Joe Johnson dołącza do Detroit Pistons

13/09/2019
Photo by Andy Lyons/BIG3/Getty Images

Świetne występy w lidze BIG 3 nie poszły na marne. Po tym jak ostatni sezon Joe Johnson spędził w amerykańskiej lidze 3×3 założonej w 2017 roku m.in przez rapera Ice Cuba i wygrał ją ze swoją drużyną Triplets, będąc najlepszym strzelcem i asystującym, dostał szansę na powrót do ligi NBA. Częściowo gwarantowaną roczną umowę podpisali z nim Detroit Pistons.

Johnson będzie pierwszym graczem, który połączy NBA z ligą BIG 3, jeśli chodzi o powroty. Do tej pory nikt po grze w tych rozgrywkach nie wrócił do NBA.

Niecałe dwa miesiące temu pisaliśmy wam, że Joe zapytany o możliwość powrotu do NBA jest jak najbardziej na tak.

Jak podał portal ESPN umowa opiewa na 2.6 miliona dolarów (gwarantowane 220 tysięcy). Kontrakt będzie w pełni gwarantowany, jeśli Johnson ostanie się w składzie po 7 stycznia przyszłego roku.

MVP BIG 3 zeszłego sezonu notował w ubiegłych rozgrywkach średnie na poziomie 21.9 pkt na mecz, a przypomnijmy, że spotkania rozgrywa się tam do 50 punktów. Miał również 7.5 zbiórki i blisko 4 asysty. W kilku ważnych momentach, w końcówkach spotkań umiał zachować zimną krew i trafić, w tym za 4 punkty co jest wyróżniające w meczach ligi BIG 3. W 8 spotkaniach rzucił 175 punktów, miał 31 asyst i 60 zbiórek (trzecie miejsce w lidze). Rzucał z gry na 48.5%, z dystansu trafił 39% swoich prób.

W ostatnich dwóch tygodniach Johnson pracował na treningach dla kilku klubów NBA by przekonać ich do siebie. Pod koniec sierpnia był w Philadelphii by trenować u 76ers, następnie pojawiał się również w drużynach Clippers, Bucks, Nets i Nuggets. Większość jak się okazało szukała bardziej obrońcy niż skrzydłowego.

Ostatni raz „Iso Joe” występował w NBA w sezonie 2017-18, dzieląc te rozgrywki na grę w Utah Jazz i Houston Rockets. w Salt Lake City zagrał 32 spotkania, w barwach Rakiet 23 mecze. Notował wtedy średnio 6.8 pkt, rzucając z gry na 40.6% skuteczności.

Jednak jego najlepsze czasy przypadły gdy grał dla Atlanta Hawks. To u Jastrzębi był jednym z najlepszym strzelców ligi. Rozegrał tam ponad pół tysiąca spotkań w latach 2005-2012. Co ciekawe przez ostatnią dekadę w NBA Johnson zawsze kwalifikował się do playoffs. W karierze miał średnio 16.0 pkt 4.0 zb, 3.9 ast,  44.1% z gry i 37.1% z dystansu. 7-krotnie miał możliwość zagrania w Meczu Gwiazd. Do dziś znany jest jako jeden z najlepszych graczy punktujących w akcjach izolacyjnych i solidny strzelec, o czym świadczy jego ponad 37% zza łuku.

38- letni Johnson jest w NBA już od 17 lat. Rozegrał 1276 spotkań. Przez te lata oprócz wspomnianych Hawks, Jazz i Rockets grał również dla Nets, Suns, Celtics i Heat. Lata świetności Johnsona jako lidera strzelców drużyny są już za nim, ale może być ciekawym wzmocnieniem, dla ekipy, która chce usprawnić swoją ławkę. Joe dostanie ograniczoną rolę, w której będzie musiał udowodnić, że nadal potrafi wykreować swój dawny rzut, a jego umiejętności wciąż się przydadzą.

Podwajamy powitalny bonus od PZBUK – nawet 500 zł

Ostatni sezon Tłoki zakończyły na 25 miejscu pod względem zdobytych punktów( 107.0 PPG), a ich najlepszym strzelcem z ławki był Luke Kennard  (9.7 PPG). Pistons wzmocnili swój skład już dodając Derricka Rose’a i Markieffa Morrisa w czasie wolnej agentury. Kto wie czy teraz o miano najlepszego rezerwowego ekipy z Motor City nie powalczy właśnie nowo pozyskany Joe.

Sam zawodnik jest zadowolony, że znów zagra w NBA, mimo, że nie było go tutaj zaledwie jeden sezon. Po tym jak po sezonie 2017-18 odszedł z ligi, wydawało się, że jego kariera pomału dobiega końca. Nic bardziej mylnego.

„Jestem pełny nadziei z tego, że wracam, ale na pewno nie grałem w BIG 3 tylko po to by powrócić do NBA” – powiedział dla ESPN.

„Miałem świetną karierę. Cieszyłem się rozwojem. Jedyną rzeczą, która podtrzymuje we mnie palące wspomnienia jest to jak to wszystko zakończyło się w Houston. Więc jeśli nadarzyła się sposobność by przyjść, ponownie poczułem, że to jest warte i postanowiłem wykorzystać tę szansę. ”

„Szczerze powiedziawszy, nie zgodziłem się z tym, żeby moja kariera się zakończyła” – powiedział Johnson dla Salt Lake Tribune. Szczególnie chodzi mi o Houston, że nie dawali mi za wiele szans w ostatnich playoffs i to bez powodu. To jedyne wspomnienie, które na dłuższy czas zapadło mi w głowie.”

Tym razem miejmy nadzieję, że jeśli Pistons wejdą do najlepszej ósemki, to ich nowo podpisany gracz otrzyma więcej minut do gry, a swoją postawą udowodni nadal swoją sporą wartość.

Podpisanie Joe sprawiło, że ekipa Tłoków musiała kogoś zwolnić. Padło na niedawno zakontraktowanego Michaela Beasley’a. Roster był pełen, więc podpisany w sierpniu weteran, zostanie zastąpiony przez innego doświadczonego gracza.

źródło: Youtube/HouseofHighlights

Kopiuj link do schowka