John Collins na dopingu

05/11/2019
fot. Wikimedia

Wcale nie taka grzeczna jest ta dzisiejsza młodzież. Po DeAndre Aytonie, tym razem padło na Johna Collinsa z Atlanty Hawks, który także został zawieszony na 25 spotkań.

Podwajamy powitalny bonus od PZBUK – nawet 500 zł

Podstawą do dyskwalifikacji gracza na tak długi czas jest pozytywny wynik kontroli antydopingowej. W organizmie 22-letniego środkowego wykryto peptyd stymulujący wydzielanie hormonu wzrostu. Nie chodzi zatem o wypalenie jednorazowego jointa z kumplami, a substancję, która faktycznie wpływa na poprawienie jego osiągów na boisku.

Collins oczywiście utrzymuje, iż jest niewinny i zamierza odwołać się od tej decyzji. Jego zdaniem wszystkiemu winna jest zła suplementacja:

“Przede wszystkim chciałbym przeprosić fanów, kolegów z drużyny i całą organizację. Wiem, jaki wpływ to wywrze na nasze tegoroczne zamiary i nie ma bardziej zawiedzionej i sfrustrowanej osoby niż ja sam. Zawsze byłem niezwykle ostrożny w kwestii tego, co zażywam, ale biorę różne suplementy, które najwidoczniej i bez mojej wiedzy, zawierały niedozwolone substancje.”

Dla Jastrzębi to bardzo złe wieści. Collins rozpocznie swoją karę od dzisiejszego spotkania z San Antonio (na które wróci z kolei Trae Young), a szanse Atlanty na zwycięstwo mocno stopniały po utracie drugiej opcji ataku. Tym samym to już trzeci gracz w tym młodym sezonie, który przymusowo odpocznie przez 25 meczów z powodu wpadki antydopingowej. Wcześniej takie kary otrzymali właśnie DeAndre Ayton oraz Wilson Chandler z Brooklyn Nets. Co ciekawe, żaden z nich nie wpadł za popularne w świecie NBA narkotyki, lecz wszyscy pauzują z powodu kombinowania z faktycznymi środkami dopingującymi.

Całkiem możliwe, że do kontroli przyczynił się znakomity występ Collinsa w starciu z Miami Heat. W podobny sposób wpadł przecież Ayton:

Źródło: Youtube.com/FreeDawkins

Kopiuj link do schowka