Po blee i nieblee 3

27/04/2019
fot. Streeter Lecka/Getty Images

 

Dzień dobry, cześć i czołem. Houston już w drugiej rundzie. GSW także, czekamy jeszcze na kogoś z pary Denver vs Spurs. Zaczyna się teraz druga runda tych PO. Pary są zacne, aczkolwiek nie obraziłbym się za zestawienie Bost vs Phily, Toronto vs Bucks , GSW vs PTB i Houston vs DN/SAS. Ponieważ to już tylko pobożne życzenia, zapraszam do lektury. Dziś dla odmiany krótko.

Zły rzut – to był zły rzut. PG13 tak ocenił trafienie Lillarda na wygraną w meczu nr 5. Dobre. Może i zły, ale celny. Gdyby to on rzucił na zwycięstwo w serii PO w G5 i zostałby uznany za bohatera OKC, czy wciąż uważałby, że to zły rzut ? Punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia. Najlepiej jak chłopaki z Thunder już zamilknął.

Houston vs Jazz

Mecz 5 – Rakiety wygrały, mimo kilku problemów w trakcie meczu. Nie przeszkodziło im 17 strat (Jazz zaliczyli 15, więc nie odstawali). Nie przeszkodziła im też wyrafinowana metoda krycia Hardena przez Rubio. Od tyłu. Hmmm ? Sam nie wiem co o niej myśleć. Była sponsorowana przez Youporna ? Mieli 12 przechwytów, przy 8 Jazz. Rakiety oddały 38 rzutów z dystansu. Trafiali 13 z nich, co dało 35% skuteczności. Wynik taki sobie, ale Jazz ich przebili odpalili 38 a trafili 9 – 24%.

 

Mitchell – słaba seria. Jazz muszą przemyśleć temat tego gościa jako opcji ofensywnej nr 1, w kontekście ewentualnych sukcesów. To jest dobry zespół, ale brakuje mu siły ognia. Regularnej i nie zawodzącej siły ognia. Donovan trafiał 32% rzutów, 26% trójek i 63,5% z linii. Wszystkie te liczby są żenujące jeśli stawiamy je w kontekście, kogoś kto ma prowadzić drużynę.

 

Capela – dał radę. Miał przeciwko sobie chorobę i dwie wieże z Utah. Mimo wszystko wyszedł z tego starcia obronną ręką. W G5 85% z gry, 10 zb., 3 bl., 16 pkt. Jakieś pytania ? Spójrzcie na linijkę w przegranym meczu 4 pkt., 17% z gry, 7 zb., 0 bl., 2 straty. Słaby mecz Clinta, kładzie się cieniem na drużynie podobnie jak Murray’a w Denver.

 

Gobert – to były słabe PO w jego wydaniu. 10,2 zb., 58,5% z gry, 6,4 rzutu w meczu. Powinno być zdecydowanie lepiej.

 

+2 – tylko Rubio był plusowy wśród starterów Jazz.

GSW vs LAC

Mecz 5 – dobre spotkanie, zacięte. Momentami obrona mistrzów wygląda na totalnie zagubioną. Z Houston to będzie bolało. Ale najpierw trzeba odprawić LAC. Porażka oddala druga rundę od GSW. I pojawiają się teraz pytania. Czy GSW są mocni ? Mają momenty, to prawda, w których wyglądają na niezniszczalnych. Jednak są też momenty, gdy wyglądają na ślepe słonie w składzie kryształowych figurek. Każdy ruch, każdy krok, to masakra. LAC odpowiedzieli na wszystko w meczu nr 5. Byli lepsi na każdej płaszczyźnie. W GSW tylko trzech graczy rzuciło więcej niż 7 pkt., w LAC 5. 29 asyst Clippersów do 31 GSW, zbiórki 42:39. Zagrali bardziej drużynowo i skuteczniej. 54% z gry, 38% za trzy i 92% z linii. GSW 45%, 38,5%, 90%. Oba występy co najmniej dobre, jednak LAC lepszy.

McKinney – średnio 10 min w meczu pozwala mu zdobywać 3 zbiórki, 4 pkt., 43% z gry i 35% za trzy. Per 36 – 14,7 pkt., 11 zb. Trzeba dodać, że jest sępem co się zowie. 0 asyst. Gra lepiej niż w sezonie zasadniczym.

 

KD – 45 pkt. w G5. 33 w G4 i 38 w G3. Kev gra bardzo dobrze. Można przyczepić się nieco o zbyt dużą ilość nieprzemyślanych trójek – tylko 34%. Pamietajmy, że to członek elitarnego klubu 50/40/90. Jest w gazie i potrzeba mu, aby reszta też była w gazie. Dotyczy to głównie Stefka, który po mega występie w G1 i dobrym meczu w G2 zniknął. 21 pkt., 12 i 24 to trzy ostatnie gry. Dobre wyniki, ale musi być lepiej. 6 rzutów z dystansu w G3, 9 w G2 i 5 w G3. Mało.

 

Beverly – kapitalne play offy rozegrał Patrick. Średnie może nie zabijają 9,8 pkt., 8 zb., 4,7 asysty, 42% z gry, 42% za trzy, wieśniackie 53% z linii, 1 bl. i 1 prz. Był katalizatorem Clippersów. Bez niego nic by nie wygrali. Był integralną i kluczową składową tej drużyny. Podobnie jak reszta zawodników. LAC to prawdziwa kwintesencja zespołu. Piękny sezon za nimi. Wzruszenie tej ekipy , gdy już wiedzieli, że to koniec, tej cudownej przygody było naprawdę piękne. Sport to jest to.

 

Mecz 6 – KD wrzucił wyższy bieg na poważnie. Obiecał Mamie, że meczu nr 7 nie będzie i słowa dotrzymał. Z takim KD masz przesrane, bo nic nie możesz zrobić. 50 pkt., 15/26 z gry – 58%, 6/14 za trzy – 43%, z linii mordercze 93,3%. Zamknął dyskusje o awansie i meczu nr 7 zanim się naprawdę rozpoczęła. Dobry Stefek nam się pokazał. 24 pkt., 8/14 z gry, 2/5 za trzy, 6 zb., 6 ast., 1 strata i rewelacyjna obrona. Nic więcej nie musiał robić. KD i defensywa pozamiatali. 5 TD Greena w PO. Wyborny występ. Licze na więcej w serii z Houston. Piłka dziś ładnie chodziła w ekipie Wojowników. 32 asysty, przy tak dominującym występie punktowym jednego zawodnika wygląda naprawdę ekstra. Mistrzowie w meczu nr 6 nie pozostawili żadnych wątpliwości, kto jest lepszy. Nie pozostawili, też złudzeń, że LAC mają kogoś na KD. Dwa ostanie występy to jakaś parodia, co on im zrobił. Był jak ponury, wysoki i chudy kosiarz.

 

Gallinari – dobra seria. Trzy mecze dobre. Mecz 2 24 pkt., 50% za trzy, mecz 5 26 pkt., 7 zb., 41% z gry, zawalona trójka 27% 3/11 i mecz 6 29 pkt., 46% z gry i 43% za trzy. Tak jak i całe LAC można im tylko pogratulować. Są najlepszą historią tego sezonu.

 

 

Pierwszoroczniaki – z LAC. Shamet i Gilgeous-Alexander są zwycięzcami akcji fart sezonu. Shai średnio 29 minut w meczu i 14 pkt., na skuteczności 46%. Do tego zaciekłość, walka i nieźle po bronionej stronie. Shamet również 29 minut w PO, jako starter. Mega sprawa i doświadczenie.

 

 

Boston vs Bucks

 

Zapowiada się rewelacyjna seria. Jak będą grać w obronie, zarówno Bucks , jak i Boston ? Kto na Giannisa ? Horford ? Więcej o ty tu, napisał Kamil Kucharski:

O tym, jak Al Horford spróbuje zatrzymać Giannisa słów kilka

Z jednej strony ma to sens. Oczywista sprawa. Bo niby kto inny ? Jednak, gdy gadałem z  Bratem, na moich 41 urodzinach. Grill, działka, dzieciaki itp. Super. Padło z jego strony, jako jeden z wielu pomysłów, odpuszczenie Giannisa. Nie totalnie, ale jednak bez spiny. Wówczas, całkowite skupienie na reszcie. Hmm ? Pewnie to się nie zdarzy, jednak nie jest to nierealne. Niech rzuca nawet 50, jeśli odetniesz pozostała cześć składu to on nie wygra. Problemem, jest to – jeśli. He he. Ok czyli Horford na Greka. Lopez to będzie dobra historia tej serii. Właściwie można na niego Browna dać, bo i tak będzie wychodził, by robić miejsce dla Giannisa. Takie kwestie w tej parze to jest to. Ciężko typować. Boston może wyjść extra nisko i porównując tych graczy do Bucks, bez wysokich, to miażdżąca przewaga dla Bostonu. Kyrie, Brown, Tatum, Hayward i kryptonit na Bledsoe Rozier. Strata Smatra będzie bolała, jednak Brown powinien poradzić sobie z tą wyrwą. Bardziej brakować może charakteru Smarta. Powiecie że, Brown nie błyszczał w serii z Pacers. Niby nie, ale przecież było 4:0, w obronie pracował za dwóch i gdy było trzeba odpalił i zamknął temat. Giannis, Middleton, Bledose, Mirotić, Lopez, Dżordżio Hill, Gasol, Snell i reszta czy Kyrie, Hayward, Tatum, Brown, Horford, Baynes, Morris, Theis itd. Nie mam pojęcia, szczerze powiedziawszy. Jeśli Giannis okaże się nie do zatrzymania w drodze pod kosz, a dodatkowo postraszy kilka razy skutecznie trójką, Lopez będzie trafiał. podobnie jak Middleton to Bucks dadzą rade. Jednak jeśli Kyrie zagra swój najlepszy, mądry basket i dołącza do niego młode wilki, w obronie pokażą moc to Boston wygra. Stawiam jednak 4:3 dla Bucks.

Toronto vs Phily

Dobra para. Naprawdę dobra. Żadna z drużyn, nie powie po odpadnięciu w drugiej rundzie, że ok, daliśmy z siebie wszystko i jest dobrze. wyszło nieźle. Nic z tego. Taki wynik, w obu przypadkach, to porażka i upadek pewnego planu. W Toronto, wiadomo, kwestia Kawhiego. Pytanie czy w ogóle jest o czym myśleć ? Jeśli Leonard jest zdecydowany na powrót do LA to nic jego zdania nie zmieni. Wówczas Toronto czeka, jakaś forma przebudowy. Albo oparcie jej o Siakama, albo transfery. Albo to i to. Jednak wypadnięcie teraz, z tym skaldem będzie porażką. Dla Phily, również tylko awans dalej będzie satysfakcjonujący. Awans o który w moim mniemaniu będzie bardzo trudno. Nie jest to jednak niemożliwe. Sixers to nowa drużyna, jej budowa, właściwie, cały czas trwa. Toronto, jednak wcale nie jest dużo lepsze pod tym względem. Kawhi i Green graja pierwszy sezon, Gasol doszedł w trakcie. Pascal w tym wymiarze, także jest nowością. Wszystko to powoduje, że nie będzie to miało większego znaczenia. KL, spodziewam się w jego wydaniu tego co zaprezentować w meczach nr 2, 4 i 5 w serii z Orlando. Przez wszystkie spotkania. Jeśli tak będzie, i jeśli Pascal zagra również co najmniej tak dobrze jak z Magikami, zwycięstwo Phily, będzie bardzo trudne, zwłaszcza, że nie mają jakiś super obrońców ani na KL, ani na PS. Jak zmienią na J.J to masakra. Za to oni obaj, są odpowiedzą na praktycznie wszystkich z czwórki Simmons, Butler, Redick, czy Harris. A jest jeszcze Danny Green, Powell itp. Najwięcej, jak zawsze, zależy od Joela Embiida. A dokładniej od jego zdrowia (jego problemy zdrowotne będą, najprawdopodobniej, wracać przez całą karierę. Podczas rozmowy na grillu z moim Braciszkiem , rzucił kwestię, miejsca dorastania, a podatności na kontuzje. Ciekawy temat. Czy klimat, środowisko, styl życia czy dieta w dzieciństwie przekłada się na ilość kontuzji wśród zawodowych sportowców.) Joel w formie i zdrowy zwiększa szanse Phily o dużo procent. Aczkolwiek, zmierzy się z Gasolem i Ibaką, którzy do sympatycznych i uczynnych graczy podkoszowych nie należą. Obaj umieją i lubią bronić. Momentami, także w Kameruńsko – Kameruńskim pojedynku z Pascalem. Łatwo nie będzie. Są jeszcze dwie ważne kwestie. Pierwsza to wiadomo, mistrz ważnych gier Kyle zimny jak głaz Lowry. Czlowiek bez układu nerwowego znów w meczach o stawkę. Jest to co lubi najbardziej. Presja w dużych ilościach. Presja i mocna obrona. Jeśli on zawali całkowicie , wówczas dla Toronto, będzie trudniej, ale nie stoją mimo wszystko na straconej pozycji. Wówczas więcej będzie zależeć od innych. Od Ibaki, VanVleet’a, Powella i Meeksa. Jeśli uniosą, Lowry nie będzie aż takim problemem. Jeżeli dla odmiany, Kyle dostarczy choćby 12 pkt., 7 ast. i nie będzie forsował rzutów, to Toronto przejdzie dalej. Stawiam, że Kyle wyłączy Bena Simmonsa. Że będzie Kyle SuperDuper  Obrońca Lowry. Druga kwestia, to pokłosie pierwszej. Zeszły sezon i totalna farsa w serii z Cavs. Jednak, uważam, że wymiana aż takiej części składu, rozwój Pascala, zmiana trenera, dobra odpowiedź na mecz nr 1 z Orlando, dają podstawy by sadzić, że tym razem dadzą rade i nie pękną jak przeterminowana prezerwatywa. Stawiam 4:3 dla Toronto z zdrowym i sprawnym Joelem w składzie Phily przez wszystkie gry. Jeśli on nie zagra, to 4:2 dla Raptorów.

Houston vs GSW

Tu właściwie wszystko jest możliwe. 4:3 dla Rakiet ? Proszę bardzo. 4:2 dla GSW także. A sweep ? Czy ktoś stawia na sweep dla HR lub GSW. Chyba mało realne. Stawiam na Wojowników. 4:2. Myślę, że są lepsi i młodsi tak po prostu. Stefek jest lepszy niż Harden, KD jest lepszy niż wszyscy, Klay to Klay. Broni jak zbudowany z żelbetonu, a jak trzeba to wrzuca ci w 15 minut 1000 pkt. Green. W formie jest Greenem w formie. Potworem po obu stronach parkietu. Igoudala to Igoudala. Ławka słaba, ale Rakiety też nie błyszczą. W meczu 4 i 5 z Jazz tylko House Jr. i Rivers zagrali więcej niż 9 min. Rivers raz. Oczywiście jest Harden. Król wjazdu, władca lobów i wymuszania fauli. Mam nadzieję, że sędziowie staną na wysokości zadania i nie będzie żadnych kontrowersji. Jest Paul, człowiek który błyszczy inaczej. On lśni na szaro. Niby nic specjalnego, ale jaka przewaga w grze. Jest jednak zużyty i kontuzjogenny. To klucz. Jak im padnie, to znowu będziemy mieli mistrzów gdybania. Stawiam na GSW, bo sadzę, że będą chcieli im po prostu spuścić łomot, żeby nie było tego gadania. Poza tym obrona Houston jest słabsza niż obrona GSW, zdarza się jednak, że Wojownicy również nie są jak Wielki Mur Chiński. Capela może napsuć im krwi jednak Looney i Bogut muszą walczyć na 143%. Ciekawi mnie czy zdarzy się taki otwarty mecz, gdzie obie strony rozpoczną strzelaninę. Seria marzeń, jednak o rundę za wcześnie. Ciekawi mnie jak Houston będą ustawiać Hadena. Na kim ? na Currym ? Z Cousinsem bez żadnych problemów odprawiliby Rakiety. Dużo zależy w tej serii od jeżeli. Jeżeli Houston będą trafiać trójki to nie ma na nich mocnych, jeżeli GSW będą trafiać trójki to nie ma na nich mocnych. Jeżeli Harden da dupy to Rakiety nie mają szans. Jeśli wnerwia KD to on się wyautuje sam i Wojownicy nie mają szans. Jeżeli … i tak dalej.  Mój typ to 4:2 dla GSW.

Dzięki za przeczytanie i do następnego.

Kopiuj link do schowka