kadry Hawks. Nie bardzo mają oni odpowiedź na silnego skrzydłowego, będącego podstawową opcją ofensywną. Na czwórce biega tam John Collins – nie znany z defensywnego zacięcia. Oprócz niego tacy zawodnicy jak Danilo Gallinari – obrońca indywidualny raczej z kategorii średnich i odstających fizycznie (mimo wzrostu); DeAndre Hunter, czyli obrońca dobry, ale na pozycje bardziej obwodowe, czy Solomon Hill, czyli znów obrońca dobry, ale na pozycje bardziej obwodowe. Tak długo, jak nie chcesz w to angażować centra, nie masz wysokiego, mobilnego defensora do gry 1 na 1 z Juliusem Randle:

YT/Knicklights

Hawks mają kilka możliwych prób odpowiedzi na grę Juliusa Randle, ale nie wszystkie wyglądają sensownie. Po pierwsze, mogą go agresywnie podwajać, kiedy jest przy piłce. To jednak coś, z czym Knicks często się spotykali i co potrafią przekuć na swoją korzyść. Nie bez powodu Julius grywa mecze na 10 asyst i więcej. Po drugie, mogą oddelegować do jego krycia Clinta Capelę, który nie da sobie zrobić krzywdy tyłem do kosza, a dalej od obręczy ze swoją przyzwoitą mobilnością nie powinien dać się jakoś łatwo objeżdżać. Clint Capela daleko od obręczy to jednak zupełne przeciwieństwo tego, co chcą widzieć Hawks w swojej defensywie. Po trzecie w końcu, mogą dać sobie spokój – zostawić Johna Collinsa i innych Gallinarich na Juliusie Randle, pozwolić mu zdobywać nawet i po 40 punktów w całej serii, ale skupić się na ograniczeniu gry reszcie rywali.

Dobrym pomysłem dla trenera McMillana może być ustawienie obrony strefowej. Knicks to zespół skuteczny z dystansu, wiele prób oddający zwłaszcza z narożników. To jednak głównie trójki po podaniach od Randle’a, który najpierw przedostał się jakoś do środka. Strefa to koncept, który utrudni grę Knicks już na etapie dostawania się Randle’a do środka. Hawks z resztą grywali w tym sezonie strefą – przede wszystkim 1-2-2 czy 3-2, z dwójką podkoszowych z tyłu i silnym defensorem na szczycie:

Taka strefa to oczywiście broń obosieczna – o ile Julius Randle nie zajmie przy niej łatwej pozycji tyłem do kosza, o tyle wolna pozycja do rzutu za trzy w jednym czy drugim narożniku będzie otwierać się dla Knicks regularnie. Tutaj Hawks mogą sprawdzić, na ile ich rywale potrafią dostarczać piłkę na te pozycje bez rozrzucania piłki ze środka przez Randle’a. Koniec końców nominalni rozgrywający Knicks notują średnio po 3-4 asysty na mecz.

czy Knicks mogą zatrzymać Hawks?

To teraz w tył zwrot i zaglądamy na druga stronę parkietu. Bo przecież nie tylko Knicks będą próbować zdobywać punkty, prawda? Po drugiej stronie szaleć będzie Trae Young, który jak do tej pory w starciach z Knicks się przesadnie nie wyszalał. W trzech bezpośrednich starciach w tym sezonie trafił łącznie… Trzy trójki. Dokładnie to 3/14, co daje 21,4% skuteczności. Przeciwko mało któremu rywalowi jednak rozdawał w tym sezonie tyle asyst, co przeciwko Knicks właśnie (średnio 12 na mecz). O ile agresywnie i wysoko grający obwodowi obrońcy z Nowego Jorku nieźle odcinali Younga od jego pozycji rzutowych, tak akcje dwójkowe sprawiały już więcej kłopotów. Podobnie jak bardzo natarczywe wymuszenia fauli – rozgrywający Atlanty oddawał w starciach z NYK ponad 11 wolnych na mecz:

Trener Tom Thibodeau w bardzo swoim stylu nakazuje zawodnikom agresywnie bronić na zasłonach, grać tak zwany ‘show defense’ – oznacza to tyle, że broniący podkoszowy wychodzi wysoko do zasłony, odcina kozłującemu drogę, po czym szybko wraca w okolice obręczy, kiedy pierwotny obrońca zdąży już wrócić do zawodnika z piłką. Kłopot sprawia zasięg rzutowy Younga. On zasłonę dostaje już na 9-10 metrze i dalej, wciąż grożąc odpaleniem trójki od razu po wyjściu zza niej. Ciężko jednak wyjść energicznie spod kosza aż tak wysoko i jeszcze wrócić, nie zostawiając stawiającemu zasłonę centrowi wolnej drogi do kosza:

…Albo za linię za trzy:

Dla nowojorczyków będzie to duże wyzwanie – ich zazwyczaj żwawa i agresywna obrona musi wyjątkowo mobilna i uważna. Każde nierozważne wyjście wysoko do agresywnego krycia może się skończyć odegraniem do ścinającego po zasłonie, a przy próbach zejścia do pomocy także na rozstawionych po obwodzie strzelcach. Tymi Hawks dysponują i są oni na naprawdę niezłym poziomie. Gallinari, Bogdanovic, Snell, Williams, wspomniany Collins – to są wszystko strzelcy za trzy na poziomie 40% skuteczności i lepiej, którzy tylko czekają na błąd, opóźnienie defensywy. To nawet nie tak, że obrona trenera Thibodeau (co by nie było – 4. w lidze) nie poradzi sobie z tak skonstruowaną ofensywą swoim agresywnym schematem. Po prostu nie jest łatwo utrzymać taką intensywność na przestrzeni całej playoffowej serii. Zwłaszcza, kiedy połowa zawodników ma znikome lub żadne doświadczenie w grze na takim poziomie, a druga połowa ma swoje najlepsze fizycznie lata za sobą.

A trzeba pamiętać, że nie samo ograniczenie Younga rozwiązuje problem. Skład Hawks jest zbudowany – trzeba to zauważyć – naprawdę mądrze. Wcale nie jest tak, że każda akcja musi opierać się na Youngu, czy na jego tzw. ‘gravity’, jak to jest w przypadku na przykład Stepha Curry’ego. W Atlancie mają sporo kozłujących – nie rozgrywających, nie rasowych playmakerów, ale zawodników, którzy mogą wejść w kozioł i przełamać akcję – dostać się z piłką bliżej kosza, skończyć czy rzutem, czy podaniem. Uważać trzeba nie tylko na Lou Williamsa, czy Danilo Gallinariego, ale przede wszystkim na Bogdana Bogdanovica. Skubaniec potrafi praktycznie z niczego wykręcić mecz na 25 punktów:

YT/NBA Motion

typy bukmacherów na serię:

Knicks: 1.90
Hawks: 1.85