LeBron James: Lakers zbytnio przyzwyczaili się do przegrywania

24/02/2019
LeBron James Lakers Photo by Harry How/Getty Images

Pogoń za playoffami trwa – Lakers z bilansem 29-30 tracą 3,5 meczu do ósmego miejsca, okupowanego obecnie przez Clippers. Jako że wkraczamy powoli w decydującą część sezonu, każde zwycięstwo jest dla Lakers bardzo cenne, a każda porażka bardzo bolesna.

Zwłaszcza taka, która poniesiona została z rąk przeciwnika będącego jak najbardziej w zasięgu. Takim przeciwnikiem powinni być New Orleans Pelicans, grający bez Anthony’ego Davisa. Lakers jako zespół bardzo chimeryczny nie podołał jednak wyzwaniu, co powoli ukróca cierpliwość LeBrona Jamesa.

źródło:YouTube/House of Highlights

Od kiedy wrócił po przerwie, gra dobrze. W lutym jak do tej pory notuje średnio 24,7 punktu, 9,8 zbiórki i 10,7 asysty na mecz. Z pewnością chciałby załapać się w tym sezonie do playoffów – pierwszy brak awansu w jego karierze od przeszło 14 lat nie byłby najlepszy dla jego legacy. Zwłaszcza na tym etapie kariery, jeśli wciąz uważa za jeden ze swoich celów – jak to kiedyś określił – ściganie duchów Michaela Jordana. LeBron ma już 34 lata i nie tak dużo czasu do osiągnięcia kolejnych sukcesów. Jego brak cierpliwości jest więc całkiem zrozumiały – dlatego właśnie po porażce z Pelicanami podzielił się zwoimi spostrzeżeniami na temat kultury przegrywania w Los Angeles:

“Przez ostatnie kilka lat, wszyscy bardzo przyzwyczaili się do przegrywania, ja nie jestem do tego przyzwyczajony. Nigdy do tego nie przywyknę, nigdy nie będę czuł się dobrze z porażką na koncie. Przegranie pierwszego meczu z Rockets, czy pięćdziesiątego dziewiątego meczu z Pelicans, dla mnie to dokładnie takie samo uczucie. Tak jestem po prostu skonstruowany, taki jestem. (…) Skąd możesz wiedzieć, co leży na szali, skoro nigdy się tego nie osiągnęło? Jeśli się nigdy tam nie było nie było [na szczycie], nie wie się, ile wymaga dotarcie tam, to można mieć pewne obawy, że to wymaga wyjścia ze strefy komfortu. Trzeba umieć czuć się komfortowo z wychodzeniem ze strefy komfortu. (…) Nie twierdzę, że tacy jesteśmy jako zespół. czasami jednak wygląda to w taki sposób, jakbyśmy bali się wyjść ze strefy komfortu. (…) Musimy wyjść i spróbować bez obawy przed porażką. Ile nam jeszcze zostało, 23 mecze? Zobaczymy jak się to potoczy.”

Co do jednego trzeba się zgodzić – Lakers dawno nie wygrywali. Ostatni raz w Playoffach byli w 2013 roku, czyli już 6 lat temu. Był to czas, w którym w Los Angeles grali Pau Gasol, Dwight Howard, Steven Nash i Metta World Peace. Wtedy też ostatni raz zanotowali w sezonie regularnym więcej zwycięstw niż porażek. Dłuższą serię sezonów bez awansu do playoffów w tej chwili mają tylko Sacramento Kings (12 sezonów), Phoenix Suns (8 sezonów) i Orlando Magic (6 sezonów).

 

Kopiuj link do schowka