Toronto Raptors wchodzą na rynek transferowy

19/01/2020
fot. Flickr

Toronto Raptors wchodzą na rynek transferowy. Masai Ujiri zamierza wzmocnić swój zespół jeszcze przed zbliżającym się trade deadline.

Podwajamy powitalny bonus od PZBUK – nawet 500 zł

Toronto Raptors w tym sezonie po raz kolejny udowadniają wszystkim wokół, że nie należy absolutnie skreślać tej ekipy i lekceważyć serca mistrza. Po odejściu Leonarda Toronto miało zaliczyć spory regres i szykować się na przebudowę. W niej miały mocno pomóc spadające kontrakty Ibaki, Gasola czy Lowry’ego (który szybko wypadł z tego grona z jednorocznym przedłużeniem).

Tymczasem Raptors grają znakomicie. Ze swoim bilansem 28-14 tracą tylko 1,5 meczu do 2 w tabeli Miami Heat. Z tego powodu, jak informuje Adrian Wojnarowski, wcale nie zamierzają iść w przebudowę, lecz chcą wykorzystać sytuację i wzmocnić swój zespół jeszcze przed zamknięciem okienka transferowego.

Na kogo będą polować? Jak dotąd żadne konkretne nazwiska nie padły. Odgadnięcie planów i przewidzenie działań Ujiriego jest praktycznie niemożliwe. Masai najprawdopodobniej będzie się rozglądał za potencjalnymi okazjami na rynku, o których wiedzą tylko w ligowych kuluarach. Ważniejsze pytanie brzmi, kogo będzie w stanie poświęcić?

Nie do ruszenia z pewnością są Siakam i VanVleet. Cała reszta? Przy Ujirim chyba nigdy nie można się czuć bezpiecznie tak naprawdę. I choć obecny trzon drużyny wygląda razem znakomicie, to nie miejmy wątpliwości – jeśli tylko będzie okazja realnie zwiększyć szansę na powodzenie w playoffach, Masai nie będzie się długo zastanawiał.

Na pewno mocnym kandydatem będzie Serge Ibaka. Skrzydłowy absolutnie fantastycznie prezentował się pod nieobecność Marca Gasola, czym mocno podbił swoją wartość. Ze swoim wiekiem i spadającym kontraktem nie będzie raczej znajdował się w długofalowych planach Raptors, zatem wydaje się, że to najlepszy moment,żeby Kongijczyka wymienić. A jeśli Masai dorzuciłby do tego jakiś pick, lub młody talent np. OG Anunoby’ego? Za taki pakiet dostałby z pewnością niejeden ciekawy telefon.

Wiele zależy od tego, jakie nazwiska będą dostępne. Całkiem możliwe więc, że Toronto dokona zmian tylko kosmetycznych, np. wyrzuci Stanleya Johnsona w zamian za bardziej produktywnego zmiennika. Pamiętajmy, że wedle wcześniejszych informacji, w Kanadzie nie zrobią niczego, co mogłoby osłabić ich pozycję w wolnej agenturze 2021, kiedy to zawalczą o Giannisa Antetokounmpo.

Ostatecznie nam pozostaje się tylko cieszyć, bo kiedy Masai Ujiri zaczyna handlować, zawsze dzieje się magia.

Źródło: Youtube.com/MLG Highlights

Kopiuj link do schowka