Michael Beasley w Detroit Pistons

11/08/2019
fot. Thearon W. Henderson/Getty Images

Michael Beasley znalazł nowy klub na nadchodzący sezon. Skrzydłowy podpisze jednoroczny kontrakt z Detroit Pistons.

Michael Beasley jednak wraca do NBA. Wydawało się, że po kolejnej nieudanej przygodzie, tym razem w barwach Los Angeles Lakers i pozasportowych kłopotach, B-Easy może być skazany na banicję i swoje ostatnie lata spędzi wyłącznie w Chinach. Tymczasem, jak donosi Shams Charania, Detroit Pistons postanowili dołączyć skrzydłowego do swojego składu na nadchodzący sezon.

Mike’owi musiało bardzo mocno zależeć na powrocie, ponieważ odrzucił wcześniej propozycję z Chin na poziomie 5 milionów za sezon. W Michigan nie mógł pomarzyć nawet o takiej sumie, łapiąc się jedynie na minimalny kontrakt.

Jednak jego dołączenie do Tłoków nie jest równoznaczne z grą. Przed kilkoma dniami bowiem okazało się, że w organizmie zawodnika znaleziono niedozwolone substancje. Wskutek tego, Beasley otrzymał karę zawieszenia na 5 spotkań. Co prawda Mike był poza ligą od początków lutego, lecz testy przeprowadzano na próbce z listopada, kiedy to Beasley był jeszcze aktywnym graczem Lakers.

Beasley to jeden z najbardziej zmarnowanych talentów ostatnich lat. Skrzydłowy miał wszelkie możliwości do bycia kolejną wielką gwiazdą ligi, tymczasem na przestrzeni 11-letniej kariery występował w 7 zespołach, notując łącznie 12 pkt i niespełna 5 zb na mecz.

Tym samym pierwsze dwa numery draftu 2008 po raz pierwszy zagrają wspólnie i to w barwach Detroit Pistons. Kto by pomyślał, że właśnie tak potoczą się losy dwóch naprawdę wielce utalentowanych graczy

Źródło: Youtube.com/piotrekzprod

Kopiuj link do schowka