Vince Carter jednak nie wróci do Hawks?

21/07/2019
<h3>Jeszcze do niedawna wszystko wskazywało na to, że Vince Carter kolejny sezon także rozegra w Atlancie. Teraz jednak okazuje się, że raczej nic z tego.</h3> <!--more--><a href="http://magic-basketball.pl/"><img class="aligncenter wp-image-89871 size-full" src="https://zkrainynba.com/wp-content/uploads/2018/02/MagicBasketball0008.jpg" alt="" width="854" height="143" /></a>Kiedy Vince Carter dołączał w zeszłym sezonie do Hawks, dla wielu było to zaskoczeniem. Weteran ligowych parkietów zaznaczał jednak, że nauka młodzieży połączona z czasem gry daje mu większą radość niż bycie ostatnim zawodnikiem rotacji w drużynie mistrzowskiej. Teraz okazuje się, że może spaść na ostatnie miejsce na ławce zespołu walczącego o wygraną w loterii. Nietrudno się domyślić, że zawodnik nie jest tym zachwycony.W Atlancie bowiem stawiają sprawę jasno - chcą w pierwszej kolejności ogrywać całą młodzież jaką dysponują. Jako, że 42-letni Carter się już nie łapie do tej kategorii, to jeśli zostanie w Georgii musi się liczyć ze sporym ograniczeniem minut. Vince do tej pory zapewniał, że na swój prawdopodobnie ostatni sezon chciałby grać w Hawks, teraz jednak wszystko wskazuje na to, że tak się nie stanie.Rzecz w tym, że Carter nie odcina kuponów od swojej sławy i wciąż jest bardzo przydatnym zawodnikiem z ławki. Hawks przekonali się o tym niejednokrotnie w ubiegłym sezonie. Jego ogromne doświadczenie jest także nieocenione poza parkietem. Dziwić zatem może decyzja zarządu Atlanty, choć z drugiej strony Jastrzębie mają w swoim składzie dużo młodzieży, która im więcej zagra, tym lepiej.Gdzie może trafić Vinsanity? Oczywiście, jak to bywa w jego przypadku od dobrych kilku lat, pierwsze na myśl przychodzi Toronto. Masai Ujiri jednak nigdy nie wyrażał większego zainteresowania usługami Vince'a, trudno zatem spodziewać się, żeby tym razem było inaczej.Skoro jedynym tak naprawdę życzeniem Cartera ma być odpowiednia ilość minut, nie powinno być problemu ze znalezieniem nowego zespołu. A jest przecież spora szansa na połączenie konkretnego czasu gry z walką o tytuł. Tacy Clippers, Rockets czy Lakers mają tam jeszcze miejsce w składzie. I choć każdy z tych zespołów trzyma je głównie dla Andre Iguodali, to w wypadku niepowodzenia w tej kwestii Carter może się okazać cenną nagrodą pocieszenia.Czy Vince będzie w stanie wyraźnie zwiększyć szansę jednej z drużyn do zdobycia mistrzostwa? Na te i inne pytania odpowiedź możecie znaleźć na <a href="https://bit.ly/Art_Spons_ZKNBA" target="_blank" rel="noopener noreferrer">PZBuk</a>, gdzie określono szanse wszystkich zespołów na mistrzowski pierścień.https://www.youtube.com/watch?v=YP51WTm8dvcŹródło: Youtube.com/MaxaMillion711

Jeszcze do niedawna wszystko wskazywało na to, że Vince Carter kolejny sezon także rozegra w Atlancie. Teraz jednak okazuje się, że raczej nic z tego.

Kiedy Vince Carter dołączał w zeszłym sezonie do Hawks, dla wielu było to zaskoczeniem. Weteran ligowych parkietów zaznaczał jednak, że nauka młodzieży połączona z czasem gry daje mu większą radość niż bycie ostatnim zawodnikiem rotacji w drużynie mistrzowskiej. Teraz okazuje się, że może spaść na ostatnie miejsce na ławce zespołu walczącego o wygraną w loterii. Nietrudno się domyślić, że zawodnik nie jest tym zachwycony.

W Atlancie bowiem stawiają sprawę jasno – chcą w pierwszej kolejności ogrywać całą młodzież jaką dysponują. Jako, że 42-letni Carter się już nie łapie do tej kategorii, to jeśli zostanie w Georgii musi się liczyć ze sporym ograniczeniem minut. Vince do tej pory zapewniał, że na swój prawdopodobnie ostatni sezon chciałby grać w Hawks, teraz jednak wszystko wskazuje na to, że tak się nie stanie.

Rzecz w tym, że Carter nie odcina kuponów od swojej sławy i wciąż jest bardzo przydatnym zawodnikiem z ławki. Hawks przekonali się o tym niejednokrotnie w ubiegłym sezonie. Jego ogromne doświadczenie jest także nieocenione poza parkietem. Dziwić zatem może decyzja zarządu Atlanty, choć z drugiej strony Jastrzębie mają w swoim składzie dużo młodzieży, która im więcej zagra, tym lepiej.

Gdzie może trafić Vinsanity? Oczywiście, jak to bywa w jego przypadku od dobrych kilku lat, pierwsze na myśl przychodzi Toronto. Masai Ujiri jednak nigdy nie wyrażał większego zainteresowania usługami Vince’a, trudno zatem spodziewać się, żeby tym razem było inaczej.

Skoro jedynym tak naprawdę życzeniem Cartera ma być odpowiednia ilość minut, nie powinno być problemu ze znalezieniem nowego zespołu. A jest przecież spora szansa na połączenie konkretnego czasu gry z walką o tytuł. Tacy Clippers, Rockets czy Lakers mają tam jeszcze miejsce w składzie. I choć każdy z tych zespołów trzyma je głównie dla Andre Iguodali, to w wypadku niepowodzenia w tej kwestii Carter może się okazać cenną nagrodą pocieszenia.

Czy Vince będzie w stanie wyraźnie zwiększyć szansę jednej z drużyn do zdobycia mistrzostwa? Na te i inne pytania odpowiedź możecie znaleźć na PZBuk, gdzie określono szanse wszystkich zespołów na mistrzowski pierścień.

Źródło: Youtube.com/MaxaMillion711

Kopiuj link do schowka