Miami Heat wciąż ostrzą zęby na transfer Chrisa Paula

24/09/2019
Chris Paul Houston Rockets Recap Bill Baptist/NBAE

Według doniesień Shamsa Charanii z The Athletic, Miami Heat nie ustają w próbach wynegocjowania z OKC warunków ewentualnego transferu Chrisa Paula.

Podwajamy powitalny bonus od PZBUK – nawet 500 zł

O zainteresowaniu osobą Chrisa Paula ze strony Heat słyszeliśmy już dosyć dawno. Po względnie długim okresie ciszy można było jednak pomyśleć, że temat upadł i nic się już w tej kwestii nie wydarzy. Nic bardziej mylnego – według Charanii, który słynie ze sprawdzonych informacji, Pat Riley wciąż kombinuje jak by tu sprowadzić Chrisa Paula do swoich Heat. Niestety, taki transfer nie będzie łatwą sprawą.

Przede wszystkim umowa Paula jest bardzo wysoka – za kolejne trzy sezony zarobi on aż 124 miliony dolarów, licząc opcję gracza na rozgrywki 2021/22. Nadchodzące rozgrywki to 38 milionów dolarów wyjętych z salary cap – żeby wziąć to na siebie, Heat musieliby pozbyć się kilku wartościowych graczy na odpowiednio wysokich umowach. OKC najbardziej zainteresowane będzie pewnie pickami w drafcie, których Heat nie mają wiele – po jednym pierwszorundowym co rok, nie licząc 2021, kiedy to nie będa dysponować wyborem w pierwszej rundzie. jakikolwiek drugorundwy pick mają dopiero w 2022 roku.

Jak Heat stoją natomiast z umowami na wymianę? Jest ich kilku – zakładając, że Butler jest w tej sytuacji nie do wyjęcia, pozostaje kilku zawodników z kontraktami po kilkanaście milionów, z których udałoby się złożyć paczkę wyrównującą wszystko finansowo:

Goran Dragic (19 mln, schodzący kontrakt)
James Johnson (15 mln)
Justise Winslow (13 mln)
Kelly Olynyk (12 mln)
Dion Waiters (12 mln)
Meyers Leonard (11 mln, schodzący kontrakt)

W ten sposób przed OKC otwiera się kilka możliwości. Po pierwsze, są w stanie zejść z dużej umowy Paula, biorąc w zamian kilka mniejszych, ale przede wszystkim krótszych kontraktów. Biorąc za CP#3 Gorana Dragicia i Meyersa Leonarda prawdopodobnie musieliby dorzucić coś ekstra, ale już po roku mieliby masę miejsca w salary cap, a więc idealną pozycję do rozpoczęcia wszystkiego od nowa, może zatrudnienia jakiejś gwiazdy w wolnej agenturze. Inna opcją, choć trudniejszą, jest wzięcie kontraktów dłuższych, ale wyrwanie przy okazji młodego talentu, pokroju Bama Adebayo czy Tylera Herro. Jeśli jednak Pat Riley pójdzie na coś takiego, popełni spory błąd. Właściwie należałoby się zastanowić, czy pozyskiwanie CP#3 na takim kontrakcie, w takim wieku i w takim położeniu klubu, nie byłoby samo w sobie błędem.

źródło:YouTube/FreeDawkins

Kopiuj link do schowka