Bradley Beal wściekły na zarząd Wizards

19/01/2020
fot. Wikimedia

Złe informacje nadchodzą prosto ze stolicy USA. Bradley Beal podobno jest rozczarowany jak nigdy dotąd grą i działaniami organizacji Wizards.

Podwajamy powitalny bonus od PZBUK – nawet 500 zł

Czarę goryczy miała przelać niedawno poniesiona porażka Waszyngtonu z Chicago Bulls. Rzucający obrońca był po meczu wyraźnie przybity:

Źródło: Twitter.com/Fred Katz

Okazuje się, że ta przegrana może być przełomowa dla przyszłości Czarodziejów. Jak bowiem donosi David Aldridge z The Atlethic, Beal był nie tylko mocno rozczarowany po tym meczu, ale wręcz wściekły na swój klub Zdaniem dziennikarza, Bradley jeszcze nigdy nie był tak zawiedziony i zły na swój klub. To poważne słowa, zważywszy na to, że jest to już 8 sezon rzucającego obrońcy w stolicy, a przez ten czas nie widział przecież zbyt wielu sukcesów.

Niestety jednak dla Beala, nie ma żadnej opcji na rychłą ucieczkę z waszyngtońskiego tankowca. Bradley jednak sam jest sobie winien takiej sytuacji, ponieważ latem podpisał przedłużenie kontraktu w którym zawarto klauzulę, że rzucający obrońca nie może zostać wymieniony przed trade deadline 2020. A zatem, skoro Beal latem składając podpis pod nową umową wierzył w projekt Wizards, teraz nie powinien narzekać. Wiedział przecież na co się pisze, bo sytuacja Czarodziejów latem nie różniła się za bardzo od obecnej, a więc absolutnie nie wskazywała na wielkie sukcesy w najbliższym czasie.

Według Chase’a Hughesa z NBC Sports Washington, Wizards spróbują dokonać pewnych wzmocnień przed trade deadline celem walki o playoffy, lecz naprawdę ciężko oczekiwać powodzenia tej misji. Waszyngton nie ma bowiem zbyt wielu zawodników, którzy mogliby wzbudzać zainteresowanie na rynku.

Bealowi pozostaje zatem czekać na przyszły sezon, kiedy to do składu dojdzie zawodnik z loterii draftu, a także zdrowy John Wall. No chyba, że rzucający obrońca już latem zdecyduje się porzucić tonący statek.

Źródło: Youtube.com/Amazing Highlights

Kopiuj link do schowka