RetroWtorki: EC1R 1989 – MJ vs Cavaliers

23/04/2019
Michael Jordan fot. Sports Illustrated

Powróciły playoffy – wracają również historyczne serie playoffs. Na pierwszy ogień rywalizacja Cleveland Cavaliers i Chicago Bulls w pierwszej rundzie Konferencji Wschodniej, która miała miejsce niemal dokładnie 30 lat temu.

Michael Jordan przystąpił do sezonu 1988-89 świeżo po zdobyciu MVP sezonu zasadniczego, nagrody dla Obrońcy Roku, a także pierwszej wygranej MJ’a w playoffs (3-2 z Cavaliers). Mimo jego genialnej gry, Bulls zanotowali regres w stosunku do rozgrywek 1987-88, wygrywając 47 z 82 spotkań sezonu zasadniczego. „Byki” zajęły przeciętne szóste miejsce w Konferencji Wschodniej, tracąc aż 16 wygranych do najlepszego zespołu ligi, Detroit Pistons. Co więcej, Jordan przegrał z Magiciem Johnsonem walkę o MVP sezonu zasadniczego 1988-89 (do dziś trwają spory dotyczące słuszności tego wyboru). Warto dodać również, że w ostatniej części sezonu, Jordan często występował na pozycji rozgrywającego – właśnie wtedy zanotował siedem triple-double’s z rzędu (jako trzeci zawodnik w historii NBA).

Sponsor serwisu

źródło: youtube.com (NBA)

Cavaliers natomiast zanotowali ogromny skok w ilości wygranych: z 42 w 1988 roku, do 57 niespełna rok później. Skład „Kawalerii” zbudowany był z nazwisk takich, jak Brad Daugherty, Craig Ehlo, Mark Price czy Larry Nance. Do tego dorzucić trzeba jeszcze trenera, Lenny’ego Wilkensa, który zdobył mistrzostwo NBA z Seattle SuperSonics w 1979 roku. Wspomniany Wilkens poprowadził Cavs do playoffs w drugim sezonie z rzędu, co wydarzyło się dopiero drugi raz w historii klubu z Ohio. Co ciekawe, wynik 57-25 był najlepszym uzyskanym przez Cavaliers aż do 2009 roku, gdy zespół, któremu przewodził LeBron James, uzyskał bilans 66-16. W starciu z Michaelem Jordanem i Chicago Bulls, Cavs byli faworytem.

źródło: youtube.com (Pick & Roll UK)

Pierwszy mecz serii udowodnił, że nie można wierzyć przewidywaniom. Dzięki świetnej grze Michaela Jordana (31 punktów, 11 asyst) Bulls pokonali Cavaliers na wyjeździe wynikiem 95-88. Cavs zdołali uniknąć katastrofy i wygrali drugą odsłonę serii. Gospodarzy do wygranej poprowadził późniejszy kolega z drużyny Jordana, Ron Harper (31 punktów). Mecz numer trzy to kolejny popis MJ’a i druga wygrana „Byków”. 44 punkty i 10 asyst zapewniło Bulls siedmiopunktowe zwycięstwo, 101-94. Wbrew oczekiwaniom kibiców w Chicago, Cavaliers zdołali pokonać rywala na wyjeździe i odzyskali przewagę parkietu. Podopiecznym Douga Collinsa do wygranej nie wystarczyło nawet 50 punktów uzyskane przez Jordana.

źródło: youtube.com (NBA)

Jak się później okazało, przewaga parkietu Cavaliers w decydującym spotkaniu nie miała dla nich żadnego znaczenia. Bulls zaszokowali koszykarski świat, pokonując gospodarzy wynikiem 101-100, dzięki 44 punktom niezawodnego Michaela Jordana, którego zwycięski rzut nad Craigiem Ehlo pozostaje jednym z najważniejszych game-winner’ów w historii NBA. Cavaliers niespodziewanie odpadli w pierwszej rundzie, a Bulls polegli dopiero w Finałach Konferencji Wschodniej, w starciu z późniejszym mistrzem NBA – Detroit Pistons.

Kopiuj link do schowka