Jimmy Butler priorytetem dla Houston Rockets

26/06/2019
fot. Bill Streicher-USA TODAY Sports

Houston Rockets słyną z zaskakujących transferów. Najnowszym pomysłem Daryla Moreya na poważne wzmocnienie drużyny stał się podobno Jimmy Butler.

Jimmy Butler zrezygnował w zeszłym tygodniu z opcji zawodnika na przyszłe rozgrywki stając się tym samym wolnym agentem z końcem czerwca. To poważnie skomplikowało potencjalne plany Daryla Moreya, który nie ma wystarczającej ilości pieniędzy, żeby zdobyć jakiegokolwiek ważnego wolnego agenta. GM Rockets jest jednak niezrażony i jego plan zakłada tzw. sign-and-trade.

Oznacza to, że Jimmy miałby podpisać kontrakt z Sixers i natychmiast zostać wymieniony do Rockets, żeby udało się to wzmocnienie zmieścić w salary cap. Tutaj jednak zaczynają się poważne problemy.

Po pierwsze, Rakiety nie mają żadnych zawodników, którzy mogliby zainteresować w takiej wymianie Szóstki. Adrian Wojnarowski wspomina o Ericu Gordonie i Clincie Capeli, których miałby zaoferować Morey. Nie ma scenariusza, w którym Sixers zgodziliby się poświęcić Butlera w zamian za dwójkę zawodników, których najzwyczajniej w świecie nie potrzebują.

Tym bardziej, że w Philly planują mocno powalczyć o usługi Butlera i to właśnie Jimmy’ego cenią wyżej niż Tobiasa Harrisa, którego odejście jest znacznie bardziej realne. Nawet jednak, jeśli Butler zdecyduje się odejść najpopularniejszym wyborem w Philadelphii będzie skupienie się w pierwszej kolejności na Harrisie i Redicku lub ewentualnym zyskaniu większej elastyczności finansowej. Ani Capela, ani Gordon tego natomiast nie gwarantują.

Sam zawodnik przede wszystkim oczekuje maksymalnego kontraktu, który jego zdaniem może otrzymać od każdego zespołu ligi. Przewagą Houston może być fakt, że stamtąd pochodzi Jimmy, lecz to chyba jedyna karta przetargowa jaką posiadają. Ilość posiadań obok Chrisa Paula i Jamesa Hardena zapewne spadłaby jeszcze bardziej niż w Sixers, a i szanse na tytuł niekoniecznie będą większe. Pamiętajmy w końcu, że Szóstki były najbliżej pokonania Raptors w tegorocznych playoffs.

Mimo tego ciekawie będzie oglądać kolejne starania Daryla Moreya w celu walki o pierścień

Źródło: Youtube.com/Sports Productions

Kopiuj link do schowka