Warriors słuchają ofert za D’Angelo Russella

04/02/2020

D’Angelo Russell nie może być pewien swojej przyszłości przed zbliżającym się trade deadline. Golden State Warriors postanowili sprawdzić, jakie oferty wpłyną za ich obrońcę.

Podwajamy powitalny bonus od PZBUK – nawet 500 zł

Przejście D’Angelo Russella do Golden State Warriors było jednym z największych zaskoczeń tego lata. I choć większość fanów była przekonana, że rozgrywający nie zagrzeje długo miejsca w San Francisco to Wojownicy niezmiennie zapewniali, że nie zamierzają wymieniać D’Lo. Jednak przy okazji zbliżającego się trade deadline, Bob Myers obrał nieco bardziej elastyczne podejście.

Według najnowszych doniesień Warriors są otwarci na wymianę z udziałem Russella za odpowiednią cenę. Chętnych oczywiście nie brakuje. Jak wiadomo nie od dziś, D’Lo jest absolutnym priorytetem transferowym Minnesoty Timberwolves, przynajmniej dopóki w barwach Leśnych Wilków gra jego przyjaciel, Karl-Anthony Towns.

Wolves jednak mają bardzo małe pole manewru. Próbowali przekonać Dubs pakietem opartym o Andrew Wigginsa, lecz Warriors postawili sprawę bardzo jasno – jeśli Minnesota chce dostać Russella musi dorzucić picki w drafcie, a najlepiej swój tegoroczny wybór z pierwszej rundy. Dla szefów Minny to zdecydowanie zbyt wysoka cena, dlatego też na ten moment rozmowy zostały zawieszone i szanse na dopięcie transferu zimą są obecnie niewielkie.

Drugim zespołem, który zdążył się już odezwać do Boba Myersa w sprawie rozgrywającego są New York Knicks. Nowojorczycy szukają wszelkich okazji do sprowadzenia większego nazwiska do Madison Square Garden, lecz ich absolutny brak argumentów regularnie pozbawia ich szans w negocjacjach.

Nie inaczej było także i tym razem. Wstępny pakiet Nowojorczyków miał się bowiem opierać na Bobbym Portisie i Franku Ntilikinie, co jakimś cudem nie przekonało Boba Myersa. Po dodaniu Kevina Knoxa, Allonzo Triera i picku w drugiej rundzie, Warriors odpowiedzieli, konkretyzując jednocześnie swoje żądania. Mitchell Robinson i pick pierwszej rundy to w tym momencie minimum dla Wojowników. Minimum, na które w Nowym Jorku nie zamierzają się zgodzić.

Jednakże sam fakt, iż Golden State są skłonni do handlowania Russellem nie oznacza, że się go pozbędą. Szefowie Dubs po prostu nie wykluczają transferu, oczywiście na korzystnych warunkach. Jeśli nikt takich nie zaoferuje, to Warriors chętnie poczekają do lata, sprawdzając najpierw jak D’Lo dogaduje się na parkiecie w duecie ze Stephenem Currym, którego powrót nastąpi w marcu.

Źródło: Youtube.com/Smart Highlights

Kopiuj link do schowka